Śmieszne - str 2

  • Z pamiętnika dwudziestojednoletniej filolożki [part 1]

    Part 1, bo zmieniłam tytuł, dodałam w środku tę nieszczęsną jedynkę. Czas zapierdziela jak głupi, oczywiście z wyjątkiem nudnych i długich wykładów, kiedy co pięć minut patrzę na zegarek i godzina jest ciągle ta sama. Może jestem już za stara, żeby rozumieć trendy młodzieży, bo, wiadomo, zawsze jakieś będą, ale niektórych rzeczy nawet ja nie potrafię zrozumieć, choć jestem jeszc...

  • Mój pierwszy raz z koteczkiem

    Notka od autora: W opowiadaniu nie pojawiają się sceny seksu. Miałam dziewiętnaście lat i nadal byłam dziewicą. Niedawno rozpoczęłam studia wyższe na kierunku „Ekonomia polityczna”. Po prostu chcę zostać w przyszłości politykiem, ponieważ ten zawód nierozerwalnie wiąże się z kręceniem lodów, a człowiek się nie napracuje. Koleżankom ze studiów oczywiście się nie przyznałam. Tego ...

  • Szurnięta Katarzyna cz. 11

    Cz. 11 Po ostatnich zmaganiach z telefonem stwierdziłam, że pora złapać jakiegoś chłopaka. A kto wie? Może to on mi kupi nowy telefon? Powiedzmy tak na pierwsze spotkanie. Byłoby super. Tylko żeby pamiętał o ładowarce, bo bez tego to żaden prezent. Już kiedyś tak masturbowałam przy swoim telefonie i nici. Bez ładowarki nie działał. Zupełnie jak moje myśli. Gdybym co jakiś czas nie ud...

  • Chuć

    Siedząc za biurkiem w swoim gabinecie, zastanawiałem się kogo by tu zwolnić z pracy. Jako właściciel firmy i zarazem jej prezes, mogłem każdego. Nie dlatego, aby była taka potrzeba, tylko dlatego, aby pracownicy nie poczuli się zbyt pewnie, bo wtedy mogliby zażądać podwyżek. A po co mam płacić więcej? Hm. Może zaopatrzeniowca? Nieee… jest dobry, a poza tym wie o tych przekrętach z fundus...

  • Ada

    Czytam sobie opowiadanko Duygu. Lubię jej opowiadanka. Są oryginalne. To ostanie jest całkiem inne niż tasiemiec o miłości. Czytam i staram się polubić Adę. I nie idzie mi to zbyt łatwo. A to z jednego powodu. Imienia. Otóż lat temu kilkanaście mieszkałem w Montrealu. Pracowałem najpierw w Montreal kosher bakery, a później w Solly bakery. Też właścicielem był Żyd, ale nie tak bardzo orto...

  • Swaty. Marta i rolnik wersja II

    Marta była wzburzona propozycją ciotki. Co to jest?! Handel żywym towarem?! Chce mnie wyswatać ze starym dziadem! Rolnikiem, który nawet nie skończył podstawówki. Ze mną, kobietą wykształconą, elegancką... no i w końcu niebrzydką. Ostatecznie doceniła dobre serce ciotki. Ta już dawno uważała Martę za starą pannę, a gdy przekroczyła trzydziestkę, że trzeba ją desperacko ratować. Dlat...

  • Bal Sylwestrowy. Marta i student cz. 3

    - Ach te koronki… - powtarzał - takie same masz tam. W tym momencie wtargnął pod suknię, przez jej wysokie rozcięcie i schwycił za udo, dokładnie w miejscu gdzie znajdowała się szeroka manszeta pończochy. Kwiatowe wzory zdobiły tam koronkę, przez co ta była dość wypukła. Chwycił dość delikatnie, ale Marta i tak zadrżała. - Mariuszu… jak możesz… wkładać kobiecie rękę pod sukienkę… twoj...

  • Drzewo. Marta i podglądacz

    Od kiedy pamiętam, zawsze podniecało mnie wrażenie, że jestem podglądana. Kiedy w czasie studiów mieszkałam na stancji, właściciel mieszkania podpatrywał mnie gdy się przebierałam. Zrazu mnie to przerażało, ale z czasem zaczęło podniecać. Kiedy tuż po studiach byłam opiekunką na kolonii, ochoczo maszerowałam pod prysznic, choć doskonale wiedziałam, że czatują tam młodzi chłopcy, którzy p...

  • Wybory. Kampania Marty

    Namówili mnie. Twierdzili, że jestem taka reprezentacyjna, elegancka, wykształcona, wygadana, że koniecznie powinnam kandydować. W wyborach na wójta gminy. Ależ to we mnie wywołało emocje! Poczułam wielką energię. Chodziłam jak w skowronkach, szczególnie, że moja szkoła kwalifikowała się do likwidacji, więc straciłabym pracę. Zaczęłam zbierać podpisy na listach poparcia. Chodziłam od...

  • Skład antyków. Marta i karzeł

    Marta postanowiła kupić kilka mebli. Ze względu na zamiłowanie do stylu retro szukała przedmiotów z duszą i historią. Gdy dowiedziała się, że w okolicy mieszka człowiek, który ściąga zewsząd interesujące eksponaty, natychmiast postanowiła się do niego wybrać. O mężczyźnie krążyło wiele dziwnych plotek, nie ulegało jedynie wątpliwości, że jest karłem. Jedni twierdzili, że zapełnił trzy b...

  • Wielki Łun

    Wielki Łun spadł na ziemię z nieba. Ludzie myśleli, że to kometa albo inne gówno, ale to była istota o wyglądzie kozy i umyśle delfina. Stworzenie owo potrafiło odmieniać swą postać, a także na przykład przerabiać szczury na pieczone szczury. Zaledwie po chwili przypominało już starego człowieka, ale pokrzywionego niczym makaron świderki. Wielki Łun chciał olśniewać swą urodą kobiety, a ...

  • Duchy i anioły

    Sid spoglądał na szpital. Nie dostrzegł w nim niczego szczególnego, żadnych odrapanych ścian, brunatnych plam, czy zapachu sików. Odbiegało to od dotychczasowych standardów. Duchy uwielbiały ponure gmachy, a nie czyste i nowoczesne budynki. Sid wzruszył ramionami i wszedł do środka. Przywitał go dyrektor szpitala, siwy jegomość z długą brodą. Wyglądał na całkiem poczciwą osobę, dlateg...

  • Kulturysta i samowolka

    Wuj nasz Bakali Produtko był najznakomitszym w dziejach kulturystą w Murzinowie. Rok za rokiem wygrywał lokalne zawody pakerów, jego atutem były szerokie plecy. Swej pasji poświęcił całe życie, dostosował dietę, ćwiczenia, pracę, potrzebował również wiele snu by móc regenerować mięśnie. No i właśnie któregoś dnia obudził go hałas budowlańców. Krzyczeli oni niecenzuralnie do siebie, zacze...

  • Żona Pryncypiusza

    Stryj Pryncypiusz nie miał łatwego życia w pożyciu. Żona jego, będąc absolutnym antytalentem elektrycznym, co rusz psuła rozmaite sprzęty. Sztandarowym przykładem było stawianie na telewizorze kwiatków w doniczce (w czasach, kiedy jeszcze można było na telewizorze coś postawić) i zalewanie odbiornika przy każdym podlewaniu. Prośby i groźby nie działały, stryj oszukał więc ciotkę, że f...