Dramaty

Miesiące malowane marzeniami - sierpień

Mijały kolejne dni lata. Pracowałam sumiennie jako roznosicielka kawy oraz ciastek. Skromną odrobinę władzy zyskiwałam jedynie nad klientami. Na przykład teraz - niespiesznie sprawdzałam w terminarzu godzinę spotkania, podczas gdy petent dostawał kurwicy. - Szef przyjmie pana za dziesięć minut. - oświadczyłam, rzucając pełne wyższości spojrzenie znad biurka. - A nie można szybciej? ...

Niepokorna cz. 17

Od razu po wyjściu wsadziła w zęby fajkę, dziwiąc się przy okazji, że matka nie przetrzepała jej kieszeni i ich nie zabrała; Daria już nieraz straciła używki, dlatego też zaskoczenie było w pełni uzasadnione. Może odpuściła? – pomyślała, choć nie bardzo w to wierzyła, interpretując tym, że kobiecie, widząc jej wczorajszy stan, nie w głowie były papierosy. Dobrze, że blanta skitrałam – b...

Zrób to, co Ci każę cz.3

Rozdział III pt. : "Łzy nie są jedyną bronią kobiety..." czyli o tym jak Sansa przypomina sobie nauki królowej Cersei. **** Noc poślubna z Harrym Dziedzicem wcale nie przebiegała tak, jak Sansa zawsze sobie wyobrażała. Za nic nie potrafiła się odprężyć: - Harry…nie…proszę…- wyszeptała słabo. Sprawienie mu przykrości było jedną z ostatnich rzeczy, których by sobie ż...

,,Ostatnie tchnienie"

,,ostatnie tchnienie’’ Unieś powieki swe drżące i spójrz na mnie. Jestem tu, więc nie jesteś sam. Nie bój się, nic złego ci się nie stanie. Zamiast się smucić, raduj się. Nie możesz się teraz poddać Bo przecież całe życie byłeś twardy i opanowany Nie bałeś się świata i świat nie bał się ciebie. Dawałeś ludziom radość, miłość i przyjaźń. Grałeś według moich zasad Więc spotka cię...

Nigdy więcej 03

Kolejne dni mijały powoli i dłużyły się w nieskończoność. Upłynął zaledwie tydzień, a ja czułam się tak, jakby ktoś zabrał rok mojego istnienia, pozostawiając na pamiątkę kilka dodatkowych zmarszczek i niesmak rozgoryczenia. Bałam się. Zegar przeliczał sekundy w strach, a minuty w przerażenie. Choć starałam się żyć tak jak dotychczas, gdzieś podświadomie czekałam na jego ruch. Skoro zn...

Przywracając życie - rozdział siódmy

Cat raz po raz obracała się przed lustrem, obserwując, czy przy obrotach nie było widać jej bielizny. Była już ubrana w rozkloszowaną sukienkę, umalowana, miała ułożone włosy. Czekałyśmy na Natalie, która lada chwila miała do nas dołączyć, byśmy razem poszły na dyskotekę – która zresztą zaczynała się już za trzydzieści minut, a ja dalej ślęczałam w szlafroku przed otwartą szafą, próbując...

,,Ostatni raz"

,, Ostatni raz” Każdego dnia, kiedy pada deszcz Ja myślę o tobie… Każdego dnia, kiedy świeci słońce Ja myślę o tobie… W sumie, to mogłabym tak pisać nieskończenie… Opowiadać o tym, jaki jesteś wspaniały I ile posiadasz zalet i plusów… Tyle, że nie byłaby to prawda… Płacz jest mi bliższy niż przyjaciel… Płaczę często, choć nie raz się powstrzymuję… Bije się w serce, że nie jest...

Szare istnienie #112

Laura siedziała jak na szpilkach, nigdy jeszcze nie widziała Amber tak wystraszonej, tak małej i słabej, od zawsze myślała, że jest waleczna, nawet wtedy, gdy ma przed sobą mocniejszego przeciwnika. – Być może się tam zadusi, bo jest prawie trzydzieści stopni, ale wolę, żeby suka się zadusiła, niż mam zadusić się ja, siedząc obok niej – warknęła nagle Sue, zajmując miejsce z tyłu. – Po...

Alfabet - Z jak zakończenie

Agnieszka wypaliła szybkiego papierosa. Według telefonu powinna już wrócić do pracy, jednak nie miała na to siły. Zresztą tak samo jak każdego dnia. Zegar wskazywał 12.15, lecz czuła jakby dochodziła 22. - Aga, cholera, długo jeszcze mam czekać? - zawołała szefowa. Agnieszka zgasiła papierosa, wgniatając go w ziemię. Stanowił jedyną rzecz, którą mogła zmieszać z błotem. - Idę. - wróc...

Osamotniona cz. 6 (Mój Happy End? )

Hej tak to ja po prawie rocznej przerwie. Jestem obecnie w 2gim. Idzie w miarę dobrze oprócz kłótni z bliskimi. Psycholodzy, koordynatorzy. Czy mi to potrzebne? Mam już tego dość. Ciągłe terapie rodzinne, wyjazdy, jestem już tym zmęczona, chce teraz tylko odpoczywać. Ciągła walka z ocenami, czy nikt nie widzi ile mnie to wysiłku kosztuje ta średnia 4. 78. W sumie uczę się tylko po to ż...

Zakręty losu #44

Podjechał pod kamienicę. Wiedząc, że Lilly nie ma klucza, nie zachodził nawet do domu, tylko od razu skierował się na drugie piętro, do mieszkania Sary. Zapukał. – Kto tam? – po chwili usłyszał niepewny głos dziewczynki. – Sara, otwórz, tu David, brat Lilly. – Nie mogę – odparła. – Mała, Lilly zaginęła, muszę z tobą porozmawiać. Otwórz, nie bój się. – Nie wiem, czy to pan – oznajmi...

Śliczna bajeczka cz 3

No cóż. Jak się powie A to trzeba powiedzieć B. Co prawda tylko jedna osoba mnie trochę objechała za drugą część, ale późno wstawiłem. U mnie 9 godzin wcześniej. W krytyce padło, że nie podaje dowodów na to co obalam. To nie ja obalam. Biblia jest najbardziej wydawaną książką wszech czasów. Nikt jej nie pobije. Gdyby pisała bzdury, w końcu ktoś by przedstawił kontr argumenty. Zapytano mn...

Umysłowa Pułapka #Prolog

Usłyszałam płacz. Głośny, ciepły, lecz przejmujący płacz. Roznosił się po całym budynku i odbijał się od zimnych ścian. Był czymś zupełnie nowym, innym – przyjacielską, ciepłą odskocznią od otaczającego zewsząd zła, miły dla ciała i ducha, przecinek w tej surowej, nieprzychylnej otchłani. Nadstawiłam ucha. Dźwięk nadal mówił: "Pomóż mi”. Przeraziłam się, wiedziałam już, że stało si...

Odium // Sylvia 8 sierpnia 2010

Są ludzie, którzy dużo zastanawiają się nad sensem i swoją rolą w świecie, rekordziści w tej dziedzinie robią to całe życie. Nigdy nie zależało mi by być kimś takim, jednak początkowo byłam na tyle naiwna, aby myśleć, że mogę przynależeć do jakiejkolwiek grupy ludzi. Nie chciałam się z nimi jednać, samotność mi odpowiadała. Potrzebowałam po prostu czegoś więcej, niż imienia. W pewnym mom...