
Odwróciła się i obdarzyła spojrzeniem okazałą elegancką dwupiętrową willę z czerwonej cegły, z garażem rozmiarów małego domku.
Była ubrana stosownie do pory dnia i roku bla bla bla.. ale gustownie a nawet odrobinę fantazyjnie ? Wysoka zgrabna długowłosa brunetka o melancholijnej twarzy i usposobieniu podkreślała swą urodę oryginalnymi ciuchami.
Był ciepły wrześniowy dzień..w małej miejscowości na skraju Kampinosu.
Kusiło ją chwilę aby wziąć zapasowe auto z garażu, ale przezwyciężyła tą pokusę bo prawko miała dopiero od miesiąca i poszła skromnie piechotą na przystanek, prawie pół kilometra, jak zwykła przeciętna dziewczyna z podmiejskiej okolicy ( jak zobaczymy potem, była to jedyna pokusa jakiej się oparła tego dnia.. ).
Czytała kiedyś o mieszkańcach wiosek w głębi Kampinoskiego Parku Narodowego którzy chodzili kilometrami do głównej drogi, bo nie mieli aut czy coś tam.. a nie było żadnej komunikacji publicznej !
trudno było w to uwierzyć, i czasem chciała się poczuć jak osoba nieuprzywilejowana życiowo, jak Ci ludzie, myślała czasem o nich, czy byli szczęśliwi ?
A może ich dzieci już dawno pouciekały do Warszawy i tłoczą się teraz w blokowiskach, na Jelonkach czy Ursynowie ? W wynajętych brzydkich mieszkaniach..gdzie tak niewiele intymności.. bo słychać zza ściany jęki rozkoszy innej pary , a w nocy pisk opon samochodów i debilną muzykę na dworze !
Jednak udawanie zwykłej dziewczyny w tym miejscu wydawało się, powiedzmy sobie to szczerze , co najmniej utrudnione : zwykłych ludzi pracujących na etacie tutaj praktycznie nie było, ani starych zabudowań w stylu brzydkich klocków z epoki PRL’u.
prawie wszystkie domy sąsiadów miały mniej niż dwadzieścia lat,
od luksusowych rezydencji okolonych wysokim płotem chroniącym prywatność,
prawie jak w Konstancinie, po urocze małe wille pod którymi stały co najmniej kilkuletnie Toyoty, a zwykle dwa auta.
I oczywiście każdy dom miał ogród, nie namiastkę a prawdziwy i co najmniej średniej wielkości.
Ich dzieci korzystały rzecz jasna z zamożności rodziców, co nieraz kończyło się przywożeniem nieco rozbitego zapasowego Suva czy chociaż nowiutkiego Golfa na lawecie pod bramy wjazdowe :
miało to stanowić rodzaj publicznego napiętnowania i dać do myślenia reszcie dzieciaków :
spektakularne awantury związane z takimi stłuczkami niosły się szerokim echem po Osadzie i stanowiły tematy wyrozumiałych rozmów a raczej ploteczek w lokalnym warzywniaku,
ale już po kilku godzinach wszystko w zamożnych willach wracało do normy i tylko ban na branie auta zostawał na tygodnie, rzadziej miesiące..
Na szczęście to nie deweloperskie osiedle na Woli, nadal jest dużo miejsca - pomyślała uśmiechając się uprzejmie do sąsiadki, atrakcyjnej kobiety po czterdziestce która właśnie wstała z wygodnego ratanowego fotela i nieśpiesznie zabierała się do koszenia trawnika, a jej kilkuletnie bwm x5 w kolorze roztopionego złota pyszniło się na podjeździe.
Osada, bo tak nieformalnie nazywano tą część dużej wioski, składała się z domów ludzi którzy odnieśli sukces w życiu, ale nie czuli potrzeby afiszowania się tym oraz takich którzy byli już na emeryturze, architekci, prawnicy, średni i duży biznes, głównie wolne zawody w tym dość znana psycholog i terapeuta uzależnień.
