Namiętne sceny z naszych letnich wakacji..część druga !

Namiętne sceny z naszych letnich wakacji..część druga !Półnaga kobieta uśmiecha się prowokująco, przeciąga językiem po wargach,  jej partner coś mówi jej do ucha.
Ela kręci głową przecząco i czerwieni się : -idziemy stąd ? Pytam ją.
-kiedyś miałam fantazję że ktoś na nas patrzy, ale nie w ten sposób - moja dziewczyna mówi do tej kobiety - nie jesteśmy zainteresowani, to nie w naszym stylu !

Poprawiamy swoje stroje, tzn ja kąpielówki, ona stanik i wychodzimy z tej skalnej kryjówki, przeciskając się obok nich, oni stoją nieruchomo, Hiszpanka patrzy na nas, widać że jest rozczarowana  i mówi :

-poczekajcie , widać że jesteście zakochani, nie chcemy rozwalać Wam związku, może się poznamy chociaż ? Możemy Was zaprosić do siebie, ugościć, bez przekraczania pewnych granic i..

Ale my już zanurzamy się z powrotem w Morzu, znowu docierają do nas dźwięki plaży pełnej ludzi, a Ela nie odwracając się macha im dłonią nad głową na pożegnanie.

Tamta kobieta pyta : zadzwonicie jak zmienicie zdanie ? 632385.. ale my już płyniemy żabka w stronę plaży, Ela woła jeszcze do nich :  
-nie mam pamięci do cyfr, Adios !

Śmiejemy się do siebie i po chwili siadamy na płyciźnie przy brzegu, fale obmywają nas powoli, obok hiszpańskie dzieciaczki budują zamki z piasku albo biegają i piszczą.
Siedzimy chwilę objęci patrząc przed siebie.

Moja ukochana mówi - nie chciałam aby ta kobieta Cię kusiła, prowokowała,
ufam Ci ale wiem jak takie sytuacje działają na mężczyznę..
Całuję ją w nosek. Tak, podnieciłem się nagim biustem tej kobiety, sytuacja była bardzo niedwuznaczna.

Potem idziemy do naszych plecaków, moja dziewczyna dziękuje Hiszpance w ciemnych okularach za pilnowanie rzeczy.. Kładziemy się na ręczniku przytuleni do siebie udami i zaczynamy wygrzewać na Słońcu.

Wracam myślami do tej sytuacji między skałami, piękna półnaga kobieta utkwiła w mojej pamięci..Ela jakby słyszała moje myśli kładzie mi główkę na ramieniu i szepcze słodko : wiesz mój drogi że nie pozwoliłabym Cię dotknąć żadnej kobiecie ale..

-ale ?? Pytam nieco zaskoczony.  
Mam nadzieję że nie słyszysz wszystkich moich myśli, moja droga..mówię sam do siebie.

-czasami miałam fantazje że kochamy się obok jakiejś pary, z zachowaniem odległości, dystansu, może ich podglądamy lecz w o wiele bardziej wyrafinowanej atmosferze - wsuwa dłoń pod ręcznik i zaczyna pieścić mojego penisa przez kąpielówki - a może ja bym sie przytuliła z druga kobieta i hmm, a Ty byś tylko patrzył..?

-uff, dajmy spokój, nie chcę się nakręcać teraz, ale kiedyś o tym porozmawiamy z pewnością - przytulamy się, potem kładziemy na dużym ręczniku obok siebie  i splatamy dłonie. Morze szumi.. dzieci piszczą, hiszpańskie pary rozmawiają ze sobą albo przez komórki a Słońce przypieka.

Ela odwraca się do mnie, głaska mój policzek i mówi powoli : - ale to była tylko i wyłącznie fantazja.. nie potrzebuję tego, my też tego nie potrzebujemy, prawda ?
Wzruszam dyplomatycznie ramionami. Wolę nie odpowiadać..

