To nie miało tak być – "Ja już zrobię, co chcecie"

To nie miało tak być – "Ja już zrobię, co chcecie"– Nawet nie wyszło najgorzej – zagadała Roxy z zapchanymi ustami, spojrzawszy na Cassie. – Dlaczego nie jesz?
      – Nie dam rady – odparła niepewnie brunetka.
      – Cass, chociaż trochę. Chcesz w końcu zemdleć i dać tym chujom pretekst do kolejnego bicia? – stwierdziła Rita.
      To poskutkowało, bo Cassie wbiła widelec w mięso i zaczęła je niemrawo skubać. Do kuchni wtargnął Marco i stanął obok młodych kobiet z cwaniacką miną.
      – To jak, mała, jedziemy do Red? – Uśmiechnął się dumnie, patrząc na Cassandrę.  
      Dziewczyna w odpowiedzi ciężko przełknęła ślinę, a raczej kęs steka. Roxy nie reagowała. Nie chciała podburzać sytuacji, zdawała sobie sprawę, że to nic nie da. Znając Marco i jego popisy, wiedziała, że jej odzywka tylko nakręci mężczyznę.  
      – Już chłopaki mają sposoby, żebyś zaczęła chodzić jak w zegarku. Nie chciałbym być w tej chwili na twoim miejscu – oznajmił facet. – I po co ci to było?  
      – Wyjdź – odezwała się w końcu Rita.
      Marco zaśmiał się cynicznie, nie ruszając się z miejsca.
      – Pokażę ci – rzekł chłodno, wyjął telefon, uruchomił plik i położył przed nosem brunetki tak, aby Roxy również mogła zobaczyć nagranie.
      Ukazało im się surowe pomieszczenie z masą atrybutów do drastycznych zabaw. Na środku ściany, przy drewnianym krzyżu, stała w rozkroku naga, spętana dziewczyna, a za nią facet w masce z pejczem w dłoni. Wychłostane plecy młodej kobiety zaczęły już mocno krwawić, podobnie ręce i nogi, przytwierdzone do ramion przyrządu cieniutką, metalową linką, która przy każdym najdrobniejszym ruchu wżynała się w skórę. Mężczyzna powoli robił sobie dobrze i po chwili ofiara otrzymała następny, potężny cios. Była jeszcze przytomna, bo wydała z siebie chrapliwy, stłumiony krzyk. Za moment facet uderzył ją kolejny raz, po czym okręcił bat wkoło jej szyi i brutalnie wszedł w dziewczynę. Krzyknęła ponownie, lecz to jeszcze bardziej podnieciło oprawcę, bo zaczął bezlitośnie gwałcić cierpiącą kobietę, przy każdym kolejnym ruchu mocniej zaciskając pejcz na jej szyi. Katorgi dopełniał fakt, iż mężczyzna cały czas ocierał się o pokaleczone plecy ofiary, robiąc to z pełną premedytacją.
      „Zabawa” trwała bardzo krótko, facet za moment skończył, uwolnił dziewczynę i gdy ta upadła, dopiero teraz można było dostrzec, że ma zasłonięte oczy, a szeroko otwarte usta zakneblowane grubą, metalową kolczatką. Twarz również była poraniona, obrożę zaciśnięto bardzo mocno. Kat zapiął rozporek, chwycił umęczoną, półprzytomną kobietę za kolczatkę, jak manekina wyciągnął z pomieszczenia, po czym zbliżył się do ekranu i film się skończył.
      Roxy zrobiło się gorąco, od razu zobaczyła Cassie przy tym krzyżu, a następnie jej rozrywane obrożą usta i policzki. Wiedziała, co się dzieje w Red, lecz wymyślona projekcja bitej, poniewieranej Cassandry przyprawiała ją o palpitacje serca. Spojrzała na brunetkę – dolna warga jej drgała, a krew odpłynęła z twarzy dziewczyny. To jeszcze bardziej zdołowało blondynkę.  
      – Jeśli tylko tak cię potraktują, będziesz miała szczęście. Ta zabawa to było delikatne przedstawienie, mogą cię tam czekać o wiele gorsze rzeczy – oświadczył Marco. – A że być może będzie to tylko jeden lub dwa epizody? Nie szkodzi, na twoje miejsce zaraz znajdzie się inna suk…
      – DOŚĆ, KURWA! – zagrzmiała nagle Roxy, zrywając się z miejsca i doskakując do kolegi. – Wypierdalaj stąd! – Wskazała palcem drzwi.
      – Jasne, szefowo, idę, po co te nerwy? – Marco się zaśmiał, unosząc w górę ręce w geście poddania i zadowolony, opuścił kuchnię, chichocząc.
       – Ja już zrobię, co chcecie, naprawdę, przysięgam, proszę cię – wybełkotała przerażona Cassie, uderzając w płacz.
      Trzęsła się jak osika, patrząc na Roxy błagalnie.
      – Uspokój się, on specjalnie ci to pokazał, żeby napędzić ci stracha. Dobrze wie, że szef nie odda cię tam tak szybko. Anton wie, że potrzebujesz czasu, żeby się dostosować – rzekła Rita, choć pewna swoich słów nie była.
      Otuchy dodawał jej jedynie fakt, że facet nigdy nie spisywał dziewczyn na straty po zaledwie kilku dniach, tym bardziej, że Cassie wykazywała się ponadprzeciętną urodą i na pewno nie chciałby jej stracić.
      – Rox gotowa? Nowa gotowa? – zapytał znienacka Igor, pojawiając się w progu.
      – Już? – Rita się odwróciła.
      – Tak, szef czeka.
      – Kto jedzie?
      – Nie wiem.  
      – Nie, błagam cię. – Cassie nagle padła przed Roxy na kolana, płacząc coraz mocniej.
      – Cass, wstań – poprosiła Roxy, której o mało w tej chwili nie pękło serce. – Nic nie poradzę, musimy jechać. Spokojnie, nie zostaniesz tam, obiecuję.
      – No już! – Igor nagle szarpnął Cassie do pionu, operując nieprzyjazną miną.
      – Chodźmy – mruknęła Roxy i podniosła się z miejsca.


