Dowcipy - str 7

  • Uraza

    "Gdy ktoś mnie zapewnia, że obca jest mu uraza, zawsze mnie kusi, by dać mu w twarz, żeby mu pokazać, iż się myli."
    Emil M. Cioran

  • Czy dasz mi ugryźć za stówę?

    Facet zobaczył na ulicy kobietę z idealnymi piersiami. Podbiegł do niej i spytał się:
    - Czy dasz mi jedną ugryźć za stówę?
    - Wal się pan!
    - To może za tysiąc?
    - Nie jestem dziwką!
    - A za 10.000 zł?
    Kobieta pomyślała sobie, że to spora sumka i warto ją zdobyć.
    - Dobrze, ale nie tu.
    Poszli w ciemny zaułek, gdzie kobieta rozebrała się od pasa w górę pokazując najpiękniejsze piersi na świecie. Facet zaczął je lizać, pieścić, ssać i całować, ale nie gryzł. W końcu zniecierpliwiona kobieta powiedziała:
    - To ugryzie pan czy nie?!
    - Nie, trochę drogo...

  • Amerykanie ogłosili,

    że szykują się do pierwszego lotu załogowego na Marsa. Po tej informacji, do siedziby NASA przyszedł stary Indianin i poprosił o możliwość zostawienia karteczki z wiadomością dla potencjalnych Marsjan, którą w jego imieniu NASA mogłaby przekazać po wylądowaniu na Marsie. Na karteczce było zapisane kilka słów w nieznanym nikomu w NASA indiańskim języku. Zaś na pytanie, co tam jest napisane, stary Indianin nie chciał odpowiedzieć.

    Zaintrygowani pracownicy agencji zaczęli rozpytywać po indiańskich osiedlach, czy ktoś wie, co na kartce jest napisane, jednak ci którzy zdawali się wiedzieć, tylko się uśmiechali i także odmawiali przetłumaczenia tekstu.

    W końcu pracownicy NASA spotkali jakiegoś naukowca, który znał ten język i zgodził się przetłumaczyć tekst. Gdy tylko przeczytał wiadomość, zaczął się śmiać.

    - Co tu jest napisane? - zapytali coraz bardziej zaintrygowani pracownicy NASA.

    A na to naukowiec:

    - Tu jest napisane: "Uważajcie! Te skurwysyny przyszły po waszą ziemię!".

  • Mordercze myśli

    "Gdyby myśli mogły zabijać, niejeden współmałżonek już by leżał w prosektorium."
    Kamila Kampa "Dojrzewa owoc"

  • Kilka haseł z Nonsensopedii.

    Konflikt serologiczny – spór o to, jaki typ sera ma plasterki najlepiej dopasowane wielkością do kanapki.  

    Woźny – uosobienie czystego paradoksu: rzucił szkołę, by móc dla niej pracować.  

    Pięciolatka – osoba odpowiedzialna za tworzenie planu gospodarczego PRL.  

    Kursor – miejsce, gdzie można otrzymać pilną opiekę zdrowotną dla drobiu.  

    Transparent – (z ang.) rodzic po operacji zmiany płci.  

    Stopy metali – złożone substancje występujące najczęściej w środowisku glanów. Charakteryzują się ostrą, specyficzną wonią przywodzącą na myśl kanapki wyjęte 31 sierpnia z twojego plecaka.  

    Parking – sport polegający na spacerowaniu po parku.  

    Winniczek – podejrzanek skazany przez sędziaszka w procesiczku.  

    Wiercipięta – lekarz ortopeda specjalizujący się w operacjach stóp.  

    Antykwa – ruch przeciwników Jarosława Kaczyńskiego.  

    Alkoholik – mała porcja alkoholu.  

    Klawiatura – miejsce spotkań strażników więziennych.  

    Pantofelek – pierwotniak, który twierdzi, że każdy ma na imię Felek.
      
    Mundial – korespondencja z Księżycem.

  • Trzej ludożercy umówili się w sobotę na grilla.

    Rozpalili ogień. Pierwszy piecze smakowite kobiece udka. Drugi przyniósł duże i muskularne męskie ramię z łopatką. W końcu nadchodzi trzeci kanibal, niesie urnę z prochami.
    – Coś ty przyniósł? A gdzie mięsko? – pytają koledzy.
    – Jestem na diecie, więc dzisiaj tylko "gorący kubek".

  • Kuchnia polska

    * pierogi ruskie
    * barszcz po ukraińsku
    * karp po żydowsku
    * fasolka po bretońsku
    * śledź po japońsku
    * ryba po grecku
    * chłodnik litewski
    * befsztyk tatarski
    * kiszka szwedzka
    * jajka po wiedeńsku
    * ziemniaki po cabańsku
    * sos cygański...

  • Kierowcy...

    Spotykają się dwie koleżanki i jedna do drugiej mówi:
    - Jadźka, mój mąż jest taki agresywny za kierownicą, a twój, gdy prowadzi, jest taki spokojny... Co ty  mu dajesz?!
    - Daję...

  • Oficer Armii Czerwonej

    leży w szpitalu, podłączony do respiratora. Jego adiutant chodzi po sali. W pewnym momencie oficer zaczął machać rękami. Potem wziął kartkę i napisał kilka słów. Adiutant, Wołodia, człowiek niepiśmienny, schował kartkę z szacunkiem. Chwilę potem oficer zmarł. Na stypie poświęconej śmierci bohatera, Wołodia wyjął kartkę, aby odczytać ostatnią wolę zmarłego. Ktoś z otoczenia czyta: „Wołodia, ty debilu..., zejdź z tego przewodu!”

  • Kilkuletni chłopiec poszedł po raz pierwszy do spowiedzi.

    I spowiada się:
    - Pożądałem żony bliźniego swego...
    Księdza na chwilę zatkało z wrażenia, a gdy jakoś to przetrawił, zapytał dzieciaka:
    - W tym wieku?
    A na to chłopiec:
    - Tak. Bo ona robi lepsze naleśniki niż moja mama.

  • najtrudniejsza droga

    "Zawsze wybieraj najtrudniejszą drogę. Tam nie ma konkurencji."
    Charles de Gaulle

  • Klasówka

    Pani w szkole oznajmia uczniom:
    - Na jutrzejszą klasówkę nie przyjmuję żadnych wymówek. Jedyne, co Was zwalnia, to zwolnienie od lekarza.
    Na to Jasiu:
    - A jak będę zmęczony po seksie?
    - No to będziesz pisał lewą ręką, Jasiu.