Belranion - rozdział III
Avena i Maruna jechały powoli po lodowym moście, kopyta koni wydawały głuche, rytmiczne stuknięcia o przezroczystą, ażurową powierzchnię. Chłód poranka był tu, nad ...
Avena i Maruna jechały powoli po lodowym moście, kopyta koni wydawały głuche, rytmiczne stuknięcia o przezroczystą, ażurową powierzchnię. Chłód poranka był tu, nad ...
przerwa obiadowa Mirek Dzwonek na długą przerwę przyjęliśmy z ulgą: kwadrans naszego spokoju, albo i dłużej, zależało to od sytuacji w stołówce. Najpierw jednak ...
Reszta popołudnia upłynęła Zosi leniwie i niemal w półśnie. Rafał napisał w międzyczasie, że zje w biurze, więc nawet nie zająknęła się o kolacji. Rozłożyła ...
Blask słońca przymroczył mnie na dłuższą chwilę gdy patrzyłem w stronę ruin szpitala. Fascynujące miejsce pomyślałem. Przede mną stała dość dobrze zachowana ...
Głos Tamuza spadł na pustkowie jak grom. Samo jego brzmienie – niskie, grzmiące, wibrujące w samym rdzeniu bytu – sprawiło, że Aszara pogrążyła się w orgaźmie ...
Zosia wyszła z kliniki, a ciało wciąż jeszcze pamiętało każdą sekundę spędzoną z Sandrą. Palce, język, głowica, dildo – wszystko zostawiło po sobie wyraźny ...
Przed lekcjami Kaśka Po koszmarnym poniedziałku czekał mnie jeszcze gorszy wtorek. Gorszy, bo pełen niewiadomych: biologia z Latterową, a potem nagi wf, po którym będę pod ...
Aszara otworzyła oczy, gdy blade, złotawe światło poranka wpełzło do komnaty przez wąskie okienko. Powietrze było jeszcze chłodne i pachniało resztkami nocnego kadzidła ...
Poszedłem za Tobą do łazienki. Skoro mieliśmy nocować razem, wspólna kąpiel również była wskazana. Odkręciłaś wodę i weszłaś pod prysznic, a ja tuż za Tobą ...
Ta część historii jak zauważycie jest typowym crossoverem. Stanowi jednocześnie hołd dla niezwykłej wyobraźni AjenyTasmorden. Zapytałem ją kiedyś, czy nie miałaby nic ...
Część 2. Posłuchałem rad chociaż pewnie nie wszystkich . Jest więcej dialogów pewnie miałkich ale jeszcze się poduczę . Znowu proszę o rady no i życzę miłego ...
Zosia i Rafał zeszli do kuchni. Powietrze pachniało świeżo parzoną kawą, tostami i czymś słodkim – chyba cynamonem. Mama Rafała stała przy blacie w fartuchu, właśnie ...