      – Właź – syknął Marco, trzymając otwarte na oścież drzwi limuzyny.
      Skulona Cassie zniknęła we wnętrzu pojazdu, a za nią Roxy. W środku przy bocznej szybie siedział już Leo, każąc brunetce usiąść obok siebie. Rita zajęła miejsce przy szefie. Od razu otrzymała kieliszek musującego wina, lecz Cassandry tym razem nie poczęstowano. Roxy uważnie obserwowała minę Antona, próbując wyczytać zamiary mężczyzny. Niczego podejrzanego nie zauważyła, co tchnęło w nią chwiejną wiarę, że będzie dobrze.
      – No więc? Doszliście do porozumienia? – zapytał Anton, patrząc na przemian na oboje pracowników.
      – Szefie, wyjaśniłem, jak się sprawy mają. Powiem więcej – ona kombinuje – rzekł Leo, pogardliwie gapiąc się na Ritę.
      Roxy pokazowo zachichotała.
      – Kurwa, nie igraj ze mną, rozumiesz? – warknął Leo. – Widzę, co robisz i nie wiem, dlaczego to robisz, ale szefie… ona zachowuje się coraz bardziej podejrzanie. Może warto by to sprawdzić? Ją sprawdzić? Ufasz jej bezgrani…
      – CISZA! – wrzasnął Anton, uderzając ręką w siedzenie. – Podejrzanie? A skąd mogę mieć pewność, że akurat ty mówisz prawdę? Rox nigdy mnie nie zawiodła, więc dlaczego miałbym ci wierzyć? Wiem, że nie podoba ci się, że to ją wybrałem, ale tak zdecydowałem i tak ma być, a dla ciebie to jest dobry powód, aby ją oczerniać. Interes kręci się lepiej, od kiedy Rox nim zarządza, więc masz coś jeszcze do powiedzenia? – zapytał oschle.
      Leo natychmiast się wyciszył, robiąc bardzo oryginalną minę.
      – Jeśli dasz mi jakieś dowody na potwierdzenie swoich słów, zajmę się tym – oświadczył Anton, sugestywnie spojrzawszy na blondynkę.
      Tą przeszły zimne ciarki, wzrok faceta nie był przyjazny, wyglądał złowrogo i ostrzegawczo. Milczała, wertując w głowie, czy mimo skierowanych do Leo słów, Anton nie zaczął mieć wątpliwości.
      – Nie życzę sobie niesnasek w klubie i jeśli się nie dogadacie, któreś pójdzie do Red. Ronnie mówił, że brakuje mu pracowników. I Leo – ostrzegam – jeśli wyjdzie na jaw, że kręcisz, chyba wiesz, kto to będzie – rzekł Anton. – A ty? – zwrócił się do Cassie i nagle się zaciął. – Dlaczego ona płacze? – Skierował wzrok na Ritę.
      – Widziała film z Red – odparła blondynka.
      – To dobrze. – Anton się uśmiechnął. – I czy dzięki niemu przemyślała swoją ewentualną przyszłość i wie, co ma robić? – Ponownie spojrzał na Cassandrę.
      – Tak – mruknęła natychmiast brunetka.
      – Cieszę się – oznajmił mężczyzna i upił z kieliszka. – Rox, słyszałem, że jesteś zbyt ostra w stosunku do dziewczyn. Dlaczego? – Facet znienacka zmienił temat.
      – Dlaczego? – fuknęła Rita. – Dopiero co przyjechała – wskazała palcem Cassie – a te kurewki już pokazują swoje „ja”. Sterroryzowały dziewczynę, choć same nie były tak traktowane. Ona się z czasem podporządkuje, ale ja nie pozwolę na dręczenie jej dla zabawy. I wierzę w to, że ty też nie – wyjaśniła.
       – Pobiłaś Sandrę? – zapytał szef.
       – No kurwa, dziwka już się poskarżyła? – Roxy złośliwie się zaśmiała. – Ja jej pokażę – zagroziła sucho.
      – Rox, a może potrzebujesz kogoś do pomocy? Nie było mnie tydzień i już dzieją się dziwne rzeczy. Ona chce pracować, dobrze zarabia, nie powinnaś była jej bić.
       – Przepraszam, szefie, ale już nie wytrzymałam. Każdy robi, co chce i kiedy chce, ja już nie dam rady. A to, że pracuje i zarabia, nie upoważnia jej do takiego zachowania. Myślisz, że robi to dla ciebie? Pracuje, bo ma z tego grube pieniądze. Chcesz ją? – Roxy kiwnęła głową w kierunku brunetki. – Warto ją zatrzymać, ale takim zachowaniem niczego nie wskóramy. Czy myślisz, że znęcanie się nad nią w czymś pomoże? Jasne, może i pomoże, ale co z tego, skoro zostanie z niej wrak człowieka? A ta kurewka z drugą do spółki nie będą mi podskakiwać, rozumiesz? Są za puste, żeby wprowadzać własne porządki. To wszystko, co mam do powiedzenia, a co z tym zrobisz…? – rzekła Roxy i na tym zakończyła monolog.  


