Horrory

Baza - część 2

Johnny ocknął się w pomieszczeniu przypominającym gabinet dentystyczny. Naprzeciw stał siwy facet w okularach. - I jak? Wygodnie ci? – zapytał Johnny’ego. - Gdzie ja jestem? - No cóż… A jak myślisz? - W bazie naukowców na wzgórzu. Tam, gdzie była siatka pod napięciem. - Bardzo dobry trop, ale nie jesteśmy do końca normalnymi naukowcami. Działamy nieco obok prawa. No wiesz,...

Bądź posłuszny, albo wolny - PROLOG

To był bardzo piękny dzień. Południe. Czarny samochód podjechał pod restaurację, z której wysiadł facet średniego wzrostu. Ulizany do tyłu. Niemniej jednak na Jego twarzy nie malował się uśmiech. Strach i złość, za każdym razem kiedy patrzył na ten budynek. Wszedł wolnym krokiem. Gdy tylko wszedł, od razu usłyszał gwizd. Obrócił głowę w kierunku dźwięku, tam zauważył już faceta, około cz...

Senna aleja

Szeroka, długa aleja w parku. Szedłem nią powoli, w zadumie jednocześnie rozglądając się wokoło. Po obu stronach stały szeregi nowiutkich ławek, na których sporadycznie siadali przechodzący obok ludzie. Wszyscy bardzo spiesznie mijali się wpatrzeni w kostkę brukową. Robiło coraz tłoczniej, więc postanowiłem chwilę odpocząć. Usiadłem na jednej z ławek i obserwowałem zabieganych ludzi...

Powiało grozą

Dzisiaj nie będzie śmiesznie. Dzisiaj drogie dzieci dowiecie się jak jest na końcu. Co najgorsze, albo najlepsze, nigdy nie wiadomo kiedy kiedy ten koniec przyjdzie. Już pewnie wiecie o czym będzie. Jak już ktoś zauważył, filozofem jestem. Może jest w tym nuta prawdy. Sokrates powiadał, że jak ktoś ma dobrą żonę to jest szczęśliwy. A jak ma złą, to zostaje filozofem. Ja mam dobrą. Ale mo...

Zbrodnia i kara cz 1

Zbrodnia i kara Jak sen nocy letniej... nocy upalnej, była ona księżycowa, jasna. Zamiast wybrać ukochane łóżko postanowiłam spać pod wielkim dachem nieba. W kochanym, choć w dzień pod obstrzałem spojrzeń ogródku.Był 12 sierpień, moje 21 urodziny, które spędzałam bez rodziny, bez żywej duszy, nie licząc Senseja, najwierniejszego towarzysza, znajdę spod pobliskiego marketu. Czarny jak ...

Krzyk Prolog

Młoda kobieta, jakieś 164cm wzrostu, bardzo szczupła, wagą przypominająca dużą lalkę. Rysy twarzy bardzo widoczne, bardzo kobiece, gdyby urodziła się jakieś 200 lat temu, byłaby pięknością, teraz taki wygląd raczej nikogo nie kusi. Dziewczyna ma tylko 21 lat, cóż to jest, to dopiero początek życia. Niestety została bardzo boleśnie skrzywdzona i to zniszczyło jej psychikę. Zacznijmy o...

Przychodzą po zmroku

Od kilkudziesięciu minut stałem w niekończącej się kolejce. W koszyku kilka drobnostek pokroju sucharów. Co chwila spoglądałem na zegarek, aby potem spojrzeć wprost. Byłem na oko trzydziesty. Za mną stała kobieta w średnim wieku bez niczego. Na nic nie zdawały się uprzejme początkowo prośby łaskawego odejścia i nieblokowania kolejki. Kobieta uparcie stała w jednym miejscu i z uśmiechem n...

Szeptem o zboczeniu

Zaczęło się od ogłoszenia, za pośrednictwem którego niejaka Jola ("lat trzydzieści trzy”) przejawiała chęć nawiązania kontaktu z kimś "bezwstydnie zboczonym”. Pamiętam, że nie namyślałem się zbyt długo, ani też nie oczekiwałem zbyt wiele. Środowisko internetu zdążyłem poznać już na tyle dobrze, by wiedzieć, że moja wiadomość utonie w morzu innych samczych wiadomości, będących n...

Nocna Przygoda

W czasach mej młodości grywałem na komputerze po nocach. Mieszkałem wtedy z rodzicami w bloku z wielkiej płyty. Przychodził taki moment nocą gdy świat zamierał, czuć było tylko nieprzyjemny zapach miasta za oknem, auta nie jeździły, a blok zapadał w śnie. Ten okres bezdźwięczny, jak o nim mówiłem sobie w swojej głowie, zawsze kończył się jakimś dźwiękiem. Czasem sąsiad krzyknął do żony &...

Wszyscy jesteśmy zombiakami - Biegnij Nick, biegnij!

– Biegnij Panie Jonhnson, Biegnij! – krzyknął, a ja pobiegłem. Biegłem prosto przed siebie; Po czerwonym morzu krwi rozlanej na spękanym bruku, po resztkach ciał poległych, po rozciągniętych jelitach, miękkich mózgach, nieco twardszych nerkach. Po oderwanych kończynach i martwych twarzach. Z każdym następnym krokiem czułem rytmiczny chlupot krwi w moich butach. Nie przerażał mnie już wid...

Roublove. Rozdział 5. Cisza przed burzą

Adrenalina potrafi zdziałać cuda przeczące niekiedy zasadom logiki i ludzkiej fizjologii. Tylko gigantycznemu stężeniu hormonu strachu Helena zawdzięczała fakt, że wciąż żyje i całkiem bezmyślnie, niczym zaprogramowana do tego tylko celu, przedziera się na złamanie karku przez ciemną knieję. Z barku sterczała jej strzała, która przeszła na wylot tuż obok stawu i wyszła z drugiej strony n...

Uchy-duchy cz.01

Mary szła brzegiem plaży. Chłodny wiatr szarpał jej bujne czarne loki. Biała luźna sukienka falowała na jej ciele, momentami nadymała się jak balon. Mary wyglądała na trzydzieści pięć lat, chociaż miała ich dopiero dwadzieścia osiem. Papierosy, nadużywanie alkoholu i kawy oraz ciągłe życie w nerwach i strachu głęboko odcisnęły się na jej wyglądzie. Siedzący tryb życia i zupełny brak akty...

Pilnik

Sala teatru była ciasna, jak na to zapyziałe miasto przystało. Czego jak czego, ale artystów tu brakowało, chyba że mówimy o artystycznych kombinacjach złamań i obrażeń dokonanych przez panów w dresach lub psycho-fanów Drugiej Wojny Światowej i swastyk. Ostatnio jednak odkryto tu pewien talent. I ten talent wrócił na stare śmieci, by za darmo, w akcie swej wspaniałości i dobroduszności, ...

Vampyroteuthis infernalis

Letnia woda orzeźwiała spragnione ochłody ciało. Strugi tego, zabarwionego na rdzawo płynu, spływały kaskadami po nagiej męskiej sylwetce. Zmywane sukcesywnie pyły, smar i zaschnięta krew ujawniały z pod spodu bladą, miejscami poplamioną dziwnymi przebarwieniami skórę. Fioletowo-niebieskie plamy, przyjmujące dziwne kształty znaczyły myjącego się mężczyznę od pasa w dół - ręce, ramiona i ...