To nie miało tak być – "Musisz się przełamać"

To nie miało tak być –  "Musisz się przełamać"Obudziła się z jeszcze gorszym samopoczuciem, niż po amfetaminie. Wypiła bardzo dużo, co nie mogło nie pozostawić uszczerbku na zdrowiu. Kurwa – syknęła bezgłośnie, leniwie odwracając się na plecy. Spojrzała na Cassie – spała… chyba.
      – Cass – bąknęła ledwie słyszalnie.
      Odpowiedziała jej cisza. Zerknęła na zegar – zbliżało się południe.  
      – Cass – powtórzyła i teraz brunetka mruknęła coś pod nosem. – Śpisz?  
      – Już nie.
      Roxy przekręciła dziewczynę na plecy i mocno wpiła się w jej usta. Pocałunek nie trwał jednak długo, blondynka nie była w tej chwili chętna na jakiekolwiek igraszki.
      – Dwunasta, muszę wstać. Zgwałciłabym cię i zmusiła, abyś ty zgwałciła mnie  –Roxy zachichotała – ale mam takiego kaca, że nie orgazmy mi w głowie. Mam teraz chyba wystarczająco duże ciśnienie, wyższe mi niepotrzebne – zażartowała.
      Cassandra się nie odzywała, lecz Rita wiedziała, że dziewczyna uśmiecha się pod nosem. Nagle ktoś nacisnął klamkę, a po nim drugi i trzeci raz.
      – Otwieraj! – zagrzmiał Marco, załomotawszy w drzwi.
      – Czego?! – wrzasnęła Roxy i przez chwilę zapadła cisza. Rita się uśmiechnęła, oczyma wyobraźni widząc zdziwienie, które właśnie wylało się na twarz mężczyzny.
      – Szef cię szuka, otwieraj! – krzyknął Marco.
      – Nie bój się, nikt nie zrobi ci krzywdy. – Blondynka pogłaskała Cassie po głowie i niechętnie wstała. – Musisz drzeć mordę? – warknęła, uchylając drzwi.
      – Co tu robisz? Szef pytał, gdzie jesteś – oświadczył facet, wyraźnie niezadowolony z obecności koleżanki.
      – Co, kurwa? Przyszedłeś znowu ją tłuc? Za mało jeszcze oberwała? – syknęła Roxy.      
      – Wyjdź – nakazał Marco.  
      Roxy w odpowiedzi jedynie parsknęła śmiechem, wtedy mężczyzna niespodziewanie chwycił ją za szyję, brutalnie uderzył o ścianę, po czym mocno kopnął w brzuch. Rita się pochyliła, wydając z siebie nieprzyjemny odgłos, wtedy facet chwycił ją za włosy i wygiął dziewczynę niemal do samej ziemi.
      – Słuchaj, szmato. Przestań w końcu podskakiwać, bo skończysz jak twój jebany kundel, rozumiesz? – warknął.
      – Puszczaj mnie, gnoju – wycedziła blondynka, wtedy drugi raz oberwała kolanem, tym razem w żebro.
       Jęknęła jeszcze głośniej; cios był tak silny, ze przez moment przestała kontaktować, czuła tylko przeszywający ból.
      – Puść mnie, radzę ci, bo gorzko poża…
      – Co jest? – Katowanie przerwał Leo, który pojawił się w pokoju.
      – Dziwka nadal nie rozumie, mam jej dość – odparł wściekły Marco.
      – Zostaw, przetłumaczymy jej w swoim czasie. A co do ciebie, ruro – Leo podszedł i mocno ścisnął dziewczynę za szyję – ostrzegamy cię ostatni raz. I spróbuj zaraz polecieć do Antona, to cię, kurwo, wywiozę i urządzę taką zabawę, że popamiętasz. I nie martw się, nikt się o tym nie dowie, po prostu zaginęłaś. Odeszłaś, uciekłaś, tak pomyśli szef.
      Roxy nie dała rady się odezwać, facet całkowicie zablokował jej dostęp powietrza.
      – A ty się ubieraj i za kwadrans masz być gotowa – dodał, uwolnił dziewczynę i po chwili mężczyźni opuści sypialnię.
        Blondynka padła na kolana, próbując odzyskać oddech. Prawy bok łamał bólem, Marco kopnął ją z całej siły. Czuła, że ma złamane żebro, ale zignorowała to, teraz najważniejsze było stawić się przed Antonem, nie dać nic po sobie poznać i mieć oko na Cassie.  
      Z trudem wstała i ruszyła w stronę drzwi.
      – Pójdziesz w dresach, nie ma sensu wciskać cię w tą szmatę – rzuciła do brunetki i wyszła.
      Po schodach schodziło jej się jeszcze gorzej, z każdym kolejnym stąpnięciem czuła kłujący ucisk. Zanim doczłapała do swojego pokoju, była już cała mokra. Wzięła szybki prysznic, założyła luźne dżinsy i ruszyła do bankietowej. Anton siedział w towarzystwie Maxa i nieznajomych dziewczyn i popijał wino.
      – Rox, kochana, gdzieś ty się podziewała? – Zaśmiał się. – Chyba za dużo było wczoraj tej wódki – dodał i wskazał krzesło naprzeciwko siebie.
      Dziewczyna usiadła, usiłując powstrzymać grymas bólu, co jej się nie udało, bo szef od razu zapytał:
      – Rox, złotko, co ci jest?
      – Nic, trochę źle się czuję. Masz rację, wypiłam wczoraj za dużo – mruknęła blondynka.
      Anton jednak nie był głupi, bo wciąż przyglądał się pracownicy. Rox uciekała wzrokiem, w końcu mężczyzna chwycił butelkę i wlał jej cały kieliszek wina. Przy dziewczynie pojawiła się nagle jakaś starsza kobieta.
      – Co życzy pani sobie do jedzenia? – zapytała.
      Zdezorientowana Rita od razu spojrzała na szefa.
      – To Vera, nasza nowa... gosposia? – zaśmiał się Anton. – Spokojnie, to zaufana osoba – sprostował, patrząc ciepło na Roxy.
      – Nie będę nic jeść, dziękuję – bąknęła dość oschle dziewczyna.
      – Dobra, to my pojedziemy i spotkamy się za dwie, trzy godziny – rzekł nagle Max i podniósł się z miejsca, a za nim jego towarzyszki.
      Rita obcięła go pogardliwym spojrzeniem i chwyciła kieliszek.



