Co w Lolowie piszczy cz. 13

Co w Lolowie piszczy cz. 13Część stricte głupia (jak na trzynastkę przystało), ale to nic. Czasem trzeba się powygłupiać... dla zdrowotności :D
Iguś, nadal chcesz mleka? :lol2:

– Posadź tyłek, nie stój mi nad głową! – Cyc wskazał miejsce obok siebie na pryczy, widząc, że Babol zastygł w bezruchu przy ścianie.
      – Za chwilę, ok? – wystękał pismak; nie wiedział, jak tu teraz usiąść, mając w gaciach przypałową substancję. No i ten onanizm...
      – Dobra, jak se chcesz, olewam – mruknął Ferdynand i chwycił swoją gazetkę.

      Mijały kolejne minuty...

      – Ty! – Cyc znienacka wstał i podał Babolowi świerszczyk. – Masz, pooglą... Kurwa, co tak wali? – Nagle skrzywił twarz, odsuwając się od współwięźnia. – Zesrałeś się?! – zawył, pokazowo zatykając nos.  
      Babol spuścił głowę, jeszcze nigdy nie czuł się tak zawstydzony.
      – STRAŻNIIIK! – wydarł się młokos, wyraźnie rozdrażniony.
      Po chwili klapka w drzwiach się odsunęła.
      – Czego? – zagadał złowrogo klawisz.
      – Zabieraj go stąd! Narobił w gacie, śmierdzi na całą celę – poskarżył się Cyc, pałając złością.
      – To nic, w oborze pachnie podobnie, więc komu to przeszkadza? Wytrzymasz do wieczora – zaśmiał się klawisz.
      – Ale ja nie chc...
      – Dobra, nie marudź, trochę aromatu nikomu jeszcze nie zaszkodziło. I nie zawracaj mi dupy, nie mam czasu – warknął niezadowolony strażnik i klapka się zatrzasnęła.
      Po raz kolejny na korytarzu rozległ się donośny śmiech. Babol zdołował się na amen, najchętniej teraz zapadłby się pod ziemię.
      – No ja pierdolę – bluzgał Cyc, zawiedziony obrotem spraw. – Won do kąta i nie zbliżaj się do mnie! – Pokazał paluchem koniec celi i ułożył się na koju, dupą do pismaka. – I żebym cię nie słyszał!


Słońce powoli chyliło się ku zachodowi, a biedny dziennikarz cały czas stał w kącie, bojąc się oddychać. Kupa pod wpływem ciepłoty ciała coraz bardziej dawała o sobie znać, Babol bardzo bał się, co będzie, kiedy wyjdzie z celi i pójdzie w tym stanie między ludzi. Cholera, może zdejmę majtki? – Pomyślał. – Tak, to bardzo dobry pomysł – stwierdził i widząc, że Cyc chrapie jak najęty, szybko zaczął się rozbierać. Znów miał jednak pecha, bo gdy tylko pozbył się gaci, zwinąwszy je w kulkę i wcisnąwszy za zardzewiałą rurę, zazgrzytał zamek i drzwi się otworzyły. Cyc mruknął i odwrócił się twarzą do środka pomieszczenia.
      – A jak, wiedziałem, że skorzystasz z okazji! – rzucił radośnie klawisz, patrząc na stojącego pod ścianą, półnagiego dziennikarza.
      – Ale jaaa... – wyjąkał Cyc.
      – Dobra, nic nie mów – zaśmiał się strażnik. – A ty się ubieraj i idziemy. – Spojrzał na Babolka, uśmiechając się sugestywnie.
      Dziennikarz w mig wskoczył w dżinsy i ruszył w stronę wyjścia, gapiąc się pod nogi. Powietrze utknęło mu w krtani, czuł się jak skończony kretyn. Był pewien, że wartownik wszystko wygada, to nie napawało go optymizmem. I tak go tu nie lubiano, i tak narobił już sobie obciachu, to jeszcze teraz taka wtopa. Nie wiedział, jak przetrwa kolejne minuty, godziny, co się wydarzy. A czuł, że to jeszcze nie koniec, że spotka go coś strasznego... jakby za mało już oberwał podczas tej wizyty.
      Klawisz się nie odzywał, uśmiechał się tylko pod nosem, patrząc raz po raz na Babola. Szybko dotarli pod szary długi budynek; z daleka już uszu dziennikarza dobiegało muczenie, kwiczenie i inne odgłosy zwierząt hodowlanych. Do jasnej, to świnie tu też mają? To pewnie i kozy, i kury, a może też strusie? Już od dawna jest na nie moda. – Rozprawiał bezgłośnie pisarzyna, biorąc głębokie wdechy. Słyszał, że to bardzo uspokaja.
      – Spóźniłeś się, krowy się niecierpliwią – zganiła mężczyznę Ktoś, stojąc w progu z pejczem w dłoni. – To jest Józek, mój cowman, powie ci, co masz robić – wyjaśniła, wskazując głową starszego, stojącego nieopodal faceta. – Powodzenia.
      – Chodź – rzekł Józio, wręczając Babolowi wiadro. Chwilę później otworzył drzwiczki do przegrody, w której stała czarna krowa i naprędce wytłumaczył, co i jak należy wykonać. Spanikowany Babol przysiadł na krzesełku i niepewnie wyciągnął przed siebie dłoń
      – Śmiało, ona nie gryzie – zaśmiał się dziadek, wisząc nad pismakiem z założonymi rękoma.
      Babolek chwycił cyc :D i zaczął go nieporadnie ciągać. Zaraz, zaraz, coś tu nie gra. – Wywnioskował natychmiast, energicznie odrywając dłoń od zwierzęcia.  
      – Halo, panie, ale czemu ta krowa ma tylko jeden cycek? – zapytał przerażony. Czuł, że zna bolesną odpowiedź na to pytanie.
       Cowman uderzył intensywnym śmiechem, poprawiając czapkę.
      – Bo to nowa rasa – brechał.
      Babol się najeżył i wściekły, zerwał na równe nogi.
      – No dobra dobra, żartowałem! – cieszył się Józio – jaja se robię. Chodź, pójdziemy do Łaciatej, będzie odpowiednia na pierwszy raz. Aha, i przy okazji – to jest Grom – dodał wesoło, poklepując byka po zadzie i wielce z siebie zadowolony, ruszył w stronę wyjścia z budynku.
      Babolka o mało krew nie zalała, miał ochotę przywalić facetowi czymś ciężkim.