***********

Popołudniu na plaży pojawia się, co oczywiste, jeszcze więcej ludzi. Drzemiemy przykryci tanimi kapeluszami typu meksykańskie sombrero, które zaoferował nam po 3 euro za sztukę wędrowny sprzedawca taniego badziewia.  
Oraz dwie duże butelki lodowatej wody mineralnej.. pewnie kupionej w najtańszym supermarkecie. Wciskamy do niej resztki soku z pomarańczy przywiezionej jeszcze z Francji.

Jako że nie bardzo mamy co z sobą robić, zostajemy na plaży do wieczora, potem znajdujemy w pobliżu tanią przechowalnię bagażu i z ulgą zostawiamy tam nasze ciężkie plecaki.. jedziemy metrem do centrum coś wreszcie zjeść, byle tanio.

W centrum Barcelony znajdujemy jakiś mały bar typu jesz ile chcesz za 5 eu. A właściwie za 7.99, bez napojów, ale na szczęście napiliśmy się zapobiegliwie z własnej butelki jeszcze na ulicy.
Miasto o tej porze dopiero się rozkręca.. w metrze ciasno, na ulicach tłumy.

Po chwili zastanowienia bierzemy jedną porcję jedzenia, żeby zaoszczędzić. Bo jeszcze musimy znaleźć tanią przechowalnię bagażu, i metrem podjechać gdzieś za miasto aby spędzić noc na plaży, ale jak najdalej od centrum ! ( Oczywiście aby nie dać się okraść w nocy.)

Napychamy się jedzeniem, Ela w międzyczasie szuka w komórce ofert airbnb w pobliżu korzystając z darmowego wifi, mimo że nas nie stać na taki nocleg.
patrzy na mnie wymownie a ja zaglądam do wewnętrznej kieszonki w plecaku gdzie od kilku dni odkładam drobniaki, jest też banknot 5 euro.

- mam coś, 20 za noc, jakaś Hiszpanka która mieszka sama, ale pokój trzeba z nią dzielić bo malutki metraż..- chyba nie liczysz na to że będzie wolne przy takiej cenie ? Pytam.

Moja dziewczyna odgarnia  niesforny kosmyk z czoła, wyciera mi serwetką sos z policzka i potem w skupieniu stuka na klawiaturze telefonu.
-spróbujemy jednak !

Odpowiedż przychodzi błyskawicznie, jest wolne ! Miała jakiś Belgów na dzisiejszą noc,
ale spóźnił im się samolot bo była burza, lądowali w Monachium, dotrą dopiero jutro, musieli zrezygnować. Ela podekscytowana siada mi na chwile na kolanach.  

To cud jakiś. Bingo !

Ona jest w pracy do 20h, a jest dopiero 18h50 - mówi moja dziewczyna - ale napisała że sąsiedzi nas wpuszczą, trzecie piętro.

-rezerwujemy ? pytam - bo na karcie mam jeszcze 23,50 , to przejdzie , uff.

Ela kiwa głową i rezerwuje. Już na spokojnie napychamy się sałatkami, celebrujemy sukces trzymając się za ręce i karmiąc nawzajem warzywami i makaronem z bufetu..
potem jednak trzeba z ciężkimi plecakami ruszyć do tego mieszkania, na szczęście to jest niedaleko, po drugiej stronie Ramblas.
Zaledwie 750 metrów stąd.  

Jak to dobrze że Ela mówi trochę po hiszpańsku, a nawet odrobinę po katalońsku- myślę sobie. Lokalni zawsze lubią jak sie do nich mówi w ich języku.
Mnie ten ostatni język zdecydowanie się nie podoba, jest czymś pomiędzy francuskim a hiszpańskim.

Kończymy jeść, wracamy do Ramblas, zazdroszcząc tym tłumom z lekkimi plecaczkami, bo my objuczeni. Carrer de santa margarida - powtarzam na głos nazwę uliczki gdy przeciskamy się przez podekscytowane morze ciał na głównym deptaku.  Jest gorąco, letnio, gwarnie.

