Śmieszne

  • Wampirze szczęki - część 4

    Lordowi udało się dotrzeć na zamek przed świtem. Wezwał swoich podwładnych i zasiadł w gabinecie razem z Lloydem i Danversem. Na biurku postawił butelkę, ale wcześniej oderwał etykietkę. - Wiecie co to jest? - Pewnie jakiś alkohol. - Nie! To eliksir, który sprawi, że znów będziemy ludźmi. - Mówiłem, że wóda. - Cisza! To mały krok dla nas, ale duży skok dla wampirów. Lor...

  • Zwierzyniec

    Na początku był pies. Pies jak powszechnie wiadomo jest najlepszym przyjacielem człowieka. Spędzaliśmy razem mnóstwo czasu. On - bezinteresowny, dający miłość, na którą nie zasługiwałam. Ja okazałam się niewdzięczna, odtrącałam go raz za razem. Nie rezygnował. Wciąż przychodził, merdając ogonem. Jego oddanie stawało się nieznośne, irytujące niczym kamyk w bucie, uwierając moje ego. Nie s...

  • Mini-Tomik Komizmów – ósmy zbiór fars wszelakich

    211. „Czyściła swój staniczek z włosów wałkiem do ubrań”. Wiem, że nie ma się z czego śmiać, ale w tym momencie przypomniał mi się felieton AnonimaS. Pewnie jedno z drugim nie ma nic wspólnego, ale wolę nie myśleć, co to za włosy i skąd pochodzą. 212. „Odchyla twoją głowę do tyłu, na granicy bólu”. Co to za kraj „Ból”, wie ktoś? Bo ja nie mam pojęcia. A niby zdawałam maturę z geografi...

  • Nieznajomy sąsiad

    Witajcie ;), od razu zaznaczę, że ta część nie nawiązuje do pozostałych, miłego czytanka :D. Moja babcia mieszkała na wsi. Niestety dwa lata temu zmarła w szpitalu, na naprawdę rzadką chorobę. Lekarze podejrzewali u babci stwardnienie rozsiane, ponieważ jej początkowe objawy były bardzo podobne. Natomiast okazało się, że babcia choruje na Epidemiczne rozsianie i zapalenie mózgu oraz j...

  • Pan Drobniak

    Nazywali go Panem Drobniakiem, bo zawsze potrzebował drobnych. Mówiło się, że gdy ich nie dostał zjadał osobę, która mu ich nie dała. Panem Drobniakiem był młody mężczyzna, który pracował w małym kiosku z gazetami. W zasadzie nikt nie znał jego imienia, ono nikogo nigdy nie interesowało. Przez tę całą historia coraz mniej osób odwiedzało jego salonik, bo w końcu nikt nie chciał zostać zj...

  • Mędrzec wędrowny

    Prawie dawno temu, a w skrócie to kiedyś w przyjaźniejszych czasach. Zanim wyścig szczurów wystartował na dobre, zanim przyszła UE i przepędziła jaskółki z chlewni. Istniał odcinek na linii czasu, w którym ludziom żyło się łatwiej. Internetu nie było jeszcze (bez przesady, po prostu był tak mało popularny, jakby nie istniał, znało się go z filmów, tak jak komputery), a w telewizji możn...

  • Mój chleb powszedni cz.1

    Zaczynam odczuwać to wszystkimi zmysłami. Boże tylko nie to... To znowu ta niekorzystna dla mnie wyprawa do sklepu odzieżowego. To jedna z tych nieprzyjemnych rzeczy dla kogoś kto pracuje w mafii. Tak ja traktuję to jako zawód jak każdy inny, więc niech to was nie zdziwi. Dlaczego niekorzystna? Będzie tak, że tam wejdę, popatrzę, pochodzę za moją ukochaną nosząc wszystkie jej ubrani...

  • Moja kumpela

    Mam na imię Tereska, a moja kumpela z liceum Alina. Wydarzenia, o których chcę wam opowiedzieć, działy się w czasach, gdy wszyscy zaczytywaliśmy się w książkach Joanny Chmielewskiej o przygodach Tereski i Okrętki. Przynajmniej my dziewczyny. Okrętka tak naprawdę miała na imię też Alina. Aż dziw, że nikt w klasie nie skojarzył nas jako Tereskę i Okrętkę. Może dlatego, że Alina tolerowała...

  • Żona pastora

    Jechał jak zawsze dość dziarsko. Nie lubił tej pracy, dlatego chciał jak najszybciej załatwić sprawę i wracać do domu, do swojego spokojnego, bezpiecznego azylu. Komiksy czekały, a same się przecież nie narysują. Był rasowym, płochliwym odludkiem. Ludzie zazwyczaj nie zwracali na niego uwagi, po prostu odbierali zakupy, dawali parę groszy napiwku i finito. Lecz nic w tym dziwnego, o...

  • Rozterki...

    Siedzi Smakosz na kanapie, z nudów się po dupie drapie, „coś by chętnie się wychlało”, tak mu w głowie zaświtało. Może cydra lub piweczko, wódki, wina, spirtu deczko, w głowie ma już wielkie smaki, ach, ten los okrutny taki! A w kieszeni wielkie puchy, zapowiada się dzień suchy, lecz się chłopak nie poddaje, i do walki z suszą staje. Zaraz „dryń” do znajomego, lecz te...

  • Przygody Mikołaja, co mnie rozbraja – strzał piąty

    – Do jasnej, i co teraz? I jak polecimy? Olaboga, taka długa droga, ołly sziet, oł noł… – lamentował grubas, łażąc w kółko i tarmosząc się za włosy. – To może…? – wtrącił Rudolfino. – Co? – To może skuterem? – wydukał. – Pojebało cię? Jak ja zapakuję prezenty, nie wiesz przypadkiem? Poza tym muszę ich przecież zabrać, jakbym się zaprezentował bez reniferów? I jeszcze musimy do tego c...

  • Zagadka

    ................................... ................................... Czy ranne ptaszki umierają wcześnie? ................................... ................................... ................................... ................................... ................................... ................................... ................................... .....................

  • Nadzy i poszarpani piłą mechaniczną w hostelu - część 2

    - Witamy w „Psach Hosa” – rzekł recepcjonista. – Co dla panów? - Jeden pokój. - Rozumiem, że łóżka osobne? - Coś sugerujesz, frajerze? – zdenerwował się Wick. - Nie stresuj się, Wick. Twój cholesterol. - Nie mam żadnego pieprzonego cholesterolu. Tak, osobne łóżka. - Dobrze. A życzą sobie panowie dodatkowe atrakcje? Maniak z piłą? Kanibale zombie? - Wolelibyśmy standardowe opcje. ...

  • Starter z doładowaniem

    Jeżeli tamtego dnia mijaliście mnie na ulicy, to mogliście zobaczyć, jak wygląda wkurzony siedemnastolatek. To, że siedemnaście lat nie było niczym dziwnym, ale wkurzony byłem, bo gdzieś posiałem smartfona. Jak to się stało, jak mogłem go zgubić?! Teraz muszę zadowolić się zwykłą komórką, łączność przecież muszę mieć. Całkiem przyzwoity z niej telefon, ale to nie to samo co smartfon. ...