Auto się zatrzymało i dziewczyna poczuła się jeszcze dziwniej. Nie umiała tego wytłumaczyć, ale wciąż miała złe przeczucia. Szofer otworzył drzwi i pasażerowie po chwili stanęli przed niedużym, białym budynkiem. Wyglądał zwyczajnie, normalny człowiek w życiu nie pomyślałby, że w środku dzieją się takie rzeczy.  
      – Spokojnie – szepnęła po raz enty Rita, widząc struchlałą ze strachu Cassie.
      Leo wcisnął umieszczony przy drzwiach guzik i zawieszona nad ich głowami kamera natychmiast zareagowała, wydając cichy dźwięk. Po chwili zamek zabrzęczał i weszli do ciemnego korytarza. Po zewnętrznym, niepozornym wyglądzie budynku, wnętrze prezentowało się dość mrocznie, było niczym żywcem wyjęte z krwawego horroru.
      – Idź. – Leo tak mocno popchnął Cassandrę, że ta o mało się nie przewróciła.
      – Zostaw ją – syknęła Roxy, puściła brunetkę przodem i ruszyła za nią, odgradzając ją od kolegi.
      Za moment przeszli przez drugie drzwi i tu powitały ich śnieżnobiałe ściany.
      – No nareszcie, wódka się grzeje – rzekł wesoło wysoki, przystojny mężczyzna i szybko podał dłoń Antonowi. – Twoje kobiety tu? – zapytał, z sympatią patrząc na Ritę. – Witam.

