Policja i złodzieje

  • Sędzia na rozprawie pyta oskarżonego

    Sędzia na rozprawie pyta oskarżonego:
    - Dlaczego zabił pan przechodnia?
    Na to oskarżony odpowiada:
    - Wysoki Sądzie, jadę sobie autem, a tu nagle jakiś facet wyskakuje mi przed samochód i krzyczy: policja! stać! Więc zatrzymuję się i pytam:
    - Co się stało?!
    On zaczyna się śmiać i mówi:
    - Prima aprilis!
    No więc ja naplułem na niego i mówię:
    - Śmigus dyngus!
    To on zgasił mi papierosa na czole i mówi:
    - Popielec!
    To ja chwyciłem go za gardło i mówię:
    - Zaduszki!

    100%39
  • Na posterunek policji w małym miasteczku...

    Na posterunek policji w małym miasteczku wbiega zdyszany facet.
    - Szybko! Aresztujcie mnie, rzuciłem w żonę młotkiem!
    - I co, zabił ją pan?
    - Spudłowałem, ale ona zaraz tu będzie!

    91%35
  • Leży pijak na ławce w parku

    Leży pijak na ławce w parku, podchodzi do niego policjantka i mówi:
    - Do poloneza proszę obywatelu.
    A pijak na to zachrypniętym głosem:
    - Z kur**mi nie tańczę.

    100%2
  • Policja łapie złodzieja Złodziej

    Policja łapie złodzieja. Złodziej stoi na moście przy jeziorze. Policjant woła:
    - Dowody!
    Złodziej skacze do wody.

    57%7
  • Dlaczego policjant kiedy idzie

    - Dlaczego policjant kiedy idzie na służbę wpina sobie szpilkę za pas?
    - Bo co dwie główki to nie jedna.

    58%19
  • Kumpel jest szczęśliwym posiadaczem

    Kumpel jest szczęśliwym posiadaczem Rovera 121 (to takie zgrabne toczydełko). No i owemu koledze wraz z trzema innymi się bardzo śpieszyło na wesele kuzyna gdzie miał być drużbą (oczywiście złote krążki miał przy sobie). Ciął 110 przez teren zabudowany no i jak zawsze w takich sytuacjach panowie nudziarze ciemnoniebiescy zawinęli suszarką kumpla.
    Akurat pan niebieski był skory do żartów, podchodzi do niego i wali tekstem:
    - Oooo nie za szybko się jechało panie kierowco???
    Na to on wkurzony:
    - Masz pan tu dokumenty i wypisuj mandat, jestem drużbą na ślubie, a ślub za 10 minut.
    Policjancik:
    - Ale panie kierowco przekroczył pan dozwoloną prędkość o 60 kilometrów, to co najmniej 500 złotych będzie.
    Na to kumpel:
    - Dobra panie, nieważne, wypisuj pan.
    Policjant coś tam naskrobał, pomarudził i oddał dokumenciki.
    Kumple szczęśliwie dojechali na weselicho, krążki rozdane, ryż posypany, znalazło się trochę czasu na uporządkowanie dokumentów, wiec kumpel wziął papierzyska i zaczął sprawdzać. Prawko jest, dowód jest, OC jest, ale mandatu brak. Przetrzepał wszystkie papierzyska, ale mandatu brak. Więc żeby nie narobić sobie bigosu pojechał jeszcze w ten sam dzień na posterunek żeby wyjaśnić sprawę. Dojechali w tym samym składzie co poprzednio. No i kumpel zagaduje do oficera dyżurnego:
    - Panie władzo, mam taki problem. Dziś rano dostałem mandat, ale mi zaginął, a nie chcę mieć kłopotów później więc zawiadamiam.
    Na to oficer:
    - A pamięta pan nazwisko funkcjonariusza, który to wystawiał??
    - Nie panie władzo, ale mogę powiedzieć gdzie i kiedy to było. Było to dzisiaj o 10 rano na Hutniczej koło FORDa.
    Na to oficerek:
    - Okay sprawdzam... dobra już wiem kto, już się z nim łączę.
    No i w tym momencie oficerek wziął jakąś gruchę i zaczął do niej gadać:
    - Cześć Józek, przyszedł tu facio co mówi że dostał dzisiaj mandat i go zgubił.
    Na to Józek
    - A jakim samochodem jechał
    więc teraz pytanko do kumpla:
    - Obywatelu jakim samochodem pan się poruszał?
    no to kumpel zgodnie z prawdą:
    - Rover panie władzo
    Na to oficerek dyżurny do Józka:
    - Rowerzysta.

    Kumple się porozkładali ze śmiechu, a oficerek się pyta pozostałych trzech;
    - A wy to kto?
    A na to koledzy:
    - My z tym panem jechaliśmy w momencie kiedy mandat dostał.
    A na to dyżurny:
    - Co??? we 3 na rowerze???
    - Nooo... i do tego 110 w zabudowanym.

    57%7
  • Stoi pijaczyna pod murem i leje

    Stoi pijaczyna pod murem i leje. Podchodzi policjant i pyta:
    - A można to tak lać na ten mur?
    - A co pan się pytasz - lej pan!

    60%5
  • Policjant skarży się koledze

    Policjant skarży się koledze:
    - Wiesz, moja żona zupełnie mnie nie rozumie. A twoja?
    - Nie wiem. Nie rozmawiam z nią o tobie.

    67%6
  • Egzamin w Wyzszej szkole policyjnej

    Egzamin w Wyzszej szkole policyjnej w Warszawie:
    - Jakiego koloru jest bialy maluch ?
    Policjant (kandydat) nie wie.
    - No niech pan pomysli, jakiego koloru jest bialy maluch.
    Po kilku minutach policjant się usmiecha i mowi :
    - Bialy !!! !
    - Bardzo dobrze, widac ze się Pan duzo uczyl!, a teraz drugie pytanie: Ile drzwi ma dwudrzwiowy samochod ?
    Policjan mysli, mysli, mysli, i wola uradowany :
    - Bialy !!!

    63%8
  • Żona ZOMOwca (oops funkcjonariusza

    Żona ZOMO-wca (oops, funkcjonariusza służby prewencyjnej) zażyczyla sobie na rocznicę ślubu buty z krokodyla. Więc ten wybrał się do Egiptu. Po powrocie opowiada o zdarzeniu kolegom w pracy:
    - Poszedłem nad ten Nil, szukałem, szukałem, szukałem, aż wreszcie znalazłem krokodyla. Wyskoczyłem z krazków, dopadłem gada, pała, gaz, pała, gaz, pała, gaz. Wreszcie krokodyl padł. Odwracam go do góry nogami i...
    - No i co?!!!
    - Nic. Bez butow był, skur..syn!

    67%6
  • Żona policjanta wygląda przez okno

    Żona policjanta wygląda przez okno i krzyczy do męża leżącego na kanapie:
    - Józek tam ktoś kradnie auto!
    - No to co?!
    Po 5 minutach.
    - Józek , ale to nasze auto!
    Policjant wybiegł na podwórko. Po chwili wraca do żony.
    - Złapałeś złodzieja?!
    - Wyrwał mi się , ale zapisałem numer samochodu.

    50%6
  • Przechodnia zaczepia trzech oprychów

    Przechodnia zaczepia trzech oprychów uzbrojonych w noże. Żądają pieniędzy. Napadnięty, nie tracąc głowy, mówi:
    - Lepiej uważajcie, znam judo, karate, kung fu...
    Gdy napastnicy zniknęli w ciemnościach, dodaje: ...i jeszcze parę innych japońskich słów...

    40%5