      – Co tu się dzieje? – zapytał szef, patrząc to na mężczyzn, to na Roxy.
      – Co się, kurwa, dzieje?! – uniosła się Rita i zaraz skrzywiła usta, żebro znów dało o sobie znać. – Widziałeś nową? – kontynuowała. – I to ma ją przekonać do pracy? Teraz nie dość, że boi się jeszcze bardziej, to na dodatek nie da rady.
      – Ma się bać – rzekł spokojnie Marco.
      – Kurwa, pajacu, i jak ja mam ją teraz komukolwiek dać, nie wiesz? Pobita, posiniaczona i ledwo stoi na nogach. Jasne, goście na pewno będą zadowoleni… Georga nie liczę – syknęła złośliwie dziewczyna.
      – Marco, myślę, że Rox ma trochę racji. Oczywiście macie trzymać ją krótko, ale nie przesadzać z biciem. A jeśli już bijecie, róbcie to tak, żeby nie było widać – rzekł zimno Anton.
      Rita nie była zaskoczona, nie pierwszy raz facet podszedł do sprawy w ten sposób.
      – Siniaki znikną, a ona będzie wiedziała, co ma robić i kiedy ma robić – wtrącił Leo. – Poza tym jeśli ona – wskazał głową Roxy – będzie utrudniać mi pracę, to nic z tego nie będzie.
      – Utrudniać? – prychnęła Rita. – Wiesz, co? To może niech oni przejmą pałeczkę, skoro ja nie wykonuję dobrze swoich obowiązków. Niech gadają przez telefon, niech się umawiają i załatwiają całą resztę, ja mam dość! – stwierdziła Roxy, mówiąc coraz głośniej.
     – Rzeczywiście... sprawa nie do załatwienia. – Marco parsknął śmiechem. – Jak zawsze robi aferę – dodał.
      – Kurwa, aferę?! – wydarła się dziewczyna. – Gdzie mój pies?!
      Mężczyzna postawił oczy w łup i natychmiast spojrzał na szefa.
      – O co chodzi? – zapytał zdziwiony Anton.
      – Kurwa, zabrali mi psa i już pewnie nie żyje! – wrzasnęła płaczliwie blondynka, odwróciła się na pięcie i wyszła, mocno trzasnąwszy drzwiami.
      Wpadła do swojego pokoju i rozpłakała się jak dziecko; myśl, że Rico leży gdzieś w lesie z kulką w głowie, dobijała dziewczynę do granic. Anton pojawił się w sypialni po kilku minutach i usiadł obok podopiecznej.
      – Co się dzieje ? – zapytał spokojnie. – Leo twierdzi, że nic nie wiedzą. Wiem, że kłamie, ale co ja mogę z tym zrobić? Poza tym jest już po fakcie. Przykro mi z powodu psa i również z tego, że się nie dogadujecie. Ale uspokój się już, kazałem im trzymać emocje na wodzy i stosować się do twoich poleceń – wyjaśnił. – I Rox, co do nowej… zrozum, oni nie mogą głaskać jej po głowie, to nie przyniesie efektów.  
      – Nieważne – wystękała dziewczyna, nie patrząc na szefa.
      – Dobrze, ochłoń i pojedziemy do Red, muszę zobaczyć, co się tam dzieje. I weźmiemy ją ze sobą – oświadczył Anton.
      – Po co? – Wystraszona Roxy natychmiast spojrzała na faceta.
      – Spokojnie, pokażemy jej, gdzie wyląduje, jak nie będzie posłuszna – stwierdził zimno mężczyzna.
      – Nie zostawisz jej tam! – krzyknęła dziewczyna, zrywając się z miejsca.
      Grymas powrócił.
      – Spokojnie, nie zostawię. – Anton się uśmiechnął. – Rox, co jest grane? Mów i nie kłam. – Ton ostygł.
      Rita wiedziała, że niepotrzebnie się unosi i wzbudza podejrzenia, aczkolwiek była dziś tak nabuzowana, że nie potrafiła trzymać nerwów na wodzy. Rico, Cassie, a teraz jeszcze Red, za dużo było tego wszystkiego naraz.
      – Roxy, co ci jest? Jesteś chora? – zapytał w końcu wprost mężczyzna, widząc jej kwaśną, niewyraźną minę.
      – Nic mi nie jest, mam kaca giganta. – Dziewczyna sztucznie się uśmiechnęła.  
