Śmieszne

Mój chleb powszedni cz.1

Zaczynam odczuwać to wszystkimi zmysłami. Boże tylko nie to... To znowu ta niekorzystna dla mnie wyprawa do sklepu odzieżowego. To jedna z tych nieprzyjemnych rzeczy dla kogoś kto pracuje w mafii. Tak ja traktuję to jako zawód jak każdy inny, więc niech to was nie zdziwi. Dlaczego niekorzystna? Będzie tak, że tam wejdę, popatrzę, pochodzę za moją ukochaną nosząc wszystkie jej ubrani...

Moja kumpela

Mam na imię Tereska, a moja kumpela z liceum Alina. Wydarzenia, o których chcę wam opowiedzieć, działy się w czasach, gdy wszyscy zaczytywaliśmy się w książkach Joanny Chmielewskiej o przygodach Tereski i Okrętki. Przynajmniej my dziewczyny. Okrętka tak naprawdę miała na imię też Alina. Aż dziw, że nikt w klasie nie skojarzył nas jako Tereskę i Okrętkę. Może dlatego, że Alina tolerowała...

Żona pastora

Jechał jak zawsze dość dziarsko. Nie lubił tej pracy, dlatego chciał jak najszybciej załatwić sprawę i wracać do domu, do swojego spokojnego, bezpiecznego azylu. Komiksy czekały, a same się przecież nie narysują. Był rasowym, płochliwym odludkiem. Ludzie zazwyczaj nie zwracali na niego uwagi, po prostu odbierali zakupy, dawali parę groszy napiwku i finito. Lecz nic w tym dziwnego, o...

Rozterki...

Siedzi Smakosz na kanapie, z nudów się po dupie drapie, „coś by chętnie się wychlało”, tak mu w głowie zaświtało. Może cydra lub piweczko, wódki, wina, spirtu deczko, w głowie ma już wielkie smaki, ach, ten los okrutny taki! A w kieszeni wielkie puchy, zapowiada się dzień suchy, lecz się chłopak nie poddaje, i do walki z suszą staje. Zaraz „dryń” do znajomego, lecz te...

Przygody Mikołaja, co mnie rozbraja – strzał piąty

– Do jasnej, i co teraz? I jak polecimy? Olaboga, taka długa droga, ołly sziet, oł noł… – lamentował grubas, łażąc w kółko i tarmosząc się za włosy. – To może…? – wtrącił Rudolfino. – Co? – To może skuterem? – wydukał. – Pojebało cię? Jak ja zapakuję prezenty, nie wiesz przypadkiem? Poza tym muszę ich przecież zabrać, jakbym się zaprezentował bez reniferów? I jeszcze musimy do tego c...

Mini-Tomik Komizmów – czas na piąty zbiór fars wszelakich

Podziękowania dla Katii i Spekera za pomoc. *** 121. „Usłyszałam, że Lucas zabrał wdech”. I gdzie z nim poszedł? 122. „Widziałam, że światło paliło się przy basenie, więc poszłam go wyłączyć. Usiadłam w kącie basenu i spojrzałam w gwiazdy. Włożyłam nogi do wody. Zimna. Po chwili ciszę przerwało kogoś chrząknięcie. Wyłączyła basen i dziwi się, że woda zimna. Ach, te dzieci… 1...

Zagadka

................................... ................................... Czy ranne ptaszki umierają wcześnie? ................................... ................................... ................................... ................................... ................................... ................................... ................................... .....................

Zaniki pamięci u Cynti w upalną, letnią noc

Gorąca letnia noc i chwilowe zaniki pamięci u Cynti. Bal u hrabiny Nothingam. Piękna blondynka tańczy z przystojnym brunetem. — Jest bardzo gorąco, baronie. Możemy wyjść na balkon? — Oczywiście, Cyntio. — Cyntio? — Hrabina powiedziała, że tak masz pani na imię. — Och! Skoro mówisz, baronie. A jakie jest twoje imię? — ...

Dwie blondynki pod prysznicem

Jak już pisałam trafiłam w fajne miejsce. Mam mieszkanie w hotelu. Niczego mi nie brakuje. Ludzie są mili i uczynni. Mało piszę, bo niewiele się dzieje. Cieszę się swoim mieszkaniem i każdą chwilą wolną oraz każdą chwilą z podopieczną. Na razie ogarniam sytuację. Dziś powrócę jednak do dnia mojego przyjazdu na zlecenie… Oglądając mieszkanie, z którego korzysta opiekunka, usłyszałam od...

Nadzy i poszarpani piłą mechaniczną w hostelu - część 2

- Witamy w „Psach Hosa” – rzekł recepcjonista. – Co dla panów? - Jeden pokój. - Rozumiem, że łóżka osobne? - Coś sugerujesz, frajerze? – zdenerwował się Wick. - Nie stresuj się, Wick. Twój cholesterol. - Nie mam żadnego pieprzonego cholesterolu. Tak, osobne łóżka. - Dobrze. A życzą sobie panowie dodatkowe atrakcje? Maniak z piłą? Kanibale zombie? - Wolelibyśmy standardowe opcje. ...

Starter z doładowaniem

Jeżeli tamtego dnia mijaliście mnie na ulicy, to mogliście zobaczyć, jak wygląda wkurzony siedemnastolatek. To, że siedemnaście lat nie było niczym dziwnym, ale wkurzony byłem, bo gdzieś posiałem smartfona. Jak to się stało, jak mogłem go zgubić?! Teraz muszę zadowolić się zwykłą komórką, łączność przecież muszę mieć. Całkiem przyzwoity z niej telefon, ale to nie to samo co smartfon. ...

Uroki współczesnego kina

Wiecie co? Wczoraj obejrzałam sobie film, jeden z tych, co to pod koniec przyprawia o napady śmiechu i bezgłośne drwiny. Recenzja w gazecie sugerowała, iż fabuła będzie przejedzoną bułą, ale jako że był to thriller, czyli mój ulubiony gatunek, z braku ciekawszego zajęcia wywaliłam się przed telewizorem. No i oczywiście się nie pomyliłam. Ona – dzieciata, mężata lasencja i on – p...

Z pamiętnika dwudziestojednoletniej filolożki [part 1]

Part 1, bo zmieniłam tytuł, dodałam w środku tę nieszczęsną jedynkę. Czas zapierdziela jak głupi, oczywiście z wyjątkiem nudnych i długich wykładów, kiedy co pięć minut patrzę na zegarek i godzina jest ciągle ta sama. Może jestem już za stara, żeby rozumieć trendy młodzieży, bo, wiadomo, zawsze jakieś będą, ale niektórych rzeczy nawet ja nie potrafię zrozumieć, choć jestem jeszc...

Mój pierwszy raz z koteczkiem

Notka od autora: W opowiadaniu nie pojawiają się sceny seksu. Miałam dziewiętnaście lat i nadal byłam dziewicą. Niedawno rozpoczęłam studia wyższe na kierunku „Ekonomia polityczna”. Po prostu chcę zostać w przyszłości politykiem, ponieważ ten zawód nierozerwalnie wiąże się z kręceniem lodów, a człowiek się nie napracuje. Koleżankom ze studiów oczywiście się nie przyznałam. Tego ...