agnes1709

opublikowała opowiadanie w kategorii dramat i erotyczne, użyła 1762 słów i 10427 znaków, zaktualizowała 28 cze o 20:59.

6 komentarzy

 
  • kaszmir

    Jednak powoli Cassie się łamie. I chyba dobrze. Rita ma jakąś pozycję u szefa, ale nie do końca taką mocną. Nie może sobie poradzić zw wszystkim. Najlepiej jakby Leon już pozostał w tym przybytku. Co się wydarzy w Red i jak się potoczą sprawy. Mocna część, a zwłaszcza filmik. Pozdrawiam

  • agnes1709

    @kaszmir  A kto by się nie złamał, widząc takie cuda?:D Widzę, że wszyscy lubią Leo:lol2:  Wydarzy się pewnie coś, na razie myślę, co, aby pozamiatać. Dziękuję:kiss:

  • Iga21

    W końcu zawitali w Red. To tak się tam sprawy mają.  
    Cass wie co musi, a więc może tam nie zostanie.

  • agnes1709

    @Iga21 Nie wiem, to się okaże ;)

  • Somebody

    Jest i Red :bravo: Teraz czekam, co dalej wymyślisz w swojej diabelsko pokręconej główce  :przytul:

  • agnes1709

    @Somebody Cassie do Wsado Maso(wo), Rox do piwnicy i okłady z męskich rączek... dla poprawienia cery :D:kiss:

  • AnonimS

    Widać net zerwało w czasie wysylania

  • agnes1709

    @AnonimS Bardzo możliwe. Ale to jeszcze pół biedy, gorzej, jak sprawdzasz przed dodaniem, zapomnisz skopiować, walisz "dodaj", net spierdala i cały tekst znika. Ostatnio Lol szalał, bo cały czas mnie wyrzucało, i było to samo. Teraz nauczyła się ja kopiować i mam wywalone <cwaniacka gęba>

  • AnonimS

    @agnes1709 komentarz czy tekst ?

  • agnes1709

    @AnonimS Tekst.

  • AnonimS

    @agnes1709 tekst to ja kopiuje na różnych urządzeniach  :blee: raz mi zżarlo i wystarczy

  • AnonimS

    Ostro. Mała wreszcie załapała co.musi robić , żeby przeżyć. Natomiast Roxy ryzykuje. Najlepiej jakby to Leon wylądował w Red. Pozdrawiam

  • agnes1709

    @AnonimS Jak Leo wyląduje w Red, nie będzie walki o pozycję. A ja zamierzam wpakować Rox w kłopoty (spojler, wybaczcie) :D Cieszę się, że wyszło ostro, ale nadal jestem nienasycona :whip:

  • AnonimS

    Qrwa napisałem komentarz i znikł.

  • agnes1709

    @AnonimS Bo nie wysłałeś pewnie:lol2:

  • AnonimS

    @agnes1709 wysłałem