      Chciała, żeby już sobie poszedł, bo znowu zbierało jej się na płacz. Drzwi były otwarte, więc Igor bez pukania wlazł do pomieszczenia.
      – Szefie, nowa jest na dole – burknął swoim tradycyjnym basem
      – Już idę.
      Ricie płacz przeszedł w okamgnieniu. Wstała i ruszyła za Antonem, mając nadzieję, że Cassie zachowa się odpowiednio. Weszli do bankietowej – dziewczyna stała jak posąg ze spuszczoną głową. Anton podszedł i ujął twarz brunetki. Źrenice Cassie natychmiast się powiększyły i momentalnie zbladła.
      – Wiesz, co tu robisz? – zapytał chłodno facet.
      Przytaknęła w milczeniu.
      – I wiesz, że stąd nie ma wyjścia, chyba, że w inny sposób – oświadczył.
      Brunetka powtórzyła gest.
      – Nie umiesz mówić?! – zagrzmiał nagle Anton, ściskając policzki dziewczyny.
      – Umiem – mruknęła przerażona Cassandra.
      Roxy bacznie obserwowała „przedstawienie”, ale nie zamierzała się wtrącać. Wiedziała, że to byłoby zbyteczne, a mężczyzna i tak nie zrobi krzywdy dziewczynie.
      – Rozumiem więc, że od teraz zaczniesz dostosowywać się do sytuacji – kontynuował szef.
      – Tak – bąknęła Cassie, ukradkiem szukając wzrokiem Roxy.  
      Znalazła ją po chwili. Blondynka nadal stała jak rzeźba, wyglądając na niewzruszoną, aczkolwiek pokiwała dyskretnie głową, mając nadzieję, że  Cassandra prawidłowo odczyta jej gest.
      – Cieszy mnie to. Rox, zajmij się nią, ja jeszcze zadzwonię w kilka miejsc i będziemy mogli ruszać – rzekł facet i wyszedł.
      – Chodź – Rita chwyciła dziewczynę za rękę i poprowadziła za sobą. Dłoń Cassie bardzo drżała. – Spokojnie, szef jest w porządku, a że zimny? Nie jest zimny, chciał cię tylko przekonać, żebyś była posłuszna. Ale nie myśl, że nie potrafi być ostry, więc słuchaj uważnie tego, co do ciebie mówię i… no i musisz się przełamać. Przynajmniej na razie, potem będzie lżej – wyjaśniła Roxy, choć wcale nie miała ochoty tego mówić. – Rozumiemy się?
      – Tak.
      – Grzeczna dziewczynka. – Rita pogłaskała brunetkę po policzku i za moment przekraczały próg kuchni.
       Nowa gosposia grzebała się przy kuchennym blacie, robiąc… coś.
      – Wyjdź – nakazała Roxy i kobieta bez sprzeciwu się ulotniła. – Siadaj. – Dziewczyna wskazała Cassie stojący przy małym stoliku fotel i otworzyła ogromną lodówkę. – Co zjemy? – wyszczerzyła zęby.
      – Nie wiem – wycedziła Cassandra.
      – Masz kaca? – Roxy się roześmiała.
      – Źle się czuję.
      Rita wyjęła zimne piwo, przelała do kufla i postawiła przed dziewczyną.
      – Wiem, że nie masz apetytu, ale zjeść coś trzeba. Sama nie jestem zbytnio głodna, ale też coś przekąszę. Ludzie muszą jeść i pić, niestety – dowcipkowała blondynka i ponownie wsadziła nos do wnętrza chłodziarki. Wyjęła dwa steki i rzuciła na blat. – I widzisz, jaka ze mnie kretynka? Wygoniłam gosposię, a chcę stek. Ja nie usmażę go raczej dobrze, chociaż…? Dobra, spróbujmy – zadecydowała i chwilę później wrzuciła mięso na patelnię, popijając piwo.  
      Steki w towarzystwie sałatki i pieczywa wylądowały na talerzach kilka minut później.
     – Mam nadzieję, że nie są ani surowe, ani suche jak pieprz, kiepska ze mnie kucharka. Smacznego – rzekła z uśmiechem Rita i wbiła widelec w mięso.
      Nie było jej jednak wesoło. Wciąż myślała o lokalu, do którego mają jechać i to przyprawiało ją o zimny dreszcz. Bała się, że Anton nie dotrzyma słowa.