Ela idzie przede mną. Widzę jak starsi faceci się na nią gapią. A ja nie mogę się powstrzymać by nie zerkać na dziewczyny w tym wakacyjnym tłumie.

O 19h20 jesteśmy na tej uliczce, wąska jak wiele tutaj, naprzeciwko sklep z komórkami, hinduski bar, poza tym żadnych klubów czy knajp czyli powinno być cicho w nocy, oprócz pijanych turystów na ulicy rzecz jasna.  

Ściągamy z ulgą ciężkie plecaki, podchodzę do drzwi, na tabliczce dzwonki do kilkunastu  mieszkań, my do dziewiątki, ale ten dzwonek nie działa, próbujemy innych i na razie nic…
trochę zrezygnowani siadamy na plecakach, Ela mówi żebym się nie przejmował bo na pewno zaraz ktoś będzie wychodził albo wchodził i nas wpuści !

I faktycznie jakaś kobieta w  średnim wieku otwiera ciężkie drzwi wychodząc, Ela podbiega od razu do niej, mówi do kilka słów po hiszpańsku, rozumiem z tego niewiele. Tamta się uśmiecha ze zrozumieniem, przytrzymuje nam drzwi, dość zaniedbana klatka schodowa, i już po chwili tarabanimy się z tymi plecakami na trzecie piętro..

Szczęśliwi siadamy na schodach pod numerem dziewiątym. Co za ulga..dopiero wtedy dopada mnie fala zmęczenia.

Rozmawiamy chwilę cicho, Ela tuli się do mnie. Z mieszkania naprzeciwko dobiega muzyka i rozmowy, potem słychać kroki, jakby ktoś podchodził do drzwi. po chwili otwierają się..

Oboje wstajemy. Spod 11tki wychyla się głowa młodej kobiety. jest w szlafroku z ładnego połyskliwego materiału. przygląda sie nam przez moment.

Oczywiście pierwsze co zwracam uwagę to na jej kruczoczarne piękne włosy spięte w zgrabny kok, i spory biust rysujący się pod materiałem, a Ela udaje że nie widzi jak się w nią wpatruję, uśmiecha się do tej dziewczyny i zamierza coś powiedzieć gdy tamta pyta bez ogródek po angielsku, z mocnym akcentem :

-do Marion, Polacy ? Tak - kiwamy głowami. - Elisabeth  i Mateo ? Robi szeroki gest zapraszając do środka : możecie sobie zostawić te Wasze ciężary w przedpokoju. Marion mnie uprzedziła pół godziny temu że będziecie.

Bierzemy plecaki i wchodzimy do tego mieszkania, korytarz jest długi i niezbyt szeroki.. po prawej słoneczna kuchnia, siedzi w niej jakiś facet z dredami i macha do nas ręką.  

Dziewczyna pokazuje gdzie możemy zostawić bagaże, gdy przechodzimy obok niej prawie ocieram się biodrem o jej brzuch, szlafrok w międzyczasie nieco się rozchylił.. kształtne piersi są przez chwilę centymetry od mojego łokcia. Nie nosi stanika ?

Nasze spojrzenia się na moment spotykają..czuję momentalnie narastające podniecenie.  
Oblewa mnie fala gorąca.
Totalnie pierwotne uczucie, czuję się niczym jakiś dziki prehistoryczny człowiek, to jest jak ogień i trudne do kontroli ! Tym bardziej że dawno czegoś takiego nie czułem.
Kto był w takiej sytuacji rozumie że nie przesadzam.

Z wrażenia potykam się o jakieś pudełko na podłodze. Łapię równowagę, Ela idzie przede mną i już ściąga ten ciężki plecak z ramion, zamienia z Hiszpanką, a może Katalonką  uprzejmie kilka słów po katalońsku.  

A ja nadal mogę się bezkarnie gapić na tą atrakcyjną dziewczynę, która to widzi i jakby jej wcale nie przeszkadzało..

