Thrillery

Jabłko i pomarańcza

Obróciłem się w lewo i ujrzałem ogromną plamę krwi. Na odległości mniej więcej 30 centymetrów od granicy tego szkarłatnego jeziora leżał Paweł. Jego nieskazitelna przedtem twarz przypominała teraz nieco kiełbaskę z grilla, ponacinana i przypalona. Nie jestem kanibalem, a tym bardziej sadystą, ale ten widok sprawił mi dziwną przyjemność. Chyba wynikało to z radości, że nie ja jestem na je...

Deszcz nad Skelmersdale

Pierwszy dzień jesieni dał o sobie znać jeszcze tego samego dnia, zalewając ulice małego miasteczka Skelmersdale, które bardziej przypominało wieś, jednak tylko ze względu na liczbę mieszkańców. Ilość domów w okolicy była bardzo ograniczona ze względu na bardzo słabą lokalizację i daleką drogę do najbliższego centrum oddalonego o pięćdziesiąt kilometrów. Niegdyś jeszcze, było tutaj mnóst...