agnes1709

opublikowała opowiadanie w kategorii dramat i erotyczne, użyła 2080 słów i 12230 znaków, zaktualizowała 7 cze 2020.

6 komentarzy

 
  • kaszmir

    I biedny pies się pojawia. Czyli nie żyje. a jednak Rita nie jest dla wszystkich szanowaną osobą. Mocno poturbował ją Marko i Leo zagroził.  
    Ciekawe, że Anton nie zauważa tego, co powinien i Roxy nie skarży się jemu. Leo nadal górą. Spotkanie Cassie z szefem i w planach wyjazd do Red nie jest dla Roxy dobrą wiadomością. No, i nowa gosposia, zaufana szefa zastanawia. Sporo się wydarzyło w tej części.  
    Miłego dzionka.

    :bravo:

  • agnes1709

    @kaszmir Anton jak na szefa jest zbyt łagodny, dlatego ciężko mu stanąć między dwoma dobrymi pracownikami. Ale podejmie decyzję w swoim czasie. Roxy się nie skarży, bo nie potrafi, no i boi się, żeby nie odbiło się to na Cass. Piesek jest zagadką, sama jeszcze nie wiem, co z nim zrobić :D Gorzej jednak z Red. Mam zamysł, ale boję się, że wyjdzie kiepsko. Buzia :kiss:

  • Iga21

    Piękna MY tu czekamy na następną część o naszej Cass.  
    Ja osobiście czekam na Red no i w końcu jakaś scena, w której Cass będzie próbować się przełamać no i oczywiście jaka będzie reakcja alfonsików.  
    Szybciutko Kochana 😘

  • agnes1709

    @Iga21 Mała wybacz, kurs i nie mam kiedy. Wwekind, ok,,?  A ŻE znowu zielona, to moje :kiss:  :ciuch: Ależ fazy, pomóż, kurwa, ogarnąć bazę  :dancing:  :przytul:

  • Iga21

    @agnes1709 dobrze zaczekam. Aga Nowa fotka profilowa mówi sama za siebie :-D

  • agnes1709

    @Iga21 A no! Ma mówić, a Wy i tak wiecie 😂 To tylko ziółko, jak kogoś zabiję, to wtedy będę.. WINNA  :ciuch:  :kiss:

