Dowcipy

  • Ogłoszenie

    "Szukam, kobiety, która lubi ciągnąć, ale nie połyka. Cel: kradzież paliwa."

  • Przedszkolaki

    Wychowawczyni w przedszkolu, podczas zebrania, zwraca się do rodziców:
    - Ja tam nie wnikam, czym się państwo zajmują w weekendy, ale w poniedziałek podczas śniadania, wszystkie dzieci stukają się kubeczkami z mlekiem.

  • Nauczyciel u lekarza.

    – Panie doktorze, co mi dolega? Wchodzę do klasy, zaczynam sprawdzać obecność, i zasypiam.
    –  Myślę – odpowiada lekarz – że to od liczenia baranów...

  • Sankcje

    – Tato, co to są "sankcje"?
    – Twoja matka zabrania ci oglądać horrory? To są sankcje.
    – Tato. A babcia zabrania dziadkowi pić. Czy to też są sankcje?
    – Nie, synu... To jest embargo.

  • Prawdziwe BDSM:

    związać kobietę, przykuć do łóżka, zakneblować... i zacząć z niej drzeć łacha, że przytyła.

  • Zaraz

    – Co to jest "zaraz"?
    – To jest taka wielka bakteria.

  • Lekcja biologii.

    Nauczycielka tłumaczy:
    –  Pręciki i słupki w kwiatkach to ich organy reprodukcyjne.
    Głos Jasia z tyłu klasy:
    –  Kurwa! Ja je wąchałem!

  • Boje

    – Halo, proszę pani! Proszę nie wypływać poza boje!
    – To nie są boje, kretynie! Ja na wznak pływam!

  • Wpis do księgi

    "Bohaterstwo i odwaga powstańców przyczyniły się do powstania Polski Ludowej. Oby ta tragedia nie powtórzyła się nigdy więcej."  

    (Podobno autentyczny wpis Jaruzelskiego do księgi pamiątkowej na wystawie Powstania Warszawskiego)

  • Depresja, schizofrenia, narkomania – jak odróżnić.

    Depresja jest wtedy, gdy wczesnym rankiem, wstając do pracy, namawiasz kota, aby poszedł zamiast ciebie.
    Schizofrenia jest wtedy, kiedy kot do tej roboty idzie.
    Narkomania jest wtedy, kiedy jest jak wyżej, chociaż nie masz kota.

  • Ruski kontrwywiad

    znalazł w mieszkaniu Ukraińca tajemnicze rolki papieru i sprzęt nadawczy. W tłumaczenia gospodarza nikt nie uwierzył. Od zawsze przecież wiadomo, że dupę podciera się trawą.

  • Podatek

    –  Halo, skarbówka? Dlaczego naliczyliście mi tak ogromny podatek gruntowy?!
    –  Napisał pan w zeznaniu, że należy do pana ziemia...
    –  No tak...
    –  ...z wielkiej litery!