Śmieszne

Moje wariatkowo - biega, krzyczy Harry...

Biega, krzyczy Harry: Czary mary, czary mary... Był telefon, nie ma drania. Żona moja mną rozczarowana. Wezmę pilot od telewizora, Ona jest już ciężko chora, Nie domyśli się w ogóle, Że ją sprytnie oszukuję. Niesie Harry pilot w ręce, Zerkam sobie obojętnie. Eleonora krzyczy w niebogłosy. Harry targa z głowy włosy. Żono moja droga, Nie bądź dla mnie taka sroga. Zaraz znowu ...

W życiu najważniejsze jest...

Stojąc z umorusaną buzią, w podartych rajtuzach, trzymając procę z kawałka patyka i pończochy mojej babci, spoglądałam niewinnie na panią machającą do mnie palcem. - Pamiętaj, że to ty ponosisz odpowiedzialność za swoje czyny. To, że inni tak robią, nie znaczy, że musisz iść w ich ślady. - Ale pszę pani, wtrąciłam niepewnie. Jacek powiedział… - A jakby Jacek powiedział…? - Ale pszę...

Remont. Marta i robole

Postanowiłam wyremontować mój mały, drewniany domek. Zamówiłam ekipę trzech budowlańców. Majster Stanisław, ma dobrze ponad 40- tkę, dowodził dwoma młodzieńcami, tuż po zawodówce - Januszem i chłopakiem, na którego mówili - Cygan albo Bandziorek. Do wyremontowania kwalifikowały się wszystkie pomieszczenia, a także dach i komin. Mężczyźni od początku wodzili za mną wzrokiem, co nie powi...

Wielkanoc. Marta i strażacy

Tradycja, że strażacy polewają domy w lany poniedziałek. A potem chodzą po domach, żeby zbierać pieniądze na OSP. Marta jest w domu sama, bo mama poszła do kościoła. Spodziewa się wizyty strażaków, więc celowo ubiera się ponętnie. Panowie ochotnicy oczywiście podczas takich wizyt mocno polewają, jak to nakazuje dyngusowa tradycja, wszelkie panny na wydaniu. Zatem zakłada białą bluzeczkę....

Swaty. Marta i rolnik wersja II

Marta była wzburzona propozycją ciotki. Co to jest?! Handel żywym towarem?! Chce mnie wyswatać ze starym dziadem! Rolnikiem, który nawet nie skończył podstawówki. Ze mną, kobietą wykształconą, elegancką... no i w końcu niebrzydką. Ostatecznie doceniła dobre serce ciotki. Ta już dawno uważała Martę za starą pannę, a gdy przekroczyła trzydziestkę, że trzeba ją desperacko ratować. Dlat...

Bal Sylwestrowy. Marta i student cz. 3

- Ach te koronki… - powtarzał - takie same masz tam. W tym momencie wtargnął pod suknię, przez jej wysokie rozcięcie i schwycił za udo, dokładnie w miejscu gdzie znajdowała się szeroka manszeta pończochy. Kwiatowe wzory zdobiły tam koronkę, przez co ta była dość wypukła. Chwycił dość delikatnie, ale Marta i tak zadrżała. - Mariuszu… jak możesz… wkładać kobiecie rękę pod sukienkę… twoj...

Drzewo. Marta i podglądacz

Od kiedy pamiętam, zawsze podniecało mnie wrażenie, że jestem podglądana. Kiedy w czasie studiów mieszkałam na stancji, właściciel mieszkania podpatrywał mnie gdy się przebierałam. Zrazu mnie to przerażało, ale z czasem zaczęło podniecać. Kiedy tuż po studiach byłam opiekunką na kolonii, ochoczo maszerowałam pod prysznic, choć doskonale wiedziałam, że czatują tam młodzi chłopcy, którzy p...

Wybory. Kampania Marty

Namówili mnie. Twierdzili, że jestem taka reprezentacyjna, elegancka, wykształcona, wygadana, że koniecznie powinnam kandydować. W wyborach na wójta gminy. Ależ to we mnie wywołało emocje! Poczułam wielką energię. Chodziłam jak w skowronkach, szczególnie, że moja szkoła kwalifikowała się do likwidacji, więc straciłabym pracę. Zaczęłam zbierać podpisy na listach poparcia. Chodziłam od...

Skład antyków. Marta i karzeł

Marta postanowiła kupić kilka mebli. Ze względu na zamiłowanie do stylu retro szukała przedmiotów z duszą i historią. Gdy dowiedziała się, że w okolicy mieszka człowiek, który ściąga zewsząd interesujące eksponaty, natychmiast postanowiła się do niego wybrać. O mężczyźnie krążyło wiele dziwnych plotek, nie ulegało jedynie wątpliwości, że jest karłem. Jedni twierdzili, że zapełnił trzy b...

Wielki Łun

Wielki Łun spadł na ziemię z nieba. Ludzie myśleli, że to kometa albo inne gówno, ale to była istota o wyglądzie kozy i umyśle delfina. Stworzenie owo potrafiło odmieniać swą postać, a także na przykład przerabiać szczury na pieczone szczury. Zaledwie po chwili przypominało już starego człowieka, ale pokrzywionego niczym makaron świderki. Wielki Łun chciał olśniewać swą urodą kobiety, a ...

Duchy i anioły

Sid spoglądał na szpital. Nie dostrzegł w nim niczego szczególnego, żadnych odrapanych ścian, brunatnych plam, czy zapachu sików. Odbiegało to od dotychczasowych standardów. Duchy uwielbiały ponure gmachy, a nie czyste i nowoczesne budynki. Sid wzruszył ramionami i wszedł do środka. Przywitał go dyrektor szpitala, siwy jegomość z długą brodą. Wyglądał na całkiem poczciwą osobę, dlateg...

Kulturysta i samowolka

Wuj nasz Bakali Produtko był najznakomitszym w dziejach kulturystą w Murzinowie. Rok za rokiem wygrywał lokalne zawody pakerów, jego atutem były szerokie plecy. Swej pasji poświęcił całe życie, dostosował dietę, ćwiczenia, pracę, potrzebował również wiele snu by móc regenerować mięśnie. No i właśnie któregoś dnia obudził go hałas budowlańców. Krzyczeli oni niecenzuralnie do siebie, zacze...

Żona Pryncypiusza

Stryj Pryncypiusz nie miał łatwego życia w pożyciu. Żona jego, będąc absolutnym antytalentem elektrycznym, co rusz psuła rozmaite sprzęty. Sztandarowym przykładem było stawianie na telewizorze kwiatków w doniczce (w czasach, kiedy jeszcze można było na telewizorze coś postawić) i zalewanie odbiornika przy każdym podlewaniu. Prośby i groźby nie działały, stryj oszukał więc ciotkę, że f...

Senior strzela z termosu w opiekunkę

W mojej pracy ostatnio wszystko dzieję się wokół posiłków. Rano schodzę, szykuję śniadanie i czekam. Gdy po mieszkaniu rozlega się przeraźliwy pisk windy schodowej, stoję na baczność i czekam, aż moja Queen Eleonora zjedzie. Za elektrycznym tronem z jednym koniem mechanicznym podąża jej wierny paź Harry. Queen Eleonora, gdy znajdzie się na parterze, ma kilka ważnych czynności do wykon...