To nie miało tak być – "Pierdol się"

To nie miało tak być – "Pierdol się"Rita krzywo się uśmiechnęła.  
– Zapraszam – rzekł facet, ruszając w głąb korytarza, a następnie po schodach.
Dotarli do ładnych dębowych drzwi i po chwili znaleźli się w stylowo urządzonym pomieszczeniu. Wyglądało jak sala zabaw, było tam wszystko – od wielkiej plazmy zaczynając, na stole do bilardu i trzech automatach do gier kończąc.
– Drogie panie. – Mężczyzna się uśmiechnął, wskazując dłonią wielką brązową kanapę.
– Usiądź – rzekła Roxy, sadzając tyłek na meblu.
Cassie niepewnie przysiadła z samego brzegu.
– Czego się napijecie? – zapytał Ronnie, raz po raz zerkając na brunetkę.
– Sama zrobię – bąknęła cierpko Rita i podeszła do zastawionego suto wszelkimi alkoholami i przekąskami stołu. – Wypij – nakazała chłodno, wręczając Cassie szklankę.
Dziewczynie ręce mocno drżały.
– Spokojnie – rzuciła Rita, choć sama była mocno zdenerwowana.  
Doskonale widziała, jak Ronnie obserwuje Cassandrę, to nie wyglądało dobrze.
– Kim jest ta piękna pani? – zaczął w końcu blondyn, stając nad Cassie.   
– Przyjechała kilka dni temu – odparł Anton, rozpierając się na kanapie.
– A to? Pozwalasz na to? To ci psuje interes – kontynuował gospodarz, wskazując pobitą twarz brunetki.
– Nie rozumiała, co do niej należy – stwierdził obojętnie Anton.
– Kurwa, dobre sobie. – Ronnie zaśmiał się w głos. – To twoje dzieło? – Nieprzychylnie spojrzał na Leo.
– A o co chodzi, bo nie rozumiem? – warknął sutener; panowie ewidentnie nie darzyli się sympatią.
– Nadal masz problem z trzymaniem rąk przy dupie? Anton, daj go do mnie, znajdę mu tu zajęcie. Brakuje mi szofera, więc chyba sprawa jest prosta – oświadczył Ronnie, operując coraz zimnieszą miną.
Anton wymownie spojrzał na swojego pracownika, lecz nie odniósł się do słów wspólnika.
– Zejdź ze mnie, dobra? – syknął Leo, nie wyglądał na pewnego siebie.
Ronnie parsknął pod nosem i znów spojrzał na brunetkę.
– Pokaż się – nakazał.
Cassie jakby nie zrozumiała skierowanych do niej słów, bo nie zareagowała.  
– No... rozbieraj się.
Przyjazne zachowanie Ronniego stało się nagle oschłe i nieprzyjemne, jakby ten miły facet sprzed chwili w ogóle nie istniał.
Rita widząc, że brunetka szuka wzrokiem pomocy, pokiwała głową. Cassie wstała i wolno zdjęła z siebie ubrania, odruchowo zasłaniając miejsca intymne.
– Zabierz ręce! – warknęła Roxy.
Poskutkowało, Cassie natychmiast wyprostowała się jak struna.
– Piękna, tylko oklepana – rzucił Ronnie, gapiąc się na Cassandrę głodnym wzrokiem.
Kurwa – pomyślała Rita, mając coraz gorsze przeczucia. Wzrok Ronniego wydawał się bardzo czytelny, facet był ewidentnie zainteresowany osobą brunetki.  
  – Nie rozumie, co do niej należy? – rzekł Ronnie i chwycił telefon. – Przyjdź do biura – rzucił w słuchawkę.
Chwilę później w pomieszczeniu pojawił się czarnoskóry wysoki facet. Roxy zbladła, wiedziała, co się szykuje. Mężczyzna od razu wyjął ze spodni swój narząd i stanął na środku jak żołnierz.
– Na kolana – przykazał Cassandrze Ronnie.
Dziewczynie krew odpłynęła z twarzy, lecz wykonała polecenie.
– No? Zajmij się panem. – Blondyn uśmiechnął się cynicznie.
Cassie zamknęła oczy i wzięła członka do ust. Wciąż jednak robiła to dość niechlujnie, jakby nadal nie mogła się przełamać.
Męczyła się już dłuższy czas, gdy nagle Roxy zerwała się z miejsca, chwyciła Cassie za włosy i mocno odchyliła jej głowę.
– Kurwa, ssij, suko! – zagrzmiała demonicznie.
Cassie momentalnie przyłożyła się do "pracy", zaspokajając faceta jak rasowa prostytutka. Nie trzeba było długo czekać, żeby mężczyzna gorliwie zaczął pomagać dziewczynie, wpychając jej narząd do gardła. Cassie znów opanowały konwulsje, do czego przyczyniał się nietuzinkowy rozmiar penisa murzyna.
– Dokończ! – ostrzegła Roxy, nie odrywając wzroku od Cassandry.
Miała szczerą nadzieję, że dziewczyna wytrzyma, wiedziała, jak w innym przypadku może się to skończyć. Za moment facet wydał z siebie cichy jęk i zakończył w ustach brunetki.
– Połknij – nakazał Ronnie, ale tego było już chyba Cassandrze za dużo, bo po chwili wypluła na dywan całe nasienie, kaszląc.
– Kurwa! – zbluzgał wściekły Ronnie i kopnął dziewczynę w twarz. Padła na podłogę.
Leo zachichotał sugestywnie.
– Kurwa, Ronnie! – krzyknęła Rita, aczkolwiek nie ruszała się z miejsca.
Cassie z trudem usiadła, patrząc na blondynkę błagalnie.
– Wracaj na miejsce – rzekła Roxy i upiła ze szklanki.