Natalia znała pobieżnie prawie wszystkich bo w ciepłej porze roku większość sąsiadów od lat zaprasza się nawzajem na ogrodowe garden parties, gdzie w wyluzowanej atmosferze dyskutowano o sukcesach, rozwoju firm, udanych mniej lub bardziej dzieciach..
ale i o filmach, muzyce, książkach zaś unikano jak się da mówienia o pieniądzach a tym bardziej tematów politycznych.
Miała dystans do tych manifestacji dobrobytu , mimo że wielu z sąsiadów było stosunkowo mało pretensjonalnych a nawet szczerych i sympatycznych to i tak nastrój na tych imprezach bywał prawie jak w amerykańskich filmach :
a czego jak czego, ale kiczu nasza bohaterka zdecydowanie nie lubiła i potem często wraz z przyjaciółkami nabijały się z tych 'socjalnych rytuałów', jak je nazywały między sobą.
Te dwieście metrów do głównej drogi zeszło jej na przypominaniu sobie bardziej zabawnych historii z tych spotkań. Oraz na rozważaniach o przemijaniu :
skończyła niedawno osiemnaście lat a w tym wieku obie jej pra pra.. babcie w przedwojennej Rzepie miały już oficjalnych narzeczonych i konkretne plany weselne,( które zresztą w jednym przypadku pokrzyżował rok 1939.)
Natalia westchnęła do siebie. Jak pewnie powiedziałby Kamil, jej była licealna miłość : westchnęła uroczo i bezpretensjonalnie.
Z Kamilem była prawie dwa lata, rozstali się wiosną i..był jej pierwszym oficjalnym ex. Poszli do łóżka po miesiącu bardzo romantycznej znajomości która zaczęła się pod namiotem na wakacyjnym weekendowym wyjeździe kilkunastu osób z jej szkoły.
Oboje byli w sobie zakochani po uszy i nic nie wskazywało że coś się zmieni.. po prostu chłopak dostał się na studia w Kalifornii, nie ukrywał swych planów ale jej wydawało się to kompletnie nierealne i marzyła że oboje pójdą na jakiś artystyczny kierunek w Krakowie.
Dopiero gdy kiedyś na randce zadzwoniła do niego ciotka ze Stanów i potwierdziła że został przyjęty - chodzili do tego samego warszawskiego gimnazjum ale on był w wyższej klasie - Natalia zrozumiała że ich sielanka ulegnie zawieszeniu na co najmniej 4 lata..
i oboje doszli , rozsądnie, do wniosku że pomimo uczucia tyle bez siebie nie wytrzymają - analizowali to wiele dni i ostatecznie stwierdzili że nie potrafią być sami, a zwłaszcza Kamil - zatem ‘dajemy sobie wolność’ !
Ta sytuacja nastawiła Natalię cynicznie do związków na jakiś czas, po kilku tygodniach szoku i wypierania nawet trochę się śmiała z siebie samej, nabrała dystansu ale jednak przygnębienie zostało..
Doszła do wniosku że jednak to nie była ta miłość, jeszcze nie, tylko zauroczenie
Żeby się pocieszyć wygadała się wreszcie kumpeli z sąsiedniej wioski, córce właścicieli sieci sklepów meblowych.
znały się od przedszkola a ich rodzice kiedyś jeździli razem konno.
Małgosia jako była sama od kilku miesięcy dobrze ją rozumiała, i jako sposób na rozładowanie napięcia i poprawę humoru zaproponowała Natalii któregoś czerwcowego wieczora że poogladają razem jakiś film u niej w domu, na tarasie, albo jeśli pogoda się spieprzy to w pokoju.
Rozładowanie napięcia okazało się bardzo dynamiczne.. co wynikało z cynicznego nastroju Małgosi.
Mianowicie po obejrzeniu jakiegoś ambitnego krótkiego filmu rodem z tzw kina niezależnego, jej przyjaciółka nagle zaproponowała że “puszczę Ci coś co czasem oglądam jak jestem sama” i włączyła jakiegoś - jak to nazywała - romantycznego art pornosa..
Natalia była zaskoczona, ale oglądała z nią ten filmik przez kilka minut.
