Dramaty

Wschód- II

Wchodzi bosy człowiek. Bosy człowiek: Panowie tutaj takie ważne dysputy toczycie, aż wstyd mi przerywać. Człowiek I: Proszę się nie przejmować. Właściwie kończymy ten temat. Bosy człowiek: Przykro to słyszeć, lubię takie pogawędki. Człowiek odreaguje od swoich problemów. Trochę posłucha, nauczy się. Postać znikąd: Gdzie ma pan buty? Bosy człowiek: Właśnie, to jest ta przykra rzec...

Siedmioramienna gwiazda cz 5

Czy miał chwilę żeby coś powiedzieć? Chyba nie. Cały czas ona prowadziła, uczyła go. Myślał czasem jak to będzie i wyobrazał sobie, ale to co odczuwał nie mieściło się w tym wyobrażeniu.Wiedział, że nie był jej pierwszym i domyśliła się kto nim był. Leżeli spoceni. — Chciałbym się umyć. — A możemy razem? — Nie wiem, chyba tak. — Mogę ci coś powiedzieć? — Tak. — Byłeś wspaniały. P...

Pragnienie zemsty cz.3

[Z góry prosiłbym o jakikolwiek komentarz w celu weryfikacji i polepszenia jakości opowiadań :)..] Wszystko się zatrzymało, rozlewająca się po panelach krew, wsiąkała w szczeliny starego parkietu. Byłam pewna że go zabiłam, poczułam jednocześnie przepływającą przez moje ciało ulgę jak i wszechogarniający strach. Przez dobrą godzinę siedziałam na ciężkim hebanowym biurku rozmyślając na...

Ridge Chaser - Akt 2

WYŚCIG NA KRAWĘDZI O ile Zapora Tresna za dnia była elementarnym punktem wycieczek wszystkich turystów, przyjezdnych i szkolnych wycieczek, tak po zmroku było tu pusto i niepokojąco spokojnie. Woda w jeziorze falowała ze stoicką lekkością, tłumiąc wszystkie dźwięki dookoła i uspokajając bezsennych mieszkańców, którzy jako jedyni nie balują w sobotnią noc. Parking przy Zaporze, o ...

Szare istnienie #98

PRZEPRASZAM ZA DŁUGOŚĆ, ALE TO JUŻ KOŃCÓWKA I STARAM SIĘ TO JAKOŚ SENSOWNIE PODZIELIĆ. Była wściekła. Wkurzało ją, że ostatnio wszystko wszystkim przeszkadza, lecz nie patrzyła na to, że sama do tego doprowadziła. Nie brała takiej okoliczności pod uwagę, przecież ona w niczym tu nie zawiniła, przypieprzali się pewnie dlatego, bo pasuje im zrobienie z niej grzecznej, posłusznej dziewcz...

Nowa Ja (29)

Leżałam na polanie wpatrując się w niebo. W moich myślach toczyła się na okrągła wojna. Nie wiedziałam o większości problemów, które działy się w domu.. wiem, że były, nawet nadal są.. widzę jak rodzice chodzą smutni, zdenerwowani, rozzłoszczeni.. tacy nie swoi.. ale nie tylko to mnie boli.. cierpię gdy widzę Majkę, która stara się przede mną nie pokazać tego jak źle się czuję, udaję zd...

Janek

Janeczku, wstałeś? Jesteś? Tak, poklep się po szarej, szorstkiej mordzie. Okulary na nos, od dwudziestu lat te same. Klapki na nogach i skrzypnięcie. Jęk bólu i pretensji. Jesteś jednak. Teraz wyprostuj się, łapy przed siebie i ruszasz, kierunek łazienka. Kilka kropel moczu, potem mydło, masujesz mordę, drapiesz jądra. Potem nakładasz pędzlem krem, ten sam od wielu lat i golisz się jedno...

Padł strzał #5

[Harry] Byłem zdenerwowany. Nie umiem zrobić najprostszej czynności w kuchni, a teraz muszę robić ciasto. Cóż, zadzwoniłem do siostry, która cierpliwie podpowiadała mi co mam robić. Ba, nie podpowiadała tylko tłumaczyła jak głupiemu. Jakoś wyszła ta szarlotka. W sumie to chyba jest nawet lepsza niż dziewczyny. Chris ciągle ze mną siedział i nie mógł przestać się śmiać. Cudnie. Pomyśla...

Za późno

KIEDYŚ Ludwik to świnia. Obserwowałem go przy stole, gdy żarł oboma łapami, sztućców nie używał, oblizywał się po tłustych polikach, w jednej ręce kieliszek z wódką, w drugiej schabowy, obgryzał jakby nigdy nie jadł, jakby ostatni kęs świata. Tylko skończył, to brał następnego, i następnego, następnego, po kolei jak leciało: schabowy, sznycel, mielony kotlet, z piersi kurczaka, kawałe...

Terapeutyczna Miłość cz. 13

SOBOTA Pewnie nie uwierzycie, ale znowu dopadły mnie wątpliwości. To nie normalne, zwłaszcza że wczoraj szalałam wprost ze szczęścia. Nie wiem co jest ze mną nie tak, ale z każdą kolejną sekundą czuję narastający niepokój przed nieuchronnie zbliżającym się spotkaniem. To napięcie jest wprost nie do wytrzymania. Żeby je jako tako rozładować wczesnym rankiem wybiegłam do pracy by zają...

Alfabet - R jak Rafał

Rafał wytarł brudne od smaru ręce. Poplamiony czarnym mazidłem kombinezon odwiesił na wbity w deskę gwóźdź. - Musiał być spory ten pies. - rzucił do niecierpliwie stukającej paznokciami Asi. Dziewczyna uśmiechnęła się nerwowo. - Rzeczywiście, nie był najmniejszy. - No i nosił koszulę w kratkę. - dodał chłopak spokojnie. - O czym ty mówisz? - zapytała Asia, zgrabnie udając zdumie...

Sobowtór cz 6

— Kocham Cię. Może jesteś Kain, ale moje uczucie w sercu jest niezmienne. Kocham cię. Zemdlałem. Kiedy otworzyłem oczy leżałem na moim łózku. W pokoju była tylko Samanta. — Gdzie oni? — Są w pokoju Sally. Wszyscy jesteśmy z tobą. Może to pomyłka, przypadek. Opowiedziałem jej ze szczegółami wszystko co się stało, co widziałem i co słyszałem. — I co teraz zrobisz, Kevin? — Kevin z...

Wspomnienia - początek

Lato wreszcie nastało dla małego miasteczka leżącego nad morzem, a wraz z nim wakacje dla wielu uczniów, którzy po wielu trudach mogli odetchnąć po ciężkiej nauce i oddać się zapracowanym chwilom relaksu. Osiemnastoletnia dziewczyna spoglądała w stronę, wydającej się bez końca, niebieskiej tafli morza. Przychodziła tutaj zawsze po szkole, siadała na tej samej ławce umiejscowionej tuż p...

Zbrodnia i kara cz 1

Zbrodnia i kara Jak sen nocy letniej... nocy upalnej, była ona księżycowa, jasna. Zamiast wybrać ukochane łóżko postanowiłam spać pod wielkim dachem nieba. W kochanym, choć w dzień pod obstrzałem spojrzeń ogródku.Był 12 sierpień, moje 21 urodziny, które spędzałam bez rodziny, bez żywej duszy, nie licząc Senseja, najwierniejszego towarzysza, znajdę spod pobliskiego marketu. Czarny jak ...