******

6 komentarzy

 
  • Użytkownik Sapphire77

    Czyta się miło. Nie czytałem innych Twoich opowiadań, ale przypuszczam, że robisz podobne błędy lub raczej ignorujesz zasady pisowni, co jest zresztą typowe dla piszących na lol-u. Ciekawe czy poprawisz. Nie są to błędy wielkiego kalibru. Mam wymienić, czy sam dostrzeżesz? Chyba jedyny raz zajrzałem do Twoich opowiadań, kiedy atakowałeś z uporem maniaka H2O2N10 czy jakoś tak. Wówczas chciałem zobaczyć czy opisujesz sex pod kołdrą i bez światła, w pozycji jedynie dopuszczalnej, ale natrafiłem na trójkąt.  Czy zaglądanie niznajomej za bluzkę przy ukochanej, to grzech? Zgodnie ze słowami Jezusa, to poważny. Ja nie oceniam. Powodzenia w dalszych opowiadankach. :)

    tydz. temu

  • Użytkownik Heniek kolejarz

    @Sapphire77  @Sapphire77 Oceniasz.. a ja czytam zarówno jego jak i Twoje opowiadania.
    Piszesz subtelnie, trza przyznać, jakieś nauki moralne starasz się w to wplatać.

    Ale sam robisz sporo literówek, błędów ( Canwas ? Jaret ? v oraz d powinno być..)
    Opisujesz trójkąty, romanse jak z hallmarku.. ale czepiasz się tu interpunkcji kolejnej osoby  oraz że wg Jezusa to grzech !

    Jasne że grzech ale ty sam nie jesteś wolny od pożądania ! Bo piszesz o trójkątach, czworokątach, hipokryzja i to spora, chyba nawiedzony nie jesteś ?

    Wg nicka Twój rocznik 77 ? To mógłbyś zwracać uwagę na literówki bardziej..
    Czasem Twój tekst zlewa sie w jeden blok, bez przerw.

    Moja propozycja : czepiaj się zboczeńców na tym portalu którzy publikują teksty np o kazirodztwie !! To dopiero jest kaliber grzechu..halooo ?!?

    Megaloman z Ciebie, krytyk innych tylko nie siebi, perfekcjonista niedoskonały jednak czy ukryty utalentowany narcyz ?

    tydz. temu

  • Użytkownik Sapphire77

    @Heniek kolejarz Jared to popularne imie, ale imie Jaret też istnieje. Mój komentarz nie jest krytyką. Kaliber grzechu? Twoja ocena jest subiektywna. Jak do tej pory nie opisałem trójkąta w obecnie opublikowanych. Krytyk innych tylko nie siebi? Co znaczy siebi? Zboczeńcy publikują teksty o kazirodztwie. Interesujące. Druga księga Samuela rozdział 13 też jest tekstem o kazirodztwie. Czy nazwałbyś autora tej księgi zboczeńcem? Komentarz jest do Reyonvert, a nie do ciebie.  77? Nick nic nie znaczy. Pozory mylą. O tym przekonał się jeż schodząc ze szczotki. Jak coś opublikujesz, to może ktoś skomentuje. Pisanie nie jest łatwe. Ciężko jest siebie krytykować. Mam po każdym tekście przepraszać za błędy? Ludzie piszą o różnych rzeczach i na różnym poziomie. To, że ktoś pisze o morderstwie jest mordercą? Proza jest fikcją. Nie każdy, kto opisuje daną sytuacje, coś takiego popiera, lub brałby w tym udział. Staram się komentować tekst a nie krytykować autora. Nie zawsze mi się udaje. Jeśli autor poczuje się obrażony, będę z nim dyskutował, a nie z osobami z boku. Pozdrawiam :)

    tydz. temu

  • Użytkownik Rayonvert

    @Sapphire77 Dzięki za komentarz, no właśnie pewnie masz 49 lat wg nicka ale...po polsku chwilami słabo piszesz : "Abi odetchnęła w środku, bo uznała, że być może niczego nie odkryli, o czym mogła pomyśleć." !
    To może najpierw zrób porządek u siebie, zanim będziesz moje błędy wytykać, haha ?  
    Sam piszesz opowiadania erotyczne, a mnie tu chcesz nauczać ? Daj spokój, człowieku.. to hipokryzja z Twojej strony !