Na ekranie laptopa młoda para pieściła się w romantycznej scenerii wiejskiego domku, ona wysoka szczupła blondynka ze sporym biustem, on długowłosy młodzieniec , całowali sie namiętnie na stojąco w sypialni .
Obrócił ją tyłem do siebie, kładł dłonie na jej wydatnych piersiach, drażnił spore sutki przez bluzeczkę a ona położyła mu z westchnieniem głowę na ramieniu i grzebała przy rozporku..
po kilkunastu sekundach uwolniła jego nabrzmiałego penisa z bokserek, chłopak powoli jedną ręką rozpiął jej spodnie, ściągnął majteczki do kolan i ocierał sie twardym korzeniem o jej śliczną pupę..
kamera pokazała ją też z przodu, przymykała oczy coraz bardziej pobudzona, oblizywała języczkiem wargi, a jej łono było pięknie wygolone w paseczek..
Obróciła się po chwili, uśmiechnęła do młodzieńca, kucnęła i powoli przesunęła paluszkami po główce penisa, po czym zamruczała zmysłowo i zaczęła ją lizać, biorąc twarde prącie tylko w połowie do ślicznej buzi..
już po chwili kutas młodego kochanka ociekał jej śliną,zwilżony obficie..całowała go namiętnie , zlizywała kropelkę nasienia z grzybka.
Chłopak drżał cały w czasie tej namiętnej pieszczoty.
Jednak nie chciała aby trysnął za szybko zatem wstała, trzymając cały czas jego sprzęt w dłoni i chwilę całowali się czule i lubieżnie. Trzepała mu fujarkę powoli, metodycznie, zwilżając śliną raz po raz obie dłonie obie dłonie aby zmniejszyć tarcie, a on poddawał się ochoczo tej pieszczocie. Co jakiś czas wolną dłoń splatała romantycznie z jego..
Dziewczyna oddychała głośno, w końcu jej amant nie wytrzymał, oparł ją o poręcz metalowego łóżka, wypięła tyłeczek i zacisnęła dłonie na chłodnej mimo lata poręczy.
Zbliżenie kamery na piękną dziewczęcą waginę.. i już po chwili drążył ją od tyłu, wyglądała pięknie : jędrne, zgrabne ciało wygięte w łuk, palce spazmatycznie zaciśnięte na poręczy, przymknięte oczy, krople potu na twarzy.. oboje jęczel i rytmicznie , do rymu, do taktu..
Tej scenie przyglądała się przez uchylone drzwi kuchenne ładna brunetka w wieku około trzydziestu lat, wyraźnie podniecona tym co widzi, pieściła się przez ubranie, a potem wkładała sobie palce w rozpięte jeansy..aż wreszcie nie wytrzymała - zbliżenie kamery na bawełniane majteczki - opuściła je nieco i wkładała sobie palce do bardzo wilgotnej już szparki..
Natalia pamięta dobrze jak się wtedy podnieciła..
siedziały oparte o siebie plecami, trzymały się za ręce i słuchały tych jęków z laptopa,
aż do sceny finałowej gdy półnaga atrakcyjna para doszła prawie równocześnie wśród krzyków i spazmów, wyglądali naprawdę bardzo naturalnie..
Potem obie pieściły się jak dzikie przez ubranie : nie , nie nawzajem, każda samą siebie wolną ręką.
Doszły prawie równocześnie. Chyba pierwszy raz w życiu miała tak mocny orgazm.. z pewnością przyczyniła się do tego stymulacja filmikiem który obejrzały razem i dlatego że właśnie razem ?
****
Natalia zamyślona doszła do przystanku, o tej porze nie było tu nikogo, mówiąc szczerze o innych też mało kto korzystał z takiej formy transportu bo przecież każdy tu miał co najmniej jedno auto.
I ruch też był mały, od strony Izabelina przejechał jakiś ciągnik, kilku rowerzystów, niewiele samochodów.. a do planowego odjazdu autobusu zostało jeszcze osiem minut.
