Science fiction

Szkarłatny Łowca-Rozdział 10

Dagda nie była pięciogwiazdkowym kurortem, gdzie odpoczynek i relaks wpisano w cenę. Złośliwi mówili na nią planeta wszystkich pór roku, ponieważ w zależności od miejsca lądowania można było trafić na mroźną pustynię, płaską niczym talerz, dżunglę skąpaną w wiecznym deszczu, podziurawioną małymi wulkanami jezioro lawy, czy mroczną puszczę, wysysającą życie z wszystkiego wokół. ...

Czytelniczka

Szła grudniowym popołudniem dobrze znajomą sobie ulicą w szary, ponury, grudniowy dzień. Wysoka, szczupła, brązowowłosa. Jak zwykle zamyślona. O życiu, o przeszłości, o domu, o pracy, w której zachowanie szefa zdrowo ocierało się o mobbing a włazidupstwo współpracowników dobijało, i tak już słabe, jej morale. Ołowiane chmury zwiastowały kolejne opady śniegu i ogólnie było ponuro. Dobr...

Szkarłatny Cień-Rozdział 5

Bar "Wesoły Wisielec” na planecie Kali w galaktyce Hindi nie był miejscem dla dam i szlachciców. Śmierdziało tu moczem i krwią, a między stolikami przemykały różne ciemne typy, wyglądające, jakby dopiero co wypełzły z najciemniejszych nor. Wszelkie meble były uziemione przez specjalny laser, tylko po to, by nikt nimi nie rzucał, przy ladzie niewiadomego koloru, uznajmy, że będzie to...

Kolonia karna

Klapa ładowni w burcie otworzyła się. W wraz z innymi wyszedł prosto w spiekotę oślepiającego słońca. Zaduch ładowni zastąpiła piekielna wilgotność powietrza, jaka występuje jedynie równikowych deszczowych lasach tropikalnych. Nie zdążył się nawet rozejrzeć. Zagoniona sprawnie przez strażników, setka więźniów uformowała kolumnę i skierowała się w stronę stojących nieopodal autobusów. ...

Bielszy odcień bieli.

KRÓTKIE WPROWADZENIE Ci z Was, którzy czytali moje poprzednie szkice będą doskonale zorientowani i w tej historii i jej bohaterach. Jeśli jednak zaczynasz w tym miejscu – kilka informacji dla Ciebie. To, co piszę jest rodzajem terapii. Moja psycholog zauważyła kiedyś, że pisanie sprawia mi przyjemność i pozwala znaleźć trochę spokoju (mam silną depresję i skłonności samobójcze). Um...

Pamiętnik z innego życia- W służbie

Ja, Franciszek Musiński, ówczesny kapral Korpusu Ochrony Pogranicza od razu po przeszkoleniu trafiłem na kresy. Należałem do Brygady „Polesie”. Razem z chłopakami ochranialiśmy odcinek granicy z Białoruską Socjalistyczną Republiką Radziecką. Nie narzekałem. Byliśmy szanowani przez miejscową ludność, a przynajmniej nikt nie był na tyle odważny, żeby okazywać nam swoją niechęć. Warty, o...

Kolektyw 4

Koniec Kredy i rok zagłady dinozaurów. Tancerz osiągał w swoich badaniach wyniki lepsze niż wcześniej mógł przypuszczać. Ssaki na obecnym poziomie osiągały już do metra w kłebie. Cały czas nie miał pomysłu na inteligentny gatunek, ale powoli nad tym pracował. Obecnie zarzucił ten projekt i zajął się wytworzeniem stworzenia zdolnego do rycia jaskin i grot nawet w litej skale. Było to wie...

Niewidzialny TOM II cz.2

Pora na drugą część dzisiejszego dnia! No to już formalnie, Witam! Wcześniej zdarzyło się wiele rzeczy, o których nawet nie marzyłem. No może troszkę. Ale to nie koniec. To dopiero początek. Ale po koleji. Kiedy z Beleris wylądowaliśmy na Potężnym, wyszliśmy z hangaru i ruszyliśmy przez statek ku mojej kajucie. Nie, wróć. Naszej kajucie. Teraz przecierz dzielę ją z Beleris. Idąc, Beleri...

Zwykły człowiek

Rozdział pierwszy- Przedstawienie Tego dnia nie wyły syreny. Poranek zapowiadał bardzo przyjemny dzień pełen ciepłych podmuchów wiatru. Nie stała się żadna katastrofa, nikogo nie zamordowano. Po prostu się pojawili. Nie nazywano ich obcymi, przynajmniej nie publicznie. Obcy byli Niemcy podczas drugiej wojny światowej, Rosjanie podczas.. w wielu momentach. Obcymi nazywano też często żyd...

Z innej perspektywy cz. 4

Dobrze, moi drodzy, koniec tego widowiska - usłyszałem w myślach - mój najmłodszy synu - zwróciła się bezpośrednio do mnie - chodź, pokażę ci coś... bardziej efektownego. - Czy może być coś piękniejszego od tego, czego mnie nauczyłaś? - Zdziwiłem się. - A owszem, może... - odpowiedziała z uśmiechem. Uklękła na ziemi i delikatnie ją pogłaskała. Przeczuwałem, co się teraz stanie, ale ...

Najgorsze 27 godzin

Okładka Było zimno, -50 stopni Celsjusza. Eli samotnie stąpała po żwirze. Był dzień pięciu wschodów, więc akurat wypadała jej warta. Aż po horyzont jedynym co widziała był dym. Raport: zero aktywności AJi, zapowiada się spokojny czas.. pewnie do szesnastej godziny. Zaczęła wracać do sztabu, była to jakaś godzina drogi. Miała do kogo wracać, Gordon oraz dziesięcioletnia Si byli akurat...

Zagubiony w Sieci cz.2

K-217/13 wyhamował nad kwaterą Tancerzy Śmierci. Przemienił się z myśliwca w postać humanoida i wskoczył do bazy poprzez wykonany przez siebie otwór w suficie przy pierwszym takim lądowaniu. Zaraz też podłączył się prosto do sieci w bazie i otworzył kanał komunikacyjny z szefem grupy: - Trzynastka, jak robota? - szef zapytał - Zrobiona. Żadnych problemów, nawet mnie nie zauważyli. Ni...

Miasto Uciech cz.4

-Będzie Pani współpracować? -Tak... - wyszeptałam, zanosząc się szlochem — będę... -Proszę tu podpisać... i tu... i jeszcze tu... i tu też... "Skład sędziowski” opuścił salę, zostałam sama z pułkownikiem. -Podpisała Pani właśnie, że staje się własnością rządu. Daruję więc sobie formę "Pani”, bo od teraz jesteś tylko rzeczą. Rzeczą w moim władaniu. Czy to jest jasne? -Tak. ...

Muzyka to nadzieja...

Deszcz powoli spływał po jego masce. Niejakie połączenie szkła i plastiku odcinało jego twarz od moknięcia. Woda łącząc się w niewielkie strumienie, spływała po wypolerowanej szybie. Opływowy kształt z pewnością to ułatwiał. Cieszyło go to niezmiernie, nie musiał przejmować się ograniczoną widocznością powodowaną własnym sprzętem. Ostatecznie wszystko dopięte na ostatni guzik i wszelkie ...