  • Iga21

    @agnes1709 niesłyszałam, żeby kogoś zabiło.  
    W gigantycznych ilościach i częstotliwości uzależnia i owszem, ale raz na jakiś czas jest wskazana. Wkońcu jest medyczne ziółko.
    Przyłączam się do Ciebie  :nunu:

  • agnes1709

    @Iga21 Jak Ci się podoba mój piękny avek?  :lol2:  :przytul:

  • Iga21

    @agnes1709 jest przepiękny  :jupi:  :przytul:

  • Iga21

    @agnes1709 jest przepiękny  :jupi:  :przytul:

  • agnes1709

    @Iga21 No ja myślę  :przytul:

  • Iga21

    @agnes1709 a ja to wiem   :przytul:

  • Johnny2x41

    Heloł. ;)  

    A) Akcja jest za szybka. Lecimy na złamanie karku przez kolejne etapy rozdziału, co powoduje, że nie mam kiedy złapać przysłowiowy oddech.  

    B) Za dużo wulgaryzmów. Nie czepiam się konwencji, taką sobie wybrałaś i dobrze. Niemniej, odciążyłbym dialogi, co wyjdzie z korzyścią dla tekstu; także w ujęciu psychologii bohaterów. (wiarygodność)  

    C) Dużo tu światowego "brudu" i patriachalnego spojrzenia na otaczającą rzeczywistość. Wszystko jest w ryzach przemocowego i przedmiotowego traktowania drugiego człowieka. (zwłaszcza w ujęciu kobiet) Dla mnie - trochę za płaskie i stereotypowe. Niemniej, czysto subiektywne zdanie.  


    Zobaczymy, co dalej. :)

  • agnes1709

    @Johnny2x41 przeczytałeś całe?

  • Johnny2x41

    @agnes1709 Nadrabiam. :D Jak mam czas. Na razie traktuj moją opinię, jako jednostkową ocenę jednej części. Wyrwaną z kontekstu. Czysto subiektywną.

  • agnes1709

    @Johnny2x41 Jednej części? No spoko

  • Iga21

    @Johnny2x41 po jednej części oceniasz całość? Nie wiem śmiać się czy płakać? Chyba, to drugie.  
    Jak przeczytasz od POCZĄTKU do KOŃCA, to dowiesz się, że się mylisz.  
    Ale za jedno można Cię pochwalić.  
    Twoje "subiektywne opinie " w końcu są kierowane do lepszego (a nawet jednego z najlepszych) autora, a nie słabszego.  
    Brawo Ty.

  • Iga21

    @agnes1709 no widzisz 🙂
    To podobnie jakby książkę ocenić po okładce albo nieco się wysilić i krótki opis przeczytać i już BUM i recenzja gotowa 😀
    A widziałaś ? Alex też od pewnego czasu dostaje łapki w dół.  
    Też chciałabym poznać Tego "cichego wielbiciela" 😀

  • agnes1709

    @Iga21 Grubo! Brawo Ty! No piękna, z tej strony Cię nie znałam, to było boskie  :przytul:  :drinking:  :smiech2:

  • Iga21

    @agnes1709 dziękuję kochana 😘  :danss:

  • Johnny2x41

    @Iga21 Koleżanko, czytaj ze zrozumieniem. Nigdzie nie pisałem, że odnoszę się do całości opowiadania.

  • agnes1709

    @Iga21  :przytul:

  • Johnny2x41

    @agnes1709 ?  :lol2:

  • Ja1709

    @Johnny2x41 To tyle? Wyjebała Cię  :rotflp:

  • Johnny2x41

    @Ja1709 Ja bym tutaj dał jakąś nagrodę, szanownej koleżance (czyt. Iga), za "diss miesiąca". Wnoszę o to. :D

  • Johnny2x41

    @agnes1709 Eee tam, zgniotła. Zmiażdżyła. Stłamsiła.

  • Johnny2x41

    @agnes1709 Wracając do meritum - jak już pisałem - zobaczymy, co dalej. Będę sobie czytał i komentował :)

  • agnes1709

    @Johnny2x41 Od końca...