Klapnęła na ławkę, chwilę gapiła się w niebo, liczyła smugi chemtrails na zmianę z przelatującymi ptakami,
wreszcie napisała esa do Oli, swojej najlepszej przyjaciółki mieszkającej po drugiej stronie Kampinoskiego Parku Narodowego, która odwiedzała regularnie w piątki i zostawała zwykle do niedzieli.
Bardzo lubiła to miejsce, okolone sosnowym lasem i tuż obok piaszczystego brzegu Wisły, natomiast jako że nowe osiedle było położone w dolinie zwykle była tam słaby zasięg i czasem Ola musiała wychodzić na górkę obok domu aby móc zadzwonić czy odebrać wiadomości.
Było to cholernie niepraktyczne ale miało i swoje plusy, można było się poczuć odciętym od świata.
Z rozważań wyrwały ją rytmiczne dźwięki kopyt : kilka kobiet na koniach powoli przekroczyło drogę, a potem wjechały na drogę między polami i skierowały się do pobliskiej stadniny ukrytej za ścianą lasu. Zwierzęta stąpały z gracją, chwilę im się przyglądała.
Potem nastała cisza.. wsłuchiwała się w śpiew ptaków. Z oddali zaczął pojawiać się jakiś mechaniczny dźwięk, silnik samochodu dobiegał z drugiego końca ulicy. W końcu w jej polu widzenia pojawiło się smukłe, bordowe eleganckie duże Volvo. Samochód trochę zwolnił, przejechał obok przystanku na którym siedziała i nie zwracała już na niego uwagi.
Ale po chwili zatrzymał się, usłyszała że cofa i gdy już był kilkanaście metrów od niej, i usłyszała że kierowca coś mówi przez uchyloną szybę : do niej ?
Podeszła powoli.
przez uchylona szybę od strony pasażera wychyliła się głowa kobiety, mogła mieć około czterdziestki, była bardzo elegancka, uśmiechnęła się do Natalii i bez słowa wskazała jej miejsce na wolnym fotelu z przodu, uchyliła drzwi..
Gdy tylko ich spojrzenia się spotkały nasza maturzystka poczuła że oblewa ją fala gorąca, jakiegoś nieznanego wcześniej pożądania, ekscytacji, przedsmak przygody, urok tej kobiety, nagły i niespodziewany ?
a przecież miała zapytać gdzie ona jedzie i tak dalej, ale wsiadła bez słowa..wnętrze auta wypełnia jakiś egzotyczny zapach perfum tej kobiety. - może to cudzoziemka ? pomyślała dziewczyna.
Ale z radia dobiegała rytmiczna lecz nastrojowa polska muzyka a kobieta miała słowiańskie rysy. Podała jej dłoń na powitanie : - jestem Marlena.
Na wypielęgnowanej dłoni lśniły dwa pierścienie, bez wątpienia z kamieniami szlachetnymi.
Jej dojrzała uroda zrobiła by chyba na każdym wrażenie, kruczoczarne długie włosy, biała bluzeczka opinająca spore piersi.. ciemna obcisła sukienka do kolan, pończochy, lekkie buty w sam raz do auta.
Natalia przełknęła ślinę, miała zamęt w głowie, ale starała się zachowywać na luzie, jak tamta, po chwili jakiejś blokady w gardle przedstawiła się i zapadła wygodnie w głębokim fotelu..poczuła sie swojsko bo Jej rodzice mieli bardzo podobny samochód.
Auto ruszyło i dopiero wtedy zamieniły kilka zdań. Kobieta co jakiś czas zerkała na swoją pasażerkę, uśmiechała się, aż wreszcie zapytała :
******
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
2 komentarze
Koń trojański
Językowa katastrofa.
Rayonvert
@Koń trojański Koniu napiszesz lepiej..? Czy tylko potrafisz krytykować haha..
Heniek kolejarz
Kolejne Twoje opowiadanie które mi się podoba ! Sporo opisów tego miejsca skąd dziewczyna wychodzi, ale wszystko trzyma się razem, sensowne.
Opis seksu z tego filmiku dobry.
Rozumiem tez że to pierwsza część dopiero.
Wciągnąłem się nieco czytając !
Jak dla mnie osiem gwiazdek na dziesięć.