Tam Gdzie Zostawiam Kurz III: Brakujący Element
Siedząc w autobusie powrotnym od Martyny, kolejny piątek zakończony zmysłowymi doznaniami, czułam, jak moje ciało wciąż pulsowało tamtym głębokim, nasyconym migdałami ...
Siedząc w autobusie powrotnym od Martyny, kolejny piątek zakończony zmysłowymi doznaniami, czułam, jak moje ciało wciąż pulsowało tamtym głębokim, nasyconym migdałami ...
Powrót z Kołobrzegu nie ostudził naszych zmysłów, przeciwnie, nadał im zupełnie nowy, dojrzały rytm. Nasz trójkąt, przypieczętowany tym głośnym, wypowiedzianym o ...
--- Kinga --- Uuuuuwielbiam pokoje na godziny... Pomyślałam czując jak Rafał szarpie mnie za włosy i wbija się aż po same biodra. Jego wibrujący pierścień drażnił mnie ...
" Spotkanie po latach " On nigdy nie działa w sposób całkowicie jawny ,a raczej manipuluje sytuacją i ludźmi z otoczenia i lubi działać za kulisami i wtedy ...
Drzwi ustąpiły z hukiem. Do środka wpadła żona Marka, wkurzona jak osa, z telefonem w ręku i rozmazanym tuszem pod oczami. Zobaczyła nas w tej chorej konfiguracji, mnie ...
Serce waliło mi tak mocno, że aż w uszach słyszałam ten łomot. Marek wyglądał żałośnie, trzymając się za rękę, z tą swoją miną faceta, któremu właśnie wali ...
Zamarłam. Serce mi waliło tak mocno, że miałam wrażenie, iż słychać to w całym bloku. Marek stał w przedpokoju, wpatrzony w sypialnię, a obok niego jakiś wielki typ w ...
Sąsiad gapił się na nas z otwartą gębą, nie wiedząc co zrobić. Marek charczał pod butem fotografa, plując krwią na podłogę. W pokoju śmierdziało potem, strachem i ...
Ręce mi się trzęsły tak mocno, że telefon prawie wypadł na podłogę. Czytałam to zdanie trzy razy, jakby to miało cokolwiek zmienić. Marek, mój facet, był u niego. W ...
Serce waliło mi tak mocno, że czułam je w gardle. Marek szarpnął klamkę. Zimne powietrze wpadło do środka, aż zasłony załopotały. Wychylił się na zewnątrz, a ja ...
Marek ściskał moje ramiona mocniej niż zwykle. Czułam jego oddech na karku, śmierdziało od niego tanią kawą i papierosami. Jego palce wbijały się w moją skórę, a ja ...