agnes1709

opublikowała opowiadanie w kategorii przygoda i komediowe, użyła 891 słów i 5302 znaków, zaktualizowała 6 gru 2020.

8 komentarzy

 
  • Margerita

    łapka w górę cyc  :lol2:

  • agnes1709

    @Margerita Dzięki.

  • AnonimS

    Czym Ci ten babol podpadł że aż tak go gnoisz? Pozdrawiam

  • agnes1709

    @AnonimS A tak sobie, jestem wredna :D

  • AnonimS

    @agnes1709 nie do końca wredna. Idzie z Tobą wytrzymać  :blee:

  • agnes1709

    @AnonimS  :dancing:

  • Iga21

    @AnonimS oj idzie,.ale jak "ciężko" :D

  • agnes1709

    @Iga21  :armscrossed:

  • Iga21

    @agnes1709  :kiss:  Aguś weź pod uwagę cudzysłów :)

  • agnes1709

    @Iga21 Nie, mam FOCH, jak Maks :lol2:

  • Iga21

    @agnes1709 chyba jak Mar   :)

  • agnes1709

    @Iga21 Też :D

  • Iga21

    Jak mozna pomylić Cyc krowi od prącia byka :D  
    Jak k*rwa mozna nie rozróżnić krowy od byka :D  :lmao:  
    Józio mi mleczko da od Łaciatej :)
    Za byczę mleczko, to ja podziękuje :D

  • agnes1709

    @Iga21 :lol2:

  • AnonimS

    @Iga21 a jak można pomylić dupę kobiety z dupą faceta ?  :blee:

  • Iga21

    @AnonimS tylko tu nie o dupach mowa :D

  • AnonimS

    @Iga21 nie było , ale jest .

  • Iga21

    @AnonimS bo sam sobie, to dopisałeś  :smile:

  • AnonimS

    @Iga21 nawiązałem do Twoich prącia i cycków . Co Ci moje dupcie przeszkadzają.

  • Iga21

    @AnonimS a czy ja napisałam, że mi przeszkadzają? I znowu sobie sam dopisujesz :D  
    A przy okazji próbujesz mi wmówić coś czego nie ma - tu nawiązuje do "Co Ci moje dupcie przeszkadzają."

  • AnonimS

    @Iga21 jak to znowu ?

  • Pani123

    Za zoofilię masz drugą, a co :lol2:

  • agnes1709

    @Pani123  :przytul:

  • agnes1709

    @AlexAthame Scat w innej formie :lol2: Zoofilia? Oj tam, taka maleńka, a korona mnie nie tyka, dezynfekuję się od czasu do czasu : drinking: :D

  • AlexAthame

    Zoofilia. Scat. Oj Aguś koronka ci na łeb padła.Biedny Bobolek.Znowu się zgadzam z szanownym kolegą.Przypominam o jutrze...

  • Zap

    Jak możesz się tak znęcać nad biednym Babolkiem. Normalnie wredna jędza z ciebie  :blee:

  • agnes1709

    @Zap Ja? :eek: No coś Ty, to tylko przystawka :D

  • Indragor

    Zaczynam współczuć Babolkowi :D

  • agnes1709

    @Indragor A ja nie; no... może troszeczkę. To teraz w ramach pocieszenia musisz ugościć go herbatką :D

  • Indragor

    @agnes1709 Jak się solidnie umyje ;)

  • agnes1709

    @Indragor Szlauch w oborze jest, nie ma więc problemu :D