Dramaty

  • Zniewolona cz.10

    Było coraz chłodniej, a potem zrobiło się już tak zimno, że stwierdziłam, iż powiedzenie „zgrzytać zębami”, nie zostało wcale przez nikogo wyssane z palca. Lodowaty beton, ja goła jak święty turecki i przesiąknięte wilgocią powietrze sprawiało, że ciało zziębło mi tak, że zaczęło powoli drętwieć. – HEJ, DAJ MI JAKIŚ KOC, PROSZĘ! – rozkrzyczałam się ponownie, wierząc naiwnie, że du...

  • (Bez)silna opiekunka, czyli polsko-niemiecka (bez)nadzieja

    Wstęp Ponad pięć lat pracowałam w opiece nad osobami starszymi w Niemczech. Bardzo żyłam nadzieją na lepsze jutro. Raz mniejszą, raz większą. W zależności od dnia, od zlecenia. Coraz częściej zastanawiałam się, czy to właściwa droga. Czy kiedyś będzie mniej ciernista, bardziej z górki? Do czego mnie doprowadzi? Wydawało mi się, że jestem częścią ogromnej grupy opiekunów. Przynależność...

  • To nie miało tak być – "Dlaczego ona jest taka pobita?"

    – Ile masz w kasie? – zapytała Pavla. – Nie wiem, jakieś dwa i pół tysiąca. – Trzymasz tu tyle pieniędzy? Czemu nie są w sejfie? Pavel wzruszył ramionami. Rita przeszła za bar, wyjęła z szuflady zarobek, dobrała z sejfu drugi, dość pokaźny plik i wróciła do siedzącego przy stoliku dilera. Facet od razy schował pieniądze i podsunął pod nos dziewczyny szarą torebkę. – A to gratis. Nowe...

  • Perseida - Rozdział 12

    Kostek tulił mnie bardzo długo, aż wreszcie powoli odsunął, złapał za ramiona i spojrzał w zapłakane oczy. – Powiesz mi, co się stało? Staliśmy ciągle w tym samym miejscu. Bałam się, że zostaliśmy zauważeni przez moje przyjaciółki. Nie byłam pewna, co bym zrobiła, gdyby podeszła do nas Olga. Zapłakałam głośniej. – Leti – warknął Kostek, zaciskając zęby. – Mógłbyś… – Wzięł...

  • Patrz w górę

    Stała nad przepaścią. Pod spodem morze obijało się o skalisty brzeg. Patrz w górę, usłyszała głos. — Dziadek — wyszeptała. — Powrócił i znowu jest przy mnie. Przypomniała sobie te beztroskie lata, kiedy wszyscy rozczarowali się jej przyjściem na świat. — Dziewczynka? Dlaczego nie syn? — pytał tata. Tylko dziadek obdarzył ją miłością bezinteresowną i uczył być mocną. Zaszczepił mi...

  • Cenny czas - prolog

    Duże, szare oczy Nessy, sprawiały wrażenie topnieć. Mały, lekko zadarty nos, co chwilę z trudem łapał powietrze, a kształtne usta - drżały. Szloch dziewczyny boleśnie odbijał się od pustych ścian mieszkania. Nessy oparła się o jedną z nich i ukryła twarz w dłoniach. Kosmyki, które wymykały się z niestarannie zaplecionego warkocza, przyklejały się do jej mokrych policzków, dlatego z...

  • Wyścig ze śmiercią cz 8

    - I tylko dlatego zlecił komuś porwanie naszej córki? - Na to wygląda. - A dlaczego nie możemy zawiadomić policji? - Bo ma tam kogoś. I to nie byle kogo, tylko zastępce szefa policji. Przystojny ojciec Gabrieli siedział obok mnie, a kobiety siedziały z tyłu. Torby ledwo się zmieściły w bagażniku. Dostrzegłem jego zdziwioną twarz. - Aronie. O ile wiem, sprzedajesz urządzenia domow...

