Fantasy

Okruchy przeznaczenia - Część 10

Na wpół przytomny mag dawał sobą pomiatać, nie wiedząc czy śni, czy ma zwidy. Czarodziejki nie mogły przychodzić do ich części mieszkalnej, podobnie jak magowie nie mogli zaglądać do dziewczyn, a tym bardziej w nocy. Zimne powietrze powiało z uchylonych na korytarzu okien, aż Celos wrócił do rzeczywistości. Wyrywając się z uścisku dłoni przestraszonych dziewcząt zatrzymał się na środku h...

Lodowa wojowniczka - Część II - 3

Blask tańczących płomieni, umieszczonych w różnych punktach, oświetlał salę. Czarne wypolerowane ściany z wulkanicznego kamienia, odbijały ciepły blask. Fero wycierał ręką czoło, po którym płynęły teraz zabłąkany strużki wody. Nie wytrzymując temperatury przywołał wokół siebie lodową aurę, Selena szybko podchwyciła jego pomysł. - Bracie, nasze królestwo nie służy ci na zdrowie. - Odzw...

Głód cz. 22

Pełna oczekiwań zbiegła do jadalni. Może nie było to zbyt dystyngowane wejście, ale dziewczyna nie miała ochoty być poważną. Poza tym, irytowanie Zaliny było jedyną rozrywką, jakiej dostarczał istyjski dwór. - Weszłaś tu niczym córka drwala, nie króla. - rzuciła królowa zachmurzona. - A ty powitałaś mnie jako uczennicę, nie córkę. - odparła Laima hardo. Zalina spiorunowała ją wzr...

Murtagh - 35 (fanfiction)

W sali tronowej zapadła głucha cisza. Ludzie wpatrywali się w Murtagh’a w totalnym osłupieniu. Po chwili jednak cisza zafalowała. Lud zareagował w najbardziej niespodziewany sposób: zaczął się śmiać. Skonsternowany Jeździec wymienił zaskoczone spojrzenia z Nasuadą. - Co jest? – wyszeptał w jej kierunku. – Oni sądzą, że żartuję? - Najwyraźniej – mruknęła czarnoskóra kobieta, patrząc na ...

Łapa - osobisty Huncwot (siódmy rozdział)

- Ale… - Hermiona chciała jeszcze zaprotestować, lecz przerwał jej stanowczo Syriusz, mówiąc: - Nie, Hermiono, oni mają rację. Mieliśmy niebywale szczęście, że zdążyli tu na czas i rozbroili dwójkę tych kretynów. Ja nie będę miał wobec nich litości, składając zeznania. Skończył się czas ukrywania i dobroci dla Harry’ego Pottera. Skoro mój chrześniak był na tyle głupi, by chcieć pozbawić...

Wieczność - dwudziesty rozdział

- Jak na moje gusta jest tutaj cokolwiek za cicho – mruknął Christian, rozglądając się niepewnie. – Czemu nie słychać żadnych ptaków? - „Może uciekły…” – odezwał się za nimi głęboki gardłowy głos. Nefere i Christian odwrócili się natychmiast. Królowa zmarszczyła nos, wyczuwając silny odór płynący od przybyłego. Przed nimi stał bowiem samiec Alfa watahy wilków, które zajęły jej miasto. ...

Gwiazda Pierwszego Maga.cz.16.

Walkiria i Weyland jechali równiną, mijając szpalery owocowych drzew i zielono-błękitne łany żyta. Dzień był wyjątkowo piękny, a ciepły wiatr szarpał ubranie na podróżnych, przypominając, że wszystko wokoło przeminie jak jego powiew. Wojowniczka rozglądała się ogarnięta dziwną nostalgią. Cieszył ją spokój poranka, śpiew ptaków w zaroślach i ten podmuch świeżego powietrza, niosący zapachy...

Żadnych czerwonych psów cz. 1

- Wejdź pod łóżko. - nakazuję wiedząc, że wizyta Prawych to kwestia czasu. Wciąż nie mam pojęcia, dlaczego mu pomagam. Przecież nie potrzebuję kłopotów. Posłusznie wykonuje moje polecenie, a ja przywołuję na twarz obojętny wyraz. Zdążamy w samą porę, zdecydowane walenie niemal wyważa sfatygowane drzwi. - Otwierać, w imieniu Prawa. - rozkazuje strażnik. - Słucham? - rzucam, odsu...

Frywolne wybryki natury, czyli "W to mi graj"

Fanfic "Demonów i Aniołów" autorstwa Cama123. Opowiadanie napisane za zgodą autorki. Enjoy! *** Za górami, za lasami, żył se koleś z fujarkami... No nie, no bądźmy poważni. Więc jeszcze raz. Za morzami, za stepami, w dużym mieście żył osiemnastoletni Clemens. Nie był on zwykłym mężczyzną (chłopcem, młodzieńcem – niepotrzebne skreślić), był inny, lepszy, stun...

Samotny podróżnik- cz. 9 - Spokojne życie. - Koniec

Stolica była oddalona o około jeden dzień drogi z stąd. Problem polegał w strumyku, a właściwie to już w rwącej rzece, której nie w sposób było przebrnąć. Postanowiłem odczekać, aż rzeka choć trochę się uspokoi. Zawróciwszy do miasta, pozbierałem parę ziół, po czym zapisałem się do pracy jako woźnica. Po miesiącu rzeka wreszcie się uspokoiła. Było już chłodno, więc musiałem ku...

Dramione - podwójne życie 17.

- Spóźniłaś się — powiedział Lucjusz beznamiętnie, patrząc na stojącą przed nim Weasley'ównę. - Nie moja wina — odparła ta natychmiast — Tylko tego tlenionego palanta — wskazała na Dracona. - Ej! - oburzył się chłopak. - To mój naturalny kolor włosów, rudzielcu! - Spokój! - syknął starszy Malfoy. - Granger, czego chciał od ciebie ten przygłup? - Pamiętaj, kochany, że ten przygłu...

Los Bohaterów.

Dawno, dawno temu żyło siedmiu bohaterów. Dzięki swoim nadzwyczajnym umiejętnością mogli w pojedynkę ochronić stolicę przed atakiem wroga. Nie była to żadna magia, ani nic w tym stylu. To była ciężka praca, doświadczenie i opanowana do perfekcji kooperacja. Byli podziwiani a jednocześnie znienawidzeni na całym świecie. Zwano ich "Siedmioma bestiami". Jednakże podziw w k...

Bestiariusz (Prolog)

Otworzywszy oczy, rozejrzał się ostrożnie po ogromnym pokoju w nadziei, że nic w nim nie znajdzie. Upewniwszy się, że niczego w nim nie ma i jest bezpieczny, zamknął oczy i zasnął. 3:08 coś próbuje wejść na jego łóżko. 3:09 Mały Fabrycy otwiera swoje ogromne zielone oczy, przeciera je rękoma, podnosi się i rozgląda. Nic nie ma 3:11 chłopiec czuje ukłucie, które po chwili przemien...

Czworokąt bermudzki.

Nie tak dawno temu żył pewien człowiek. Któregoś pięknego dnia starzec powierzył mu władzę nad czasem. Warunek był jeden: "Od teraz nie możesz przebywać blisko ludzi" Jego samotność umilała mu sowa, dzięki której jeszcze nie zwariował a zarazem nie złamał warunku. Bowiem ciężko unikać ludzi, gdy jest ich ponad 7 miliardów na tym świecie. Posiadał on piwne oczy oraz blon...