Opowiadania tag#magia (147)

  • Królestwo Mongolii 4

    Kiedy się obudziłam już pełna sił, wstałam i wyszłam z pokoju. Zeszłam na dół w poszukiwaniu ślicznego bruneta. Weszłam do kuchni, pięknie pachniało różnymi potrawami. Nagle wpadł mi przed oczami blondyn. -To jest pewnie Kuba.- Pomyślałam. Był niebieskooki jak Marko, widać było, że wrócił dopiero z podwórka, miał rozwichrzone włosy przez wiatr. Miał na sobie białe rurki i koszule w...

  • 380 km ~4

    Wściekłość opanowała całe moje ciało, kiedy dowiedziałem się, że ten sukinsyn do niej napisał. Miałem ochotę przywalić pięścią w ścianę. Jednak nie mogłem, gdyby to zobaczyła wystraszyłaby się i zerwała kontakt. Musiałem się opanować. Serce mi się rozrywało jak widziałem smutek na jej buzi. Próbowałem ją rozweselić i chyba mi się udało, uśmiech nie schodził z jej ust. Ma takie śliczne us...

  • Królestwo Mongolii 3

    Z każdym krokiem, czułam że wioska się oddala. Może to koszmar? Lub normalny sen. Wreszcie. Dotarłam. Z daleka myślałam, że to była wioska, a to było miasteczko, były szkoły, domki, sklepy. Ludzie szli patrząc na mnie jak na jakiegoś dziwaka. Nie dziwiłam im się. Jeansy były podarte z każdej strony, włosy rozczochrane a wszystkie możliwe kierunki, bluzka na naramkach zielono-brązow...

  • Królestwo Mongolii 2

    Na korytarzu, bo nie zdążyłam dobiec do toalety, pojawiła się jakby czarna dziura. Była zbudowana z jakiejś fioletowej lepkiej mazi. Zaryzykowałam i dotknęłam tego czegoś. Poczułam chłód, zaczęło mnie to wciągać do środka ! Zaczęłam się wyrywać, ale pogorszyłam sprawę. Od razu upadłam na ziemię. Zorientowałam się, że jestem na trawie. Próbowałam wstać i się rozejrzeć trochę. Jednak ru...

  • Królestwo Mongolii

    Cześć, jestem Annabel. Przyjaciele mówią na mnie Ana. Historia ta zaczęła się w pewną środę.. W moje urodziny. Była impreza urodzinowa jak to dla nastolatki. Wieczorem około 21 mama przyszła do mnie i podarowała mi prezent. Był to tandetny pierścionek rodzinny. Z pokolenia na pokolenia był podarowany następnej dziedziczce Arrow. Byłam dziewczyną która nie przepadała za bardzo za bł...

  • Księga smoków. Część I - Smok Ciemności.

    ROZDZIAŁ I - Czarna śmierć. Budzisz się w jak dotąd przez ciebie w nieznanym miejscu. Nie pamiętasz co tu robiłeś ani jak się tu znalazłeś. Przed sobą widzisz pokaźnych rozmiarów rzekę, która przechodzi przez oddaloną o parę kilometrów, średniowieczną wioskę. Koło ciebie przebiega mała dróżka, która w oddali rozwidla się na wschód, czyli do pobliskiego lasu oraz na połu...

  • Lodowa wojowniczka - prolog

    Lodowaty podmuch wiatru zdawał się ranić jak ostrza uciekającą przed napastnikami dziewczynę. Coraz gęstsza śnieżyca utrudniając widoczność działała również jak szansa zacierając wszelkie ślady na białej i skutej lodem ziemi. Trzymając w przemarzniętej dłoni kurczowo sękatą gałąź, która pomagała jej utrzymać równowagę, brnęła na przód byle dalej nie oglądając się za siebie. Czuła jak zim...

  • Ścieżki magii cz.1

    Prolog:Deszcz wspomnień W ciemną deszczową noc młody piegowaty chłopiec, wyglądający na nie więcej niż 10 wiosen, siedział przy oknie w chatce swojego dziadka ze znużeniem wpatrując się swoimi niebieskimi oczętami na zewnątrz. Chłodne krople wody uderzały raz po raz o okno małego domku oświetloneg przez światło księżyca. W środku zaś dziadek chłopca siedział przed kominem w swym ...

  • Q. 1

    -Co podać? Chuda rudowłosa dziewczyna uniosła wyczekująco brew, plakietka na koszulce mówiła, że na imię ma Caroline, gdyby nie wychudzona sylwetka mogłabym ją uznać za całkiem ładną. Westchnęłam i z ociąganiem zamówiłam kawę i kanapkę. Czyli to co zwykle. Powoli zaczynałam mieć dość takiej diety, uspokajający był fakt, że jeszcze tylko jeden posiłek dzieli mnie od celu do którego zmier...

  • Q. Prolog

    Rozejrzałam się po tłumie wiwatujących ludzi. Wśród nich były dzieci, dorośli, i ludzie tak starzy, że cudem trzymali się na nogach. Chorzy, zdrowi, bogaci, biedni, brudni, wygłodzeni, połamani, pokaleczeni. Żadna z ich dolegliwości nie przeszkodziła im w pojawieniu się tu dzisiaj. Setki pochodni trzymanych przez wątłe ręce otaczały górę ze wszystkich stron, księżyc blado oświetlał scenę...