Dowcipy

  • Radzieccy uczeni odkryli

    połączenie nerwowe pomiędzy odbytem a okiem. Ukłuli pacjenta w tyłek, i w jego oku pojawiła się łza. Ukłuli w oko, i pacjent się zesrał.

  • Potrzeby faceta

    Facet potrzebuje dwóch rzeczy. Piwa i pustych jąder. I kobiety co naleje jedno a opróżni drugie.

  • Co to za partia?

    Co to za partia – w jej nazwie POwszechna Obłuda, a na czele stoi taka „mała”, łysa Buda?

  • Rozmowa o pracę.

    – Ile czasu pracował pan w poprzednim miejscu?
    – Dwanaście lat.
    – Godne pochwały... A dlaczego pan stamtąd odszedł?
    – Wyrok się skończył.

  • Małżeństwo 90-latków wybrało się do lekarza.

    Najpierw do gabinetu wszedł dziadek. Lekarz pyta go, jak minął mu dzień.
    – Wspaniale! Bóg, jak zwykle, był dla mnie dobry... Gdy wszedłem dziś do ubikacji, zapalił mi światło, a jak skończyłem, to je zgasił.
    Doktor pokiwał głową, przepisał tabletki i kazał wejść żonie.  
    Powiedział jej to, co przed chwilą usłyszał od jej męża, a ta momentalnie zerwała się z miejsca i biegnie w kierunku drzwi, krzycząc:.
    – Ten kretyn znowu narobił do lodówki...!

  • O życiu ludzkim

    "– Życie ludzkie wypełnia samotność, bieda, podłość, cierpienie i przemijanie - recytował komandor. – Wszyscy żyjemy krótko, ale jeszcze krócej ci, którzy okradają swoich przyjaciół."

    Dan Simmons – "Terror"

  • Lepsze jutro

    było wczoraj.

  • Wsiada przypakowany gość do taksówki.

    Podaje adres. Kierowca zaś, ruszając, mruczy pod nosem:
    – No to jedziemy z koksem.

  • Szanuj las.

    I ty możesz zostać partyzantem.

  • Meteoryty

    –  Skąd się biorą meteoryty?
    –  Bóg się na nas wyznał i kamieniami w nas rzuca...

  • Ciężka rozmowa

    Musiałem przeprowadzić ciężką rozmowę z własnym synem na temat porno w internecie.  
    Jedyne, co z siebie wydusiłem, to:  
    - Wiesz jak jest, byłem młody, potrzebowałem pieniędzy i było bardzo zimno...

  • Trzech poruczników próbuje przedostać się przez rzekę podczas burzy.

    Zanim jednak zaczęli, objawił im się Bóg i powiedział, że spełni jedno życzenie każdego z nich dotyczące tego zadania.
      
    Pierwszy z poruczników powiedział:
    - Boże, daj mi siłę, jakiej będę potrzebował do pokonania tej rzeki.

    I Bóg dał mu mięśnie i wytrzymałość potrzebną do tego, żeby sobie poradził. Żołnierz przepłynął przez rzekę. Na drugim brzegu był w 15 minut i mało się przy tym trzy razy nie utopił.

    Drugi porucznik poprosił:
    - Daj mi, Boże, środki potrzebne do pokonania tej rzeki.

    Bóg dał mu kajak i wiosło. Porucznik w 10 minut był na drugim brzegu, a po drodze raz o mało nie utonął.

    Trzeci porucznik powiedział:
    - Boże, daj mi inteligencję, która będzie mi potrzebna do pokonania rzeki.  

    I Bóg dał mu sierżanta... Który wyciągnął mapę, znalazł na niej most odległy o zaledwie sto metrów od miejsca, w którym stali, po czym mogli bezpiecznie przekroczyć rzekę w pięć minut.