Szare istnienie #112

Szare istnienie #112Laura siedziała jak na szpilkach, nigdy jeszcze nie widziała Amber tak wystraszonej, tak małej i słabej, od zawsze myślała, że jest waleczna, nawet wtedy, gdy ma przed sobą mocniejszego przeciwnika.  
– Być może się tam zadusi, bo jest prawie trzydzieści stopni, ale wolę, żeby suka się zadusiła, niż mam zadusić się ja, siedząc obok niej – warknęła nagle Sue, zajmując miejsce z tyłu. – Poza tym przecież, jak już wspomniałam, ma rura przewlekłą jebiozę, przykro byłoby się zarazić, nie? – tyknęła delikatnie Laurę, wywołując jeszcze większy popłoch. – Wścieklica macicy nie jest mi do niczego potrzebna – nawijała, chichocząc i odpaliła kolejną fajkę, czwartą już chyba w przeciągu pół godziny.
– Kur… ile można palić? – fuknął Jimmy. – Niuchałaś coś? Jarasz jak najęta – burczał i uchylił swoje okno na całą szerokość. – Śliczna, otwórz u siebie… do końca, zadusisz się tu – poprosił, nadęty jak balon.
– Nie przeszkadza mi – skłamała gładko Laura, lecz wykonała prośbę.
– Ale miała minę, widziałeś?! – rozradowała się pasażerka z tylnego siedzenia. – Dziwka nie wiedziała, gdzie spierdalać, ale przecież i tak duma by jej na to nie pozwoliła. A powinna się zerwać, na pewno bym jej nie goniła, choć to akurat nie problem, w ogólniaku miałam drugi czas na setkę – pochwaliła się z dumą.  
– Taaak, chyba proszku. Tobie nie zdążysz pokazać, a już znika w nosie… ekspresowo – zawył Jimmy i Laura już teraz zmuszona była głośniej wyrazić swoją radość. Zaraz się jednak uspokoiła, nie wiedziała, czy przytakiwanie chłopakowi w drwieniu z dziewczyny to akurat dobry pomysł.
– Nie, kochanieńki, w prochu miałabym pierwszy – odparowała Susan, której humor wyraźnie się poprawił.
– Jimmy, nie dawajcie jej już nic do ćpania – mruknęła niespodziewanie Laura, tknięta jakąś nagłą obawą o przyjaciółkę.
Znała towarzystwo, wiedziała, jaki ilości potrafią brać i obawiała się, aby nie mająca czasem zahamowań Emma nie popadła w nałóg, do czego droga byłaby bardzo krótka.
– Spoko, nikt jej nic nie da, poza tym nikt nic nie ma, a Chris jest poza miastem. Myślisz, czemu kurwa akurat teraz siedzi w bagażniku? – odrzekła Susan. – Gdyby był, pewnie nie pozwoliłby jej zgarnąć, a ja na pewno nie chciałabym się z nim spinać przez tą szmatę. Ale i tak dorwałabym pustaka prędzej czy później…
Jimmy zatrzymał auto pod małym marketem, przerywając wywody blondynki.
– Idę po zaopatrzenie. Śliczna, co chcesz?  
– Nic.
– No jak to? Piwo, drinka?
– Nie wiem – mruknęła, podobnie jak Emma speszona tym stawianiem i ogólnie całą tą dziwną sytuacją.
– Dobra, czyli zdasz się na mnie – uśmiechnął się i już chciał wysiadać, ale go zatrzymała.
– Dołożę – podjęła kolejną próbę, dając chłopakowi te same dwa banknoty.
– Mała, nie żartuj sobie ze mnie, dobrze? – skarcił ją łagodnie.
– Nie, do cholery! Bierz to, inaczej nie wypiję nawet kieliszka! – zagroziła surowo dziewczyna.
Susan natychmiast parsknęła śmiechem, brunetka brzmiała nad wyraz groźnie, przez co też bardzo pociesznie.
Jimmy wybałuszył oczy, lecz po chwili także się roześmiał, wzburzenie nastolatki było bardzo zjawiskowe.
– No weź, kurwa, widzisz, że jest jej głupio. Chce dołożyć, to niech dołoży, walczysz o jakieś błahe sprawy – rzekła w końcu zniecierpliwiona Sue.  
Chłopak tylko westchnął i bardzo niechętnie wziął od Laury pieniądze. Gdy tylko wysiadł i zniknął w sklepie, Sue wyskoczyła z auta i zajęła miejsce za kierownicą.
– Słyszałam, że bujałaś się z jej byłym i to chyba o to poszło – spojrzała na Laurę.
– Nie wiedziałam, że to jej były – odparła cicho dziewczyna, zupełnie zaskoczona wiedzą i słowami Susan.
– Jimmy mówił, że to jakiś burak – blondynka się uśmiechnęła.
Laura nieporadnie wygięła usta, ta rozmowa była dla niej bardzo niewygodna.
– I co, pojedziesz z nim? – kontynuowała Sue.
– Nie wiem.
– Ale korci cię, co? – zaczepnie szturchnęła pasażerkę.
– Nie wiem.
– Jimbo zwariował, wiesz? Powaga. Znam go od ponad dziesięciu lat, ale jeszcze nie widziałam, żeby tak świrował. Co ty mu zrobiłaś? – zachichotała Sue, chcąc rozluźnić atmosferę, co wychodziło zupełnie na odwrót, gdyż Laura marzyła tylko o tym, aby temat już się zakończył.