    PS  jeśli ktoś pisze o czymś, znaczy że sie tym interesuje : tak zwykle jest , trudno sie domyślić.. ? (W przypadku tej żąłosnej istoty którą skrytykowałem to już jest jej obsesja niestety ) Hallo, wszyscy w domu ?  :jupi:  

    A niektóre Twoje opowiadania są faktycznie dobre.

    pozdr.

    tydz. temu

  • Użytkownik Sapphire77

    @Rayonvert Dziękuję, że odpisałeś miło. Zwykle nie komentuje innych, ale czasem sie zdarzy.  Każdy jest czasem hipokrytą, kłamcą, złodziejem. Nie popieram incest, bo to nie jest naturalne, chociaż sam pisałem takie kawałki. Nie zgadzam się z Twoją oceną. Ludzie są różni. Nie można o kimś pisać ,,żałosna istota" tylko dlatego, że Ty uważasz incest za coś okropnego. Kto Cię uczynił sędzią? Moj komentarz nie był krytyką, tylko właśnie zasygnalizowaniem o tym, co napisałem powyżej. Wielu Polaków, przeważnie katolików uważa za najgorszy grzech, homoseksualizm. Nazywają to niesłusznie sodomią. Niektórzy ludzie mowią: mam prawo. Mam prawo tak mówić, mam prawo tak oceniać. Tylko pytanie, kto im te prawo dał. Biblia pisze o ludziach, ktorzy nie odziedziczą Królestwa Niebieskiego. Wymienia mężczyzn współżyjących z innym mężczyzną na równi z pijakiem, kłamcą i tym, który zdradza żonę. Katoliccy księża, którzy niejednokrotnie gwałcili małych chłopców lub dziewczynki trąbili z ambony o sodomitach. A jak ktoś pijany przyszedł na mszę, to mówili: lepiej, że w ogóle przyszedł. Kiedyś mi prywatnie napisała jedna osoba, która bardzo dobrze pisze( nie z tego portalu) że nie czyta incest i fistingu. Zapytałem jak to jest. Piszesz o dwóch paluszkach w norce i to jest okej, a pięć to już jest be? Nie odpowiedziała. Dlaczego nie przyjąć zaleceń lola?Oni nie banują H2O. Podobnie Ciebie za opis trójkąta czy opis zaglądanie kobiecie pod bluzkę.  Poczytaj Biblię. Niektórzy wierzą, że jest Słowem Bożym inni nie. Lot spał ze swoimi córkami a Piotr w NT pisze o nim, że był człowiekiem prawym. Słowo nigdzie nie potępiło córek Lota. Bog wiedział dlaczego z nim spały, zresztą jest to napisane w piśmie. Pozostawmy Bogu ocenę kto jest żałosną istotą a kto nie. Każdy ma swoją drogę. Pewnie Cię nie przekonałem. Dla mnie jest najgorszym złem gwałt dziecka. Tylko znowu każdy grzech jest gwałtem. Kradzież to gwałt na czyjeǰś własności. Kłamstwo to gwałt na prawdzie, zdrada to gwałt na zaufaniu. Morderstwo to gwałt na darze życia. Pijaństwo, palenie papierosów, czy branie narkotyków to gwałt na czystości ducha. Ktoś czyta Twoje i mu się podoba, ktoś czta H2O, bo lubi. Ja lubię maliny, ale jestem daleki by kogoś nabić na pal, bo woli truskawki. Pozdrawiam. Ps. Mam dużo więcej lat. Poznałem Monikę Jaruzelską na basenie Warszawianka i byliśmy blisko by ze sobą kręcić. Ostatecznie zacząłem chodzić z córką szefa tajnej sekcji SB. Była taka, nie tylko jawna. Czy jestem komuchem? Nie. Zawsze byłem samotnym wilkiem. Taki się urodziłem. Pozdrawiam.