  • To nie ja

    Jestem uwięziona w czarnej klatce, jak diabeł w ciele grzesznika. Dookoła mnie jest kilkanaście luster, ale w żadnym z nich nie widzę swojego odbicia. I jak tu powiedzieć sobie: "Dobrze dziś wyglądasz", będąc ślepą na swoje dobre cechy i nie widząc samej siebie? Krzyczę wściekle, jak ten demon na egzorcyzmach, prosząc, by ktoś pomógł mi się wydostać z piekielnej otchła...

  • Mistrz w pełni dla Małgorzaty

    „Ten, który kocha, powinien dzielić los tego, kogo kocha” ~ Michaił Bułhakow ~ Milkną światła. Wypalona codzienność dogorywa w popiele niczym stygnący kartofel. Swąd spalenizny krzyczy językami mgielnej powłoki. Ponad miastem unosi się sen. Nie dla niej. Kiedy wkłada na nagie ciało jedwabną koszulę i boso podąża w szarość. Przemyka jak kot pomiędzy dniem i nocą, szukając ukoj...

  • Miłość jest ślepa cz 14 finał

    To było na początku marca. Kayla usiadła przy stoiku w kawiarni w Złotych Tarasach. Wczoraj wysłała wiadomść do Róży i Renatki. Zgodziła się na trójkąt. - Mówiłeś, że podobają ci się kobiety, kochanie. Rzuciła okiem na komórkę. Magiczna, siódma wieczór, pomyślała. Roman krzątał się po kuchni. Opus bawił się z Nokturnem, a szatyn pitrasił jedzonko. Powinna już być, pomyślał. ...

  • Rodzina cz 10-ostatnia.

    Ten dzień pamiętam jak przez mgłę. Przyjechała karetka i zabrała nieprzytomną Ewę do szpitala. Wsiadłem do samochodu i pojechałem za nią. W drodze zadzwoniłem tylko do siostry żeby zaopiekowała się dziećmi. W szpitalu musiałem czekać. Ewę zabrano na badania. Czas dłużył się niemiłosiernie, przez głowę przelatywały tysiące myśli. Wyszedłem na zewnątrz. Słońce jasno świeciło, było ciepło. ...

  • Masquerade, czyli bal

    Uwaga organizacyjna – teoretycznie poniższe opowiadanie, zgodnie z jego tematyką, powinno się ukazać kilka dni temu, lecz z powodu pewnych zobowiązań autorskich mogę je opublikować dopiero teraz. Mam nadzieję, że nikt nie poczuje się zawiedziony. Uwaga językowa – w ogarnięciu francuszczyzny miał mi pomóc znajomy, lecz niestety w ostatniej chwili dał le dupy. Dzięki uprzejmości @MrH...

  • Odium // Grześ 2011

    Był czas, który niesamowicie wzmocnił intymność między mną a przyjacielem. W tamtym okresie każdy mój dzień wyglądał identycznie. Wstać rano, iść do szkoły, po szkole wstąpić do Nathana, posiedzieć z nim, wrócić do domu. I nie byłaby to rutyna, gdyby nie fakt, że siedzenie z Nathanem faktycznie opierało się wyłącznie na siedzeniu z nim. Mało kiedy zamieniliśmy ze sobą chociaż parę słów. ...

  • Szare istnienie - zmiany #25

    – Która godzina? – zapytała Laura. – Po jedenastej. – Zatrzymaj się. – Co? – burknęła Emma; nadal zachowywała się dziwnie. – Pstro. Dupa mi już zdrętwiała, poza tym chcę do toalety – odparła zimno Laura. – Tu, na środku pustkowia? Przewieje ci tyłek – zaśmiał się Jimmy. – Bardzo dowcipny jesteś – nadąsała się nastolatka. Emma zatrzymała auto przy niewielkiej roślinności i Laura sz...