Adoptuj nimfomankę! 2

Przekroczyliśmy próg i wyszliśmy za drzwi. Honorata była naga, jeśli nie liczyć pasa cnoty. Ręce miała skute kajdanami za plecami, a na nogach miała łańcuchy, które umożliwiały jej robienie tylko krótkich kroków.  

Prowadziłem ją pod rękę. Była piękna, jej wielkie piersi bezwstydnie trzęsły się przy każdym ruchu.  

-Czy to sen? -zapytała jakby porażona światłem, słońcem i otwartą przestrzenią- Boję się, że się zaraz obudzę znowu w mojej celi..

-Nie, to jawa -odparłem -Koniec pobytu w klinice.

-Marzyłam o tej chwili przez tyle lat - nagle broda jej zaczęła się trząść i wybuchła płaczem.  

-Już dobrze -przytuliłem ją. Pachniała kliniką, środkami odkażającymi i potem.

Podeszliśmy do samochodu, pomogłem jej wsiąść na miejsce pasażera. Usiadłem za kierownicą. Chwyciłem jej pierś po raz pierwszy.  

-Pełna mleka - powiedziała  zadowolona, choć jeszcze widziałem ślady łez na jej zmysłowej twarzy.  

-Wspaniała - teraz macałem obie jej piersi. Ona była zadowolona, ja oczywiście miałem erekcję. Moje ciało już przeczuwało przyjemności, które będziemy mieć razem.

-Dziękuję za wolność -powiedziała powoli - Moje cycki już nie są tak okropnie ściśnięte. O, tu są ślady po tych " restryktorach". Widzę że ci się bardzo podobają. Macaj śmiało..

W końcu oderwałem od niej ręce i ruszyłem.

Rozglądała się ciekawie.  

-Jesteś moim wybawcą -powiedziała - Jak masz na imię, piękny rycerzu?

-Feliks.

-Feliksie, co ze mną zrobisz?

-Wezmę do domu. Będę się tobą opiekował..

-Ooo brzmi ciekawie - rozpromieniła się - Pierwszy raz od 9 lat jestem poza kliniką.

-Niesamowite.  

-Feliksie, jak mogę ci się odwdzięczyć? Straciłam nadzieję, przez lata leżałam przykuta do łóżka, z rzadkimi wyjściami i spacerem raz na dobę,  a ty się nagle zjawiłeś i mnie zabrałeś.  

-Mam nadzieję, że będziesz miła, Honorato - uśmiechnąłem się.  

********

Była miła. Po przyjeździe do domu zdjąłem jej kajdany. Rzuciła się z radości w me ramiona. Kajdany odłożyłem do szafy, na razie nie były potrzebne, ale w razie czego zawsze mogłem je wyjąć.  

-İ nie wolno ci się dotykać bez mojego pozwolenia -powiedziałem surowo.

-Dobrze, mój wybawco -odparła pokornie.  

Zrobiła mi kolację. Nie miała w tym wprawy, przecież od 9 lat nie była w kuchni, ale się starała.  

Jedliśmy jajecznicę z ziemniakami, nic wyszukanego, ale dało się zjeść. Podała mi szklankę mleka.

-To z moich cyców - pokazała na nie - Mam nadzieję, że będzie panu smakowało..

Zacząłem pić. Smak był inny, niż zwykłego mleka. Intrygujący... Wypiłem wszystko.  

-Chyba będę cię regularnie doić, moja krówko.

-Bardzo chętnie - pokiwała głową ucieszona.  

Po chwili spojrzała na mnie intensywnie

-Pofiglujemy, mój wybawco? - spytała z zalotnym uśmiechem

-Pewnie - odparłem, nie chcąc tłumić naturalnych potrzeb.  

Odtąd mieszkała u mnie. Pomagała mi w domu, gotowała (coraz lepiej) i często prosiła o seks. Jej apetyt na "figle migle" był wręcz nienasycony, co nie było dziwne, zważywszy, że nie udało się jej wyleczyć z nimfomanii.  

Życie z nią nie zawsze było łatwe, ale na pewno ciekawe.  

***********


Mam nadzieję, że moja historia  zachęci was do adopcji nimfomanki. Możecie zrobić coś pożytecznego dla społeczeństwa, zmniejszyć obciążenie służby zdrowia, dać nowy dom udręczonej kobiecie, i jeszcze czerpać z tego satysfakcję. Naprawdę warto!

**************

Moi drodzy, przysyłacie mi dużo pytań,  widać że temat was poruszył.  
Postaram się tu odpowiedzieć na niektóre z nich. Zastrzegam, że nie jestem specjalistą, tylko zwykłym facetem, który dzieli się swymi doświadczeniami.


