O polityce

  • Co łączy polski paszport i amerykańskie dolary ?

    Bezbłędna odpowiedź.
    Partner Pawła Rabieja Michał Cessanis poinformował na Twitterze, że właśnie odebrał nowy paszport, który jednak bardzo mu się nie spodobał. Powód? Napis: "Bóg, Honor, Ojczyzna".

    "Właśnie odebrałem nowy paszport. Mój niewyznaniowy (jeszcze) kraj zmusza mnie do posiadania paszportu dla osób wierzących, narzuca mi określony światopogląd" – napisał na Twitterze Michał Cessanis. Partner wiceprezydenta Warszawy zapytał, czy to na tym w Polsce ma polegać rozdział kościoła od państwa? "Krzyż na drogę MSWiA i Mariusz Kamiński" – skwitował, a we wpisie oznaczył fejkowe konto ministra Kamińskiego..

    Wpis Cessanisa spotkał się z odpowiedzią prezydenckiego fotografa Jakuba Szymczuka. "Proszę nie dotykać dolarów ani w USA ani nigdzie !!!! W końcu nikt nie ma prawa Panu narzucać pieniędzy 'dla osób wierzących'... z napisem 'In God We Trust'"* – napisał w odpowiedzi.  
    *in god we trust. -  W Bogu nasza nadzieja.

  • Amerykanie ogłosili,

    że szykują się do pierwszego lotu załogowego na Marsa. Po tej informacji, do siedziby NASA przyszedł stary Indianin i poprosił o możliwość zostawienia karteczki z wiadomością dla potencjalnych Marsjan, którą w jego imieniu NASA mogłaby przekazać po wylądowaniu na Marsie. Na karteczce było zapisane kilka słów w nieznanym nikomu w NASA indiańskim języku. Zaś na pytanie, co tam jest napisane, stary Indianin nie chciał odpowiedzieć.

    Zaintrygowani pracownicy agencji zaczęli rozpytywać po indiańskich osiedlach, czy ktoś wie, co na kartce jest napisane, jednak ci którzy zdawali się wiedzieć, tylko się uśmiechali i także odmawiali przetłumaczenia tekstu.

    W końcu pracownicy NASA spotkali jakiegoś naukowca, który znał ten język i zgodził się przetłumaczyć tekst. Gdy tylko przeczytał wiadomość, zaczął się śmiać.

    - Co tu jest napisane? - zapytali coraz bardziej zaintrygowani pracownicy NASA.

    A na to naukowiec:

    - Tu jest napisane: "Uważajcie! Te skurwysyny przyszły po waszą ziemię!".

  • Stulatek postanowił nauczyć się łaciny.

    Znalazł korepetytora i poprosił go o udzielanie lekcji.  

    - Ale dlaczego pan w tym wieku chce się łaciny uczyć? - zdziwił się nauczyciel.
    - Aaa, wie pan – odpowiedział mu dziadek. - Niedługo umrę, i jak pójdę do nieba, to jak się dogadam ze świętym Piotrem, jak nie po łacinie?
    - Ach tak... - powiedział korepetytor. - A co będzie, jeśli pan pójdzie do piekła?
    - Niemiecki już znam.

  • Reminiscenje wyborcze

    Schetyna wypowiedzial sie w wywiadzie, ze pomysl na pokonanie PiS jest, tylko trzeba go znaleźć. Kaczyński mu odpowiedział : na jesieni możemy przegrać wybory pazdziernikowe, tylko musielibyśmy mieć z kim.

  • Szyszka

    Zakop Szyszkę, będzie las.

  • Facet podjeżdża samochodem pod Sejm i chce zaparkować.

    Podchodzi BOR-owik i mówi:  
    - Panie! Tu nie może pan parkować. Tu jest Sejm. Tu sami posłowie, senatorowie i ministrowie.  
    - Nie szkodzi. Mam alarm i ubezpieczenie...

  • Radziecka wolność słowa.

    - Co to jest radziecka wolność słowa?  
    - Uświadomiona potrzeba milczenia!

  • Piekło

    - Czy lepsze jest piekło socjalistyczne czy kapitalistyczne?
    - Socjalistyczne. A to zapałek nie ma, a to kocioł w remoncie, a to diabły na zebraniu partyjnym...

  • Ujemne strony zwycięstwa.

    - Czy są ujemne strony zwycięstwa nad Niemcami?
    - Są. Dwie. Po pierwsze: Armia Czerwona zobaczyła Europę. Po drugie: Europa zobaczyła Armię Czerwoną...

  • Radziecki burdel.

    Komitet partyjny powołał Salomona Rabinowicza na dyrektora burdelu. Ale Rabinowicz odmówił. Na pytanie sekretarza:
    - Dlaczego?
    Odparł:
    - Wiem, jak to będzie. Przydzielicie mi 10 panienek. Dwie zostaną odkomenderowane do pracy partyjnej, dwie do Konsomołu, dwie do związków zawodowych, dwie do pomocy przy żniwach i dwie na kursy szkoleniowe. Zostanę sam i wtedy mi powiecie: "Rabinowicz, kładź się i wykonuj plan".  

  • Internacjonalizm po dolnośląsku.

    Internacjonalizm po dolnośląsku: POLACY kupujący CZESKI spirytus u WIETNAMCZYKÓW po NIEMIECKIEJ stronie granicy.