Kryminalne

Żadnych czerwonych psów cz. 1

- Wejdź pod łóżko. - nakazuję wiedząc, że wizyta Prawych to kwestia czasu. Wciąż nie mam pojęcia, dlaczego mu pomagam. Przecież nie potrzebuję kłopotów. Posłusznie wykonuje moje polecenie, a ja przywołuję na twarz obojętny wyraz. Zdążamy w samą porę, zdecydowane walenie niemal wyważa sfatygowane drzwi. - Otwierać, w imieniu Prawa. - rozkazuje strażnik. - Słucham? - rzucam, odsu...

Nadzieja matką głupich - Rozdział 14 - Akceptacja

*** Na wstępie krótkie info - nie mam dostępu do Internetu w domu, a mój operator sieci telefonicznej blokuje mi dostęp do lol, dlatego nie odpisywałam na komentarze. Rozdział od wczoraj wisi na wattpadzie, a tu dopiero dziś, bo musiałam jechać do mamy, żeby go dodać. Nadal z telefonu, więc przepraszam za dziwne formatowanie tekstu. A, i pięknie dziekuję @agnes1709 za próbę poinformowa...

Aplikacja cz. 2

Komisarz Ryszard Pluta od trzydziestu lat w wydziale kryminalnym Stołecznej Policji. Ponad sto kilogramów wagi, szeroki kark i brzuch wypięty do przodu. Zaparkował swojego Forda na niebieskiej kopercie z widocznym znakiem "Miejsce dla niepełnosprawnych”. Jego migrena przyprawiała go o zawrót głowy. Przed wyjściem z samochodu połknął jeszcze dwie aspiryny popijając zimną już kawą. Na...

Nie gotujemy [2]

Cóż dzieje się w szpitalu? Pozorna bieganina, pikanie maszyn i cała ta plątanina kabli, dla pacjenta dość szybko staje się rutyną, monotonią oddziałowego życia. Może dlatego Magda wręcz ucieszyła się widząc policjanta wchodzącego do jej sali? W końcu było to jakieś oderwanie się od takich samych dni przeznaczonych na rekonwalescencję. Kiedy po dwóch dniach wybudziła się ze śpiączki a jej...

Śledztwo 3/3

Dwa tygodnie później policjanci śledczy przybyli na miejsce trzeciej zbrodni. - Nie wiem, czy to dobry pomysł, by pani tam szła – odezwał się policyjny patolog, podchodząc do detektywów. - Dlaczego? – zdziwiła się, zatrzymując się przed mężczyzną. - Nie jest to przyjemny widok – mruknął. – Ja sam jeszcze nigdy nie byłem świadkiem takiego morderstwa… - Czemu? – zapytał Adrian, z cieka...

Alfabet - Z jak zakończenie

Agnieszka wypaliła szybkiego papierosa. Według telefonu powinna już wrócić do pracy, jednak nie miała na to siły. Zresztą tak samo jak każdego dnia. Zegar wskazywał 12.15, lecz czuła jakby dochodziła 22. - Aga, cholera, długo jeszcze mam czekać? - zawołała szefowa. Agnieszka zgasiła papierosa, wgniatając go w ziemię. Stanowił jedyną rzecz, którą mogła zmieszać z błotem. - Idę. - wróc...

Przesłuchanie- Ten dobry

Zmaltretowany więzień, dygocząc, wszedł do środka pokoju. Tym razem pokój był cały rozświetlony. Koło biurka przechadzał się trzydziestoletni mężczyzna ubrany w ciemnozielony mundur w stopniu podporucznika. Widząc wchodzącego podejrzanego, energicznie wyciągnął rękę i przywitał się z nim: - Witam pana bardzo serdecznie. Nazywam się Jan Kwiatkowski, jestem podporucznikiem i jednym z prow...

Niedokończona wiadomość (cz.5)

Komisarz Dębica stał za weneckim lustrem i podsumowywał zdobyte do tej pory od świadka informacje. Ponad miesiąc od znalezienia ciała Emil spotyka sąsiada po raz pierwszy. Trzydziestego stycznia Wacław odwiedza go i prosi o pomoc, będąc jednocześnie przy pomniku Kilińskiego za dziennikarzami nadającymi na żywo.. * - Wieczorem, kilka godzin po tym jak znalazłem dziennik, z korytarza...

Zaginiona dziewczyna cz.1

Rok maturalny…trzy lata nauki w liceum dla tej kartki z punktami procentowymi. Mimo że dzień egzaminów zbliżał się wielkimi krokami ja, moja paczka, dziewczyna i jej przyjaciółki podchodziliśmy do tego z dużym luzem. Wsiadłem do mojego auta i w drodze do szkoły przypomniałem sobie, że miałem dzisiaj podjechać po Michała. Ja, Michał, Janek i Łukasz jesteśmy najlepszymi kumplami od podstaw...

Nie ma białych ludzi cz.3 (ostatnia)

Tej nocy krople deszczu roztrzaskiwały się z pluskiem o zakurzone ulice Krakowa, wtapiając się w drobne wyżłobienia pęknięć bruku. Szła jedną z nich, bezszelestnie, a przysłoniętą kapturem twarz rozświetlał jedynie mdły blask latarni. Drżącymi dłońmi ściskała skórzany neseser. Dobiegające zewsząd szmery budziły niepokój, kobieta przyspieszyła kroku. Co rusz rozglądała się wokół by mieć p...

Zabójstwo w efekcie

- ...Podsumowując, prokurator wnosi o uznanie pani winną umyślnego zabójstwa pana Bogusława Rohlika i wnosi o wymierzenie kary z artykułu 148 punkt 1 Kodeksu Karnego pozbawienia wolności na czas ośmiu lat. Czy przyznaje się pani do winy? - W zasadzie tak, wysoki sądzie, ale niezupełnie. - Wysoki sądzie, moja klientka nie przyznaje się do umyślnego spowodowania śmierci – precyzuje a...

Roublove. Rozdział 5. Cisza przed burzą

Adrenalina potrafi zdziałać cuda przeczące niekiedy zasadom logiki i ludzkiej fizjologii. Tylko gigantycznemu stężeniu hormonu strachu Helena zawdzięczała fakt, że wciąż żyje i całkiem bezmyślnie, niczym zaprogramowana do tego tylko celu, przedziera się na złamanie karku przez ciemną knieję. Z barku sterczała jej strzała, która przeszła na wylot tuż obok stawu i wyszła z drugiej strony n...

Operacja Czarny świt zakończenie

Paweł Jar, zaraz po opuszczeniu domu w Zielonce, udał się na lotnisko. Spotkał na małą chwilę AS16, a ten przekazał mu informacje. Trwało to mniej niż minutę. Spotkali się w chwilę przedtem zanim agenci dojechali czarną furgonetką na Ceramiczną. To stało się tak szybko, że ani Jurek ani Krzysztof ich nie widzieli z oddali. Jar zmienił kolor włosów na całkiem siwe, dokleił wąsy. Wcz...

Pan K. - część 3

Frank siedział w nieoznakowanym radiowozie, popijając oranżadę i obserwując kamienicę, w której mieszkał punk. Nagle zatrzeszczało policyjne radio. - Co tam, Frank? - Siedzę przed domem tego szczyla. Na razie cisza, spokój. - Raportuj, gdy coś się wydarzy. - Ta, stary, przecież mnie znasz. Skwar lał się z nieba. Frankowi mocno przygrzewało w metalowej puszce, ale przynajmniej w mnie...