Darek ze Strzegomia pyta, czy za adopcję nimfomanki trzeba płacić

Odpowiedź: Nie, jest za darmo, ośrodki leczenia nimfomanii chętnie pozbywają się takich niereformowalnych pacjentek.

Cezary z Siedlec pyta, czy taką nimfomankę trzeba przykuwać na noc do ściany albo do łóżka

Odpowiedź: Czarku, to sprawa bardzo indywidualna. Ja Honoraty nie muszę przykuwać ani trzymać w klatce. Dlatego, że ona nie ma zamiaru uciekać. Jeśli jednak boisz się, że może uciec, to oczywiście będziesz musiał ją zabezpieczyć.  
Czasami ją skuwam, jeśli była bardzo niegrzeczna -wtedy to jest kara.  Zdarza się bardzo rzadko. Albo żeby urozmaicić nasz seks.  
Ale nie po to, żeby nie mogła uciec.  

Władek, powiat pilski.

"Bardzo lubie całować stopy Bogini chce być jej podnuszkiem ,nie moge żadnej znaleźć w mojej okolicy . czy mogę adaptować nimfo mańkę? . Prosze o pomoc!!!"

Odpowiedź:

Władku, trzeba pamiętać, że nimfomanka chce przede wszystkim seksu. Jeśli jej to zapewnisz, będzie zachwycona. Pozwoli ci całować jej stopy, zrobi z ciebie swój podnóżek, weźmie cię na smycz i co tylko zechcesz. Zatem śmiało, idź do ośrodka i adoptuj!

Karolina, Leżajsk

" Mam 23 lata, lubię dziewczyny, ale jestem strasznie nieśmiała i żadnej nie udało mi się poznać. Czy adopcja nimfomanki to byłby dobry pomysł?"

Odpowiedź:
Karolino, to zależy. Czy lubisz starsze kobiety? Jeśli tak, to ok.  
Nimfomance na ogół nie przeszkadza, jeśli adoptuje ją lesbijka. Ważny dla niej jest regularny seks i dużo czułości.  


Wacław, Bartoszyce

"Czy seks z nimfomanką jest inny niż z normalną kobietą?"

Odpowiedź:

Wacławie, mogę się wypowiedzieć tylko za siebie. Seks z Honoratą jest fantastyczny (mimo że jest dwa razy starsza ode mnie). Moim zdaniem najlepszy, jaki kiedykolwiek miałem. Ona jest niezmordowana i zawsze chętna. Jeśli więc masz mały temperament i lubisz seks rzadko, adopcja może nie być najlepszym pomysłem.  

Z drugiej strony to ty będziesz rządzić, nie musisz zawsze zgadzać się na seks.  


Oliwia, Szczecin

"Myślę o adopcji nimfomanki, ale boję się, że będzie się ciągle masturbować. Co by pan radził?

Odpowiedź: Pas cnoty. Dostaniesz w każdym sex shopie, możesz też dostać taki z ośrodka.  
Niektórzy stosują inne metody, np. wiązanie rąk na noc itd. Czasami pomaga chłosta albo zwykłe klapsy.  


Ernest z Pabianic

"Poważnie zastanawiam się nad adopcją, ale chciałbym mieć towarzyszkę życia, a nie tylko zabawkę seksualną. Boję się, że taka kobieta będzie tylko do seksu i niczym innym nie będzie zainteresowana"

Odpowiedź:

Erneście, mogę tylko podzielić się własnymi doświadczeniami. Honorata to wspaniała, dowcipna i inteligentna kobieta. Oprócz seksu w różnych pozycjach,  rozmawiamy, oglądamy filmy, podróżujemy, zwiedzamy itd itp.

Mimo że choruje na nimfomanię, seks to nie wszystko. Podziwiam jej błyskotliwość, śmieję się z jej dowcipów i słucham jej historii. Życzę ci, żebyś trafił na równie fascynującą osobę.


Tomasz, Żory

"Chciałbym adoptować biedną, zdesperowaną nimfomankę, ale żona rzuciła we mnie talerzem, gdy o tym wspomniałem. Co robić?"