  • Johnny2x41

    @agnes1709 Zobaczymy jak :)

  • Iga21

    @agnes1709 może troszkę i tak 😀😘

  • agnes1709

    @Iga21 Bardzo tak :danss:

  • Iga21

    @agnes1709 uczę się od Najlepszych  :kiss:

  • Iga21

    @Johnny2x41 bardzo chętnie podyskutuję z Tobą w tych komentarzach.
    Podobnie jak Ty uwielbiasz wszelaką krytykę  
    Ja także uwielbiałam korzystać z obcj "odpowiedź" więc życzę Miłej lektury 🙂

  • Iga21

    @agnes1709 dzięki Kochana 😘

  • AnonimS

    Cassie nie jest silna a na dodatek.ma problem z dostosowaniem się do.nowej.sytuacji . To.nie wróży jej nic dobrego. Roxy balansuje na krawędzi skoro szef nie stanąl po.jej stronie i.nie zapewnił jej.parasola bezpieczeństwa  pozdrawiam

  • agnes1709

    @AnonimS Dzięki za koment. Pozdro.

  • Iga21

    @AnonimS fakt główna bohaterka jest słaba. Ale z tym, że nie potrafi się dostosować do nowej sytuacji, to nie ma co jej się dziwić.  
    Normalna dziewczyna, która prowadziła normalne życie. Mając na swoim koncie ledwo namiastkę doświadczenia związanego z seksem, pewnego dnia zostaje porwana z ulicy. Następnie dostaje po głowie i budzi się w burdelu.  
    Gdzie każą jej się pieprzyć.  
    Ona nie chce, to ją tłuką jak szmacianą lalkę i na dodatek faszerują dragami.
    Pewnie ty nie możesz sobie wyobrazić czegoś takiego.  
    Ale, że Cassandra jest tak jak ja młodą jeszcze osobą, kobietą (w zasadzie to nawet w tym samym wieku).Mam taki zwyczaj, że często utorżsamiam się z jakimś bohaterem czy bohaterką danego opowiadania czy książki. I w tym przypadku ja  na jej miejscu chyba zachowywałabym się tak samo.
    Bo mimio, że potrafię się przystosować do danej sytuacji i/lub miejsca, to jednak tu bym nie potrafiła. Nie wiem jak myślą na ten temat inni, ale ja uważam, że takie zachowanie jest normalnę.  
    A w takiej sytuacji są dwa wyjścia albo się przełamać, albo oprawcy będą nadal robić co robili do tej pory.  
    Chyba, że będzie jakiś nie spodziewany zwrot akcji i Cass samej albo z czyjąś pomocą uda się uciec.
    Uciec i to bardzo, bardzo daleko.

  • Iga21

    Wena wróciła ? Super 🙂
    No to pojadą do Red.  
    Opisz to miejsce tak wierz bardziej szczegółowo.  
    Jeśli Anton mówił prawdę, to może pomóc Cass w przełamaniu się.  
    O to jeśli się jej to uda, to panowie alfonsi będą bardzo zaskoczeni.  
    Czekam na kolejną część 🙂

  • agnes1709

    @Iga21 Pomóc w dawaniu dupy, ot i pomoc:rolleyes::lol2: Łapki nadal szaleją, ale rozumiem - był weekend :D

  • Iga21

    @agnes1709 no też to zauważyłam 🙂
    No cóż zrobic.  
    Dziewczyna albo będzie sama dawała albo będą jej pomagać w taki sposób jak fotek pory, to robili.  
    Chyba, że wymyślisz że, ją psy odbijał i całą tą agencje szlak trafia.
    Ale to już wtedy będzie się równało z końcem opowiadania.  
    A tego nie chcemy.😘🙂

  • agnes1709

    @Iga21 Też tego nie chcę 🤗

  • agnes1709

    @Iga21 😘😀😀

  • agnes1709

    @Iga21 mała, pojutrze, jutro niemam sił, wybacz :przytul:

  • Iga21

    @agnes1709 oczywiście, że zaczekam 🙂

  • Somebody

    Biedna Roxy, mam nadzieję, że odzyska swój kruchy autorytet... Cassie chyba da sb radę. Gdzieś pod skórą, siedzi w niej silna baba, która przejmie dowodzenie :przytul:

  • agnes1709

    @Somebody Czy siedzi? Wątpię. A Roxy też nie jest taka mocna. Ps. Sama sobie dałaś łapkę? :lol2:

  • Somebody

    @agnes1709 Łapki mi się same przyznają, chyba LOL mnie lubi :lol2:

  • agnes1709

    @Somebody Jasne, żartowałam, łapy fiksują od wczoraj:D