    tydz. temu

  • Użytkownik Rayonvert

    @Sapphire77 "Każdy jest czasem hipokrytą, kłamcą, złodziejem. Nie popieram incest, bo to nie jest naturalne, chociaż sam pisałem takie kawałki."
    NIE, nie każdy ! A jest prawo naturalne, moralne zasady, jest obiektywna prawda oprócz subiektywnej, po co taki długie zdania piszesz skoro niewiele z tego wynika ?

    Co do Biblii, twoja hipokryzja wychodzi jak w pierwszym komentarzu, sam sobie przeczysz.
    "nauczaj" kogoś innego, nie jestem zainteresowany !  A najlepiej samego siebie :-))

    Chyba trochę nierówno pod sufitem.. a kazirodztwo to nie truskawki vs maliny, a poważna sprawa.  

    Ja piszę o poliamorii, realnych sytuacjach pożądania i pokusach w przypadku facet faceta, ale i kwestiach moralnych , karmie ( opowiadanie "Mary Lou. Vanity ) , oraz  sci fi bo mnie to interesuje.  

    A jeśli chcesz być autorytetem o Biblii i Jezusie to zacznij od siebie, bo niestety wiele sprzeczności jest w tobie a skoro masz dużo więcej lat i nadal nie masz wyrobionego stylu życiowego... to niedobrze świadczy niestety !

    Niestety nie z każdym można sie dogadać z tych skomplikowanych czasach , zatem dzięki, pozdrawiam, nie widzę sensu dyskusji z kimś kto ma taką pokrętna argumentację i sam się nie stosuje do tego co głosi..

    Lubię krytykę od osób które same są autorytetami, fachowcami  w danej branży !
    ( czyli nie od licealistki która rżnie profesorkę hihi ( w sensie : udaje ), albo amatora w jakiejś dziedzinie życia który chce pouczać..

    Niestety zaś Ty jesteś nieprzekonywujący i sam odsłaniasz swoje sprzeczności.

    Pozdr.

    tydz. temu

  • Użytkownik Xandra

    Podoba mi się też ta druga część.

    I to że nie ma jakiś pretensjonalnych opisów seksu z nieznajomymi itd tylko po to aby ekscytować potencjalnych czytelników  ! Hihi.

    Prawie jak pamiętnik się to czyta.

    3 tyg. temu

  • Użytkownik Rayonvert

    @Xandra Dzięki Ola ! Wiedziałem że mogę na Ciebie liczyć.. :-))

    tydz. temu

  • Użytkownik Leif

    Też dobre, umiejętnie rozkłada oczekiwania czytającego. Przy tym dobry realistyczny opis backpackerskich klimatów. Miło się zapowiada ewentualny cd.!

    3 tyg. temu

  • Użytkownik Rayonvert

    @Leif Dzięki za komentarz !

    tydz. temu

  • Użytkownik NickyBeata

    Opisy tego znoju z ciężkimi plecakami realistyczne.. byłam kiedyś w takich bardzo budżetowych warunkach, backpackers,  z chłopakiem w Hiszpanii.

    Poza tym stylistycznie dość dobre, oryginalne, ciekawa fabuła oparta zapewne na prawdziwej podróży.

    3 tyg. temu

  • Użytkownik Rayonvert

    @NickyBeata tak, to była autentyczna podróż.. pozdr.

    tydz. temu

  • Użytkownik TomoiMery

    no ciekawie się zapowiada 👍

    4 tyg. temu

  • Użytkownik Rayonvert

    @TomoiMery Dziękuję za Wasz komentarz.

    tydz. temu

  • Użytkownik andkor

    Coraz ciekawiej się akcja rozwija

    4 tyg. temu