Odpowiedź:

Tomaszu, trudna sprawa. Nie byłem żonaty (mam tylko 22 lata), ale słyszałem, że niektóre żony są bardzo zazdrosne i nie tolerują innej kobiety w swoim domu.  
Spróbuj przedstawić swojej żonie adopcję bardziej jako dobry uczynek, działanie dla dobra społeczeństwa, a mniej jako krok dla uzyskania możliwość częstego seksu.  
Powiedz jej, jak bardzo nieszczęśliwa jest nimfomanka zamknięta w zakładzie i jak bardzo potrzebuje ciepła i nowego domu. I koniecznie wytłumacz, że przygarnięta nimfomanka w domu nie będzie oznaczać mniej czułości dla twej ślicznej małżonki.
Daj znać, czy udało ci się przekonać swą drugą połowę!


Zuzanna, powiat jarociński

"Czy jest możliwość adopcji erotomana?"

Odpowiedź: Zuzanno, niestety nie. Nie powstał program leczenia erotomanii u mężczyzn, czyli satyryzmu. Najwidoczniej nasze państwo nie jest tym specjalnie zainteresowane, a swoją uwagę skupia tylko na leczeniu kobiet.  
Moim zdaniem to świadczy o dyskryminacji mężczyzn.  


Weronika, Kluczbork

"Chciałabym mieć niewolnicę, taką żebym ją zakuwala w łańcuchy, prowadziła na smyczy, żeby mi usługiwała itd. İ jeszcze bym chciała zakładać jej pieluchy, smoczek i czytać jej bajki na dobranoc.  Żeby mówiła mi "mamusiu ", i żebym przywiązywała ją na noc do jej łóżka i mówiła:
"A teraz śpij, moja słodka dziewczynko, mamusia przyjdzie do ciebie rano. İ nie dotykaj pusi, bo mamie będzie przykro. Więc mama musi ci przywiązać rączki do ramy. Mamusia cię bardzo bardzo kocha. Dobranoc moja słodka kruszynko"
-chociaż faktycznie byłaby starsza ode mnie -mam 37 lat. Bardzo mnie to kręci.  
Czy nimfomanka by się nadawała?"

Odpowiedź:
Weroniko, jak najbardziej! Nimfomanka z zamkniętej kliniki jest przyzwyczajona do uległości i kajdan. Większość z nich jest skuta 23 godziny na dobę (z przerwą na godzinny spacer, ale niektóre nawet spacerują w kajdanach albo kaftanach bezpieczeństwa).  
Tylko pamiętaj, że będzie szczęśliwa, jeśli zapewnisz jej dużo seksu. Odwdzięczy ci się stukrotnie.  
Z mojego doświadczenia wynika, że Honorata uwielbia różne zabawy, nie tylko w sypialni. Bawiliśmy się w mamę i synka, uczennicę i nauczyciela, porywacza i ofiarę, a nawet zakonnicę i demona itd  Długo by o tym pisać...


*********

Kochani, dziękuję za wszystkie pytania. Przysyłajcie kolejne, postaram się odpowiedzieć na wszystkie!

(Tylko nie pytajcie, czy pożyczę wam Honoratę, czy się wymieniam itd. Oczywiście nie!!!)

Poza tym możecie wesprzeć Polskie Towarzystwo Leczenia Nimfomanii. Jest to prężna organizacja, która stara się rozwijać wciąż nowe sposoby leczenia tej podstępnej choroby. A na tą chorobę może przecież zachorować ktoś wam bliski. Na pewno chcielibyście, by jak najkrócej przebywał w zamkniętym ośrodku.  
Wpłaćcie więc ile możecie, w internecie znajdziecie numer konta.  

Stańmy razem przeciw nimfomanii!!!

Ceper

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i komediowe, użył 1719 słów i 10024 znaków. Tagi: #Bdsm #bondage #nimfomania

2 komentarze

 
  • Jakub

    świetne

  • kitu

    A tak obiecująca byłą 1 sza częśc opowiadania.Teraz czytając  nie wiem czy to komedia,czy dramat,ale chyba komedia,sądząc po zamieszczeniu komentarzy w sprawie adopcji nimfomanek.Na tym autor-myślę-zakonczy ten ,,cykl",mam nadzieje.Bo o czym tu więcej pisac?
    Moze o nimfomanach?

  • Ceper

    @kitu Tak, raczej zakończę. Może napiszę o erotomanach, jeśli przyjdzie wena :)

  • kitu

    @Ceper Trochę szkoda,bo temat był nietypowy i można go jakoś było,,pociagnąc",ale faktycznie akcja musiałaby sie dziac w domu albo znow w szpitalu-potrzebna duża fantazja i wyobraźnia.

  • Ceper

    @kitu Temat wydaje mi się ciekawy i od dawna chodził mi po głowie.  Jeśli jest wena, to mogę pisać, np coś w tym klimacie.  Czekam, bo na razie brak weny..