Moje

Zakręty losu #65

Był już bardzo zmęczony, postanowił więc nie brać kąpieli, tylko zrobić dzbanek herbaty i położyć się spać. Nie zdążył nastawić wody, gdy do kuchni wtargnęła Lilly, przebrana już w piżamę. Za siostrą wpadła oczywiście Daisy i zaczęła swoje harce. – David, a gdzie jest ta praca? – wyjechała wprost małolatka. – Daleko. I kładź się już spać, bo o szóstej wstajemy, jakbyś nie wiedziała. No...

Drabble – Darkness

Mrok, im większy, tym bardziej przerażający i groźny. Czekał na odpowiedni moment do ataku, na chwilę, aż zostanę sama. Lubi uprzykrzać mi życie. Rozpoczynam batalię. Najpierw łagodnie, z determinacją i z wiarą, lecz w miarę upływu czasu coraz bardziej chaotyczną i nerwową. Ciemność się pogłębia, pochłaniając mnie już całą w swoich odmętach. Wciąż jednak walczę, łapiąc się coraz drasty...

Drabble – Zabieg

Oddycha? Tak, oddycha, ale już nie jęczy. Zrezygnowany, zmęczony wzrok, kałuża krwi i porozwalane dookoła „sztuki mięsa”. Teraz piłka elektryczna – kości będą stawiać opór. Mrukliwe odgłosy buntu i szeroko otwierające się w panice oczy. Zignorowane, i po kolei: Mały palec prawej dłoni, diaboliczny wrzask i taniec węża na stole. Knebel. Paluch kolejny i kolejny, potem druga dłoń. St...

Drabble – W pogoni za szczęściem

Biegnę, ale dokąd? Biegnę... dla oczyszczenia, ale czy to ma sens, skoro pomimo starań wciąż jestem w tym samym miejscu? Dlaczego to robię, jeśli później i tak niweczę wysiłki swoją własną słabością, pochłaniając całe dostępne mi zło? Ale nie mogę, po prostu nie mogę, to jest silniejsze ode mnie. Lecz przecież nie ja jedna tak postępuję, prawda? I nie myślcie sobie, że jestem hipokrytką,...

Drabble – Last shot

Wciągam kolejną kreskę i ruszam, ściskając w dłoni broń. Czas się kończy. Spoglądam na stoper w zegarku – pięćdziesiąt trzy minuty i nieubłaganie leci w dół. Do budynku już niedaleko – dwieście, sto dwadzieścia, trzydzieści metrów... Obserwuję okolicę, lecz nie widzę nikogo. „Gdzie są goryle?”. Niepewnie wchodzę – proszek właśnie wypierdala mnie w kosmos. Wpadam na pusty korytarz i do ob...

Szare istnienie - zmiany #16

– Umówiłeś się dziś z matką? – zapytała Becky. – Nie wiem, miała dzwonić, ale nie dzwoni. Pójdziesz do sklepu? – odparł Frank, z zakłopotaniem wskazując ślady na swojej twarzy. – Pójdę, ale… – Co? – Nie pij – poprosiła dziewczyna. – Wiesz co? Jak zamierzasz mi rozkazywać, to najlepiej odwieź mnie do domu i spadaj, ok? W poniedziałek idę do pracy, więc do tego czasu zamierzam się ogł...

Przygody Mikołaja, co mnie rozbraja – strzał czwarty

– Chcesz łyka? – zapytała Rudolfino, podając szefowi butelkę. – Smodział z Gumijagód, sam upędziłem – pochwalił się z dumą. – Sam? – zdziwił się Mikołaj. – Jak? Przecież nie umiesz. – No wiesz… Zadzwoniłem do Karlosa Czerwonego Nosa i zapytałem, czy nie ma przypadkiem odstąpić flachy. Powiedział że oczywiście ma, ale zaraz wyjeżdża na wyspy Kanaryjskie, bo dostał tam robotę na pół etat...