– Chyba czas na wycieczkę – rzekł gospodarz, gdy opróżnili całą butelkę whiskey.  
Roxy ogarnął strach. Po facecie można było spodziewać się wszystkiego, dziewczyna nie mogła wiedzieć, jaki pomysł wpadł mu do głowy.
– Chodź. – Ronnie spojrzał na Cassie.
Ta bez sprzeciwu wstała. Roxy również się podniosła, nie zamierzała zostawić mężczyzny sam na sam z dziewczyną. Wiedziała, że w razie czego i tak nic nie wskóra, jednak wolała iść z nimi.
Zeszli na dół, skręcili w inny korytarz i dotarli do dużego, umieszczonego w ścianie okna. Ronnie nacisnął guzik i wisząca w nim roleta podjechała do góry. Wewnątrz, w dość obskurnym pokoju, na łóżku klęczała dziewczyna, a trzech facetów dobierało się do niej ze wszystkich stron. Ręce przywiązane miała z tyłu do sufitu drutem kolczastym, a nogi metalowymi linami do łóżka. Była już tak rozciągnięta, że wydawało się, że zaraz zostanie rozerwana. Krzyczała przeszywającym serce odgłosem, lecz na mężczyznach nie robiło to wrażenia, we trzech gwałcili dziewczynę, robiąc to bardzo brutalnie.
Z rąk i nóg płynęła już krew, i z sekundy na sekundę krzyki ofiary stawały się coraz cichsze. Facet stojący za dziewczyną właśnie skończył, ciągnąc ją mocno za włosy, i po nim doszła również pozostała dwójka. Gdy uwolnili ofiarę, ta bezwładnie opadła głową w dół.
– Wiesz, jak najlepiej wywołać w widzu poczucie realizmu? – zapytał cwaniacko Ronnie, obejmując Cassie w pasie. – Nie udawać.
Brunetka już ledwo stała na nogach, Roxy miała wrażenie, że dziewczyna zaraz zemdleje.
– Chcesz zająć jej miejsce? Skoro Anton nie jest z ciebie zadowolony... – kontynuował blondyn.  
– Ronnie, dość już, ona zrozumiała – wtrąciła w końcu Roxy, mając serdecznie dość tych odwiedzin.  
Coraz bardziej bała się o Cassie, wyglądało na to, że Ronnie ma już wobec niej plany.
– Pytałem o coś? – warknął mężczyzna, boleśnie ściskając policzki brunetki.
– Już będę posłuszna – wydusiła Cassie, mimowolnie patrząc w oczy facetowi.
– A ja mam nadzieję, że nie, znajdzie się u nas dla ciebie miejsce.
– Możemy już iść? – zapytała zniecierpliwiona Roxy, chcąc za wszelką cenę odwrócić od Cassie uwagę Ronniego.
– Sprawa nie jest jeszcze przesądzona – stwierdził facet, patrząc na blondynkę, której już niewiele brakło do wybuchu agresji.
Pierdol się.

agnes1709

opublikowała opowiadanie w kategorii dramat i erotyczne, użyła 1202 słów i 7190 znaków, zaktualizowała 10 sty o 16:29.

2 komentarze

 
  • Iga21

    Ładnie. Ostro. Ale czy realizm zadziała? To się jeszcze okaże.

  • agnes1709

    @Iga21 :kiss:

  • AnonimS

    Ostre. Ale sadyści istnieją i.mają się dobrze. Pozdrawiam

  • agnes1709

    @AnonimS Dzięki :kiss:

  • AnonimS

    @agnes1709 Ty nie dziękuj tylko pisz póki masz wenę :blee:

  • agnes1709

    @AnonimS Już nie mam, tylko na tyle było mnie stać :sad: