Przygody Mikołaja, co mnie rozbraja – strzał siódmy

Przygody Mikołaja, co mnie rozbraja – strzał siódmyDo domu dotarli w okamgnieniu, pyłek był bardzo dobrej jakości. Szef zmarzł, postanowił więc poszukać cieplejszego odzienia. Otworzył szafę, a tam pusto. Otworzył komodę – też pusto.
      – Gieńka, gdzie wszystkie łachy?! Dawaj grubszego kożucha i wełniane soksy, zimno jak cholera! Trzeba niedługo jechać porozwozić pakunki, a mi się już siurek do worka schował! – Mikołaj wydarł pysk.
      – Co się wypaszczasz, stary tłuściochu? – syknęła żonka.
      – Gdzie ubrania?
      – Jak to, gdzie? Chodź. – Baba pociągnęła męża za rękaw. – No co? Sam przecież kazałeś, więc… ubrałam choinkę – wytłumaczyła kobieta, wskazując ręką drzewko.
      – Głupia torbo! – wrzasnął zszokowany Mikołaj, czym prędzej zdejmując palto, czapkę, rękawice i inną garderobę z dorodnej jodły.
      – O co ci chodzi? – Napuszyła się baba.
      – Na choince czepia się błyskotki, nie ubrania – wyjaśnił mężczyzna, przewracając oczami.
      – Aaaa, to ja nie wiedziałam. Ale już, już się robi – zadeklarowała Gienia i zniknęła w pokoju.
Wróciła po chwili z dużą skrzynką i zaczęła wyciągać z niej różnoraką biżuterię i wieszać na gałązkach.
      – Nie takie świecidełka, tępa raszplo. – Mikołaj aż klapnął się dłonią w czoło. – Idź na strych i tam są bombki, słodycze, łańcuchy i inne takie.
      – Łańcuchy? Czekaj, w szopie widziałam takie ładne – pochwaliła się baba i pobiegła na zewnątrz.  
      Za moment już targała za sobą zardzewiały łańcuch od starego ciągnika i inny, nieużywany, który Mikołaj ukradł kiedyś w stoczni. Stwierdził, że mu się przyda, no i od przybytku głowa nie boli.
      – Noż bladź, mać, nie wytrzymam! – zagrzmiał dziadek, tupiąc nogami ze złości.
      – Czego znowu? To ja się męczę i ciągnę to żelastwo, a ty wciąż jesteś niezadowolony – mruknęła żonka, spuszczając nos na kwintę. – Ale musisz przyznać, że ten jest ładny, taki świeżutki i błyszczący – pochwaliła, wskazując nowszy z łańcuchów. – Tylko, cholera, czemu taki ciężki?
      – Bo trzeba było odczepić kotwicę – syknął wykończony psychicznie dziadek, pozbierał ciuchy i zniknął w sypialni.


      – Aaaa, oooch, uuuffff… – sapał Mikołaj, gdyż nie dał rady zdjąć butów. – Gieeeeńkaaa!
      – Nie rozmawiam z tobą! – Usłyszał z salonu.
      – Marsz mi tu, brzydka wiedźmo, zdjąć chodaki!
      – Nie!
     Mikołaj nie prosił dłużej, tylko posypał się pyłem i zaraz stał goły jak święty turecki. Postanowił pył trzymać w domu, żeby mu znów nie roztrwonili.
     – O Boże, ogr! Mikołaju, Mikołaju, ogr w sypialni! Bierz strzelbę! – krzyknęła zatrwożona Gienia, stojąc w progu.  
      – Czego wiszczysz, jaki ogr? To ja, durna babo – zbeształ żonkę dziadek.  
       – To ty? – Baba zaczęła niepewnie podchodzić do męża. – Faktycznie, to ty – stwierdziła, uśmiechając się złośliwie.
      – Nie bądź taka mądra, sama na golasa nie wyglądasz lepiej. Zresztą, co ja mówię? – ty wyglądasz po stokroć gorzej. – Zbiesił się Mikołaj, trafnie odczytując minę małżonki.
      – Co ci pomóc? – zapytała Gienia; złość już jej przeszła.
      – Już nic. I zapomnij o prezencie – fuknął dziadek i drugi raz użył pyłu.


      Ubrany już tak grubo, że ledwo powłóczył nogami, wylazł z chaty i gwizdnął. Sanie pojawiły się po chwili.
      – Ty chyba sobie żartujesz. Wyglądasz jak bombka bożonarodzeniowa, a może bomba raczej – podsumował Rudolfino, patrząc z przerażeniem, a może z politowaniem na szefa.
      – Spadaj, jest zimno – burknął dziad.
      – Jasne, tylko jestem ciekaw, jak wleziesz do komina. I bez tej całej hurtowni, którą masz na sobie, wątpię, czy dałbyś radę, a tak? Teraz to już porażka – stwierdził rogacz.
      – Milcz i rób, co do ciebie należy. Nie jesteś tu od mędrkowania. Wio! – Zakrzyknął Mikołaj i sanie ruszyły dziarsko, pierdząc spod płóz błyszczącym proszkiem.

agnes1709

opublikowała opowiadanie w kategorii komedia i fantasy, użyła 674 słów i 4001 znaków, zaktualizowała 13 gru 2021.

3 komentarze

 
  • Indragor

    "Otworzył szafę, a tam pusto. Otworzył komodę – też pusto".
    Zapachniało nie tylko Świętami, ale i horrorem :)

  • agnes1709

    @Indragor No nie, odnalazł przecież ciuszki :D

  • wram

    :smiech2:

  • agnes1709

    @wram ;)

  • Gaba

    Nareszcie wysyp fajności! Aż się cieszę z Twojego pisania!
    No i pierwsza łapa i tak! A co, taki jestem, O!

  • agnes1709

    @Gaba Ale mi fajnie, że Ci fajnie :D;)

  • Gaba

    @agnes1709 czyliż jest nam fajnie. I tak ma być. Howgh

  • agnes1709

    @Gaba  :drinking:

  • Gaba

    @agnes1709  :chatownik: dajesz!