Uroki współczesnego kina

Wiecie co? Wczoraj obejrzałam sobie film, jeden z tych, co to pod koniec przyprawia o napady śmiechu i bezgłośne drwiny. Recenzja w gazecie sugerowała, iż fabuła będzie przejedzoną bułą, ale jako że był to thriller, czyli mój ulubiony gatunek, z braku ciekawszego zajęcia wywaliłam się przed telewizorem. No i oczywiście się nie pomyliłam. Ona – dzieciata, mężata lasencja i on – p...

It wasn’t meant to be like this – "Dzięki, mała"

Przepraszam za długość. *** Usłyszała niewyraźne szmery, a w chwilę później ktoś delikatnie rozchylił jej szlafrok. Natychmiast wróciła do żywych i odruchowo zasłoniła głowę. Dłonie w okamgnieniu zniknęły. – Spokojnie – rzekł jakiś mężczyzna, lecz zamiast uspokoić dziewczynę, wywołał jeszcze większą trwogę. – Wstań – usłyszała głos Roxy, która zajęła miejsce faceta. Cassandra p...

Niepokorna cz. 31

– Kurwa! – zaklęła soczyście, zrzucając plecak i chwyciwszy w ścierkę spalony garnek z nieznaną zawartością, szybko wrzuciła go do zlewu. Rozszedł się towarzyszący tumanowi śmierdzącej pary, głośny syk. – Kurwa, spal mieszkanie – burczała pod nosem. – Klarcia, to ty?! – usłyszała z salonu wesoły głos. – Nie, dzielnicowy – fuknęła cicho dziewczyna, nie mogąc uwierzyć, że to się dzie...

Spontanicznie 2

I jak teraz, ludzie mam zaufać babie?, jedna ma już kasę mą w swej brudnej grabie. Jak tu iść na randkę, jak niepewna sprawa znów mam się wpierdolić?, to nie jest zabawa. Jednak krótką chwilę się zastanowiłem, "może będzie w porzo”, sam sobie mówiłem. A może tym razem nie będzie przypału, już będę ostrożny: "rozważnie, pomału”. Na necie blondynkę ładną w...

Gdzie są Debieściaki?

Kurde, to ja piszę felieton - DRAMAT (bo to istny dramat), a ich nie ma? Kurczę, nie kumam, nie rozumiem... Może pomożecie? Black - napisała, wywaliła niejednemu OSTRĄ FAZĘ i zniknęła. Ja czaję, bardzo, kurde, ogarniam te sprawy (niewprawnym czyt. "osobiste"), ale zacząć, wkręcić w tyłek śrubkę zadowolenia, i co? Dupa! "Podziałaj, kurna, siłą wyobraźni, "NW" zale...

Drabble - Lepszy model

Zakochałam się… znowu. Zabujałam się jak wariatka, bez opamiętania, miłością od pierwszego wejrzenia. Jest inny, lepszy od poprzedniego, sprawniejszy, młodszy. Ta sylwetka, te rysy, ten błysk… po prostu cudo. Wszystkie kobiety mi go zazdroszczą, na sam widok wzdychają i piszczą jak rozpieszczone nastolatki. A ja uśmiecham się z dumą, pusząc się jak paw. A jaki jest szybki i sprawny? ...

SOMEBODY

SOM, autorka zajebista! Dziewczyna lat 20, a jak ją czytasz, pływasz, hehe :D Jej pierwsze, NAJLEPSZE. WYPRAWA – BRAK MI SŁÓW – POTEM – ZAWRACANIE DUPY – TO JEST MISTRZOSTWO – CZYTAŁAM 12 RAZY I… NADAL CZYTAM! "Złoty strzał" - chyba nie muszę mówić. The Ghost Writher – OJOJOJ. Laska i tu, i tam, ale nie daje po sobie pojechać i choć jest trochę zagubiona, znając Cię, dasz ra...