Dowcipy

  • Procesja

    Lato, popołudnie, mąż mówi do żony:
    - Może pójdziemy do łóżka?
    - Ale Jasiu jeszcze nie śpi, jak mu wytłumaczysz, że tak wcześnie do łóżka idziemy? A jak coś usłyszy?
    - Ja to załatwię - mówi mąż i idzie do Jasia.
    - Jasiu, stań w oknie i licz ubranych na czarno ludzi. Za każdego dostaniesz ode mnie złotówkę.
    Jasiu idzie do okna, rodzice do łóżka. Jasiu liczy:
    - Złoty... dwa... trzy... oj, ojcu by taniej prostytutka wyszła,
    procesja pogrzebowa idzie...

    100%16
  • Rachunek za poradę prawną

    Na pewnym przyjęciu spotykają się lekarz i prawnik. Lekarz, wymęczony ciągłymi pytaniami gości o kwestie zdrowotne, podchodzi do prawnika, który bawi się w najlepsze bez natarczywych gości.
    - Jak ty to robisz, że nikt nie chce wykorzystać okazji i dostać od ciebie darmowej porady?
    - A, wiesz, wszyscy przestali mnie nagabywać, kiedy po rozmowach na imprezie zacząłem im wysyłać rachunki za poradę prawną. Też spróbuj tak zrobić.
    Następnego dnia lekarz wybiera się na pocztę, żeby wysłać rachunki gościom, z którymi wczoraj rozmawiał. "Nareszcie przestaną mnie męczyć", cieszy się. Lecz przedtem zagląda do skrzynki na listy, a tam... rachunek od prawnika.

    100%21
  • Narkotyki syna

    Ojciec od jakiegoś czasu podejrzewał swojego syna o branie narkotyków.
    Pewnej nocy syn wrócił późno do domu i szybko położył się spać.
    Ojciec wstaje i przeszukuje wszystkie kieszenie w jego kurtce.
    Po chwili znajduje torebeczkę z białym proszkiem.
    Już miał zamiar obudzić całą rodzinę i robić awanturę synowi, ale zżerała go
    straszna ciekawość, więc pomyślał, że nie zaszkodzi trochę spróbować.
    Wziął ze sobą narkotyki i zamknął się w łazience.
    Wciąga pierwsza kreskę.
    Pojaśniało, pociemniało i nic.
    Wciąga drugą kreskę.
    Znowu pojaśniało, pociemniało i nic.
    Pomału zaczyna się irytować, ale wali po raz kolejny.
    Pojaśniało, pociemniało i nic.
    Nagle słyszy walenie do drzwi łazienki i głos żony:
    - Janusz co ty robisz?!
    Na co odpowiada:
    - Golę się!
    - Kurwa, trzy dni?!

    100%28
  • Subiektywna ocena

    Czym się różni sitwa od kolektywu? Sitwa to oni, a kolektyw to my.

    100%7
  • Poniedziałek w pracy

    Poniedziałek rano, szef:
    - Co ma pan takie czerwone oczy, pił pan?
    - Niee k...a! Płakałem cały weekend, bo brakowało mi pracy! 😂

    100%5
  • Ochrzczony Żyd

    Icek i Mosiek byli kolegami od dzieciństwa. Kiedy Icek zakochal się w "gojce" musiał przyjąć chrzest. Ponieważ bał sie księdza, poprosił przyjaciela zeby mu towarzyszył kiedy poszedł do księdza. Icek wszedł do środka a Mosiek czekał na zewnątrz. Czekał godzinę,dwie,trzy aż wyszedł Icek. Mosiek pobiegł i pyta :- Icek i jak było? W odpowiedzi uslyszał: po pierwsze - nie Icek tylko Jacek, po drugie -idź precz przęklety ŻYDZIE coście Chrystusa ukrzyżowali.

    100%19
  • Żona sprawdza garnitur męża

    Czyżowa dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy. Nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi:
    - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!

    100%21
  • Kradzież rower księdza

    Ktoś mi ukradł rower – skarży się pastorowi ksiądz. – Wiem jak go możesz odzyskać. Jutro w czasie mszy wymień dziesięć przykazań, kiedy dojdziesz do ‚nie kradnij’ jeden z parafian na pewno się zaczerwieni. Kiedy w poniedziałek pastor spotkał się z księdzem i spytał: – Czy wyjaśniła się sprawa z rowerem? – Tak, zrobiłem jak mi poradziłeś, a kiedy doszedłem do ‚nie cudzołóż’, przypomniałem sobie, gdzie go postawiłem...

    100%11
  • Szczyt

    Pewna turystka z Warszawy przyjechała w góry.
    A że nie miał kto jej doprowadzić na górę to idzie do bacy i się pyta:
    - Baco, a nie wyprowadzilibyście mnie tam na szczyt? Zapłacę.
    - Czymu ni, mogę zaprowadzić.
    Poszli już w kierunku góry, a że baca był ładny i dobrze umięśniony to turystka mówi do niego:
    - Baco, a nie bzyknęlibyście mnie za tym krzaczkiem?
    - No dobra czymu ni.
    No to Baca ją bzyknął, idą i za 100m turystka mówi do bacy:
    - Baco, a nie bzyknęlibyście mnie znowu za tym krzaczkiem?
    - No dobra.
    No to Baca ją bzyknął idą dalej turystka znowu:
    - Baco a nie bzyknęlibyście znów?
    Nagle baca krzyczy do swojego syna:
    - Józiu, Józiu!
    - Co jest tato?
    - Przynieś mi kożuch!
    - Tata a na co ci kożuch, przecież lato jest, gorąco.
    - Bo zanim ja z tą ku*wą na szczyt wyjdę, to już zima będzie!

    100%24
  • Blondynka i autobus

    Proszę Pani, ten autobus kursuje tylko w Święta.
    A to świetnie bo akurat mam imieniny.

    100%6
  • Blondynka i ziemia

    Czemu blondynka je ziemię?
    Bo grunt to zdrowie!

    100%4
  • Słoń i mrówka

    Mrówka i słoń postanowili pobawić się w chowanego. Pierwszy chowa się słoń a mrówka natychmiast go znajduje. Potem słoń szuka ponad godzinę mrówkę, poddaję się i mówi:
    - Nie szukam Cię mrówki! Mam Cię w dupie!
    - Skąd wiesz?

    100%4