Susan nie wykazywała do niej żadnej niechęci, wręcz przeciwnie – mówiła ciepło i z pełną sympatią, lecz to nie pomogło i Laura wciąż czuła się spięta w jej obecności, tym bardziej, że dziewczyna charakter miała, jaki miała.
– Wkurwiam cię? – zapytała blondynka.
– Nie – Laura wymusiła najszczerszy uśmiech, na jaki było ją w tej chwili stać.
– No jak to nie, przecież widzę – cieszyła się Sue. – Dobra, koniec tematu, nie będę cię już męczyć. I Laura, wyluzuj, zawsze jesteś taka nieśmiała? – zapytała, natychmiast poważniejąc.
Zawstydzona brunetka tylko wzruszyła ramionami.
– I tym pewnie jeszcze bardziej owinęłaś sobie Chudego wokół palca – uśmiech powrócił. – To dziwne, że młoda to twoja najlepsza kumpela, jesteście zupełnie jak ogień i woda…
– Co tu robisz?! – zapytał nagle humorystycznie Jimmy, zamaszyście otwierając drzwi kierowcy.
– Ja poprowadzę – odparła grzecznie Sue.
– A pytałaś śliczną, czy się na to zgadza? – chłopak wyszczerzył zęby.
Sue w odpowiedzi jedynie przekręciła kluczyk.
– Jakby za mocno załaziła ci za skórę, wal przez łeb – rzekł do Laury i szybko zajął miejsce z tyłu.


– Kurwa, tu też gówno się tnie?! – wściekała się blondynka, waląc pięścią w deskę rozdzielczą. – Kupowałeś furę razem z Kennym? – burczała.
– Ne rozwalaj mi samochodu! – wkurzył się Jimmy.
Laura się uśmiechnęła, dyskusja była przezabawna.
– Kurwa, złom z odzysku, trzysta stopni, kurwa – pyskowała Susan i Laura w tym momencie pomyślała o osobie w bagażniku.
Przeszedł ją zimny dreszcz, przestraszyła się, że dziewczynie naprawdę może stać się coś złego.
– Ej, a jeśli coś jej się stanie? Jest naprawdę gorąco – nastolatka postanowiła interweniować, niepewnie spoglądając na sąsiadkę.
– Nic jej nie będzie, najwyżej schudnie – odparła radośnie, ale i z pogardą Sue, nie przejąwszy się wcale położeniem Amber. – Poza tym młoda, wyluzuj, już dojeżdżamy.
Laura zamilkła i minutę później Susan zaparkowała przy domu bruneta. Nastolatka spięła się już maksymalnie, świadoma, że Amber zaraz opuści bagażnik. Nie była sama i wiedziała, że nie stanie jej się krzywda, aczkolwiek czuła się bardzo niezręcznie w sytuacji, w której się właśnie znalazła. Wiedziała, że Amber za to zajście będzie miała pretensje tylko i wyłącznie do niej i to nie napawało jej optymizmem. To nic, że jest tu, w towarzystwie Susan i Jimmy’ego, zdawała sobie przecież sprawę, że prześladowczyni odbierze to w jednoznaczny sposób, co będzie w przyszłości bardzo dobrym powodem do kolejnego ataku.
– Mała, idziemy. Chyba jednak powinnaś zacząć pić kawę – uśmiechnięty Jimmy otworzył drzwi pasażera. – Nie bój się, przecież jesteś z nami, chyba Susan już ci coś na ten temat powiedziała – uspokajał dziewczynę, wiedząc, co ją gryzie.
– Ale Jimmy… ale to wszystko znowu będzie moja wina – rzekła w końcu Laura, chcąc wreszcie wyrzucić z siebie swoje udręki.  
– Przestań. Chodź – pociągnął ją delikatnie za rękę, Laura wysiadła i moment później bagażnik był już otwarty.
Gdy tylko nastolatka usłyszała trzask blokady, jej ręce zaczęły pracować niezależnie od siebie, w dalszym ciągu nie mogła odgonić od siebie strachu przed Amber.
– Wyłaź, szmato! – nakazała Susan z manierą sadystycznego psychopaty.
Po chwili uwięziona niezgrabnie opuściła bagażnik, lecz gdy tylko się wyprostowała i zobaczyła Laurę, znieruchomiała, a cała krew momentalnie odpłynęła z jej twarzy. Chyba właśnie zrozumiała, w jakim położeniu się znalazła, o czym świadczył strach, który strumieniem wylał się na jej twarz.  
Laura jednak nie wyglądała lepiej, także natychmiast zbladła i odwróciła wzrok, lecz to nie przeszkadzało Amber, aby nadal stać i wgapiać się w nią jak w malowane wrota, jakby jeszcze nie mogła uwierzyć w to, co się dzieje.
– Kurwo, co ją obcinasz?! – ryknęła Sue, zamaszyście uderzając ją w twarz.
I nagle stało się coś, czego zapewne by się nie spodziewali – Amber zerwała się jak oparzona i rzuciła do ucieczki. Starała się, jak mogła, ale nie zabiegła daleko, bo Sue bardzo szybko ją złapała i za włosy przywlekła z powrotem.
– Kurwo, ja ci dam – burczała, przeprowadzając wygiętą w dziwnej pozie Amber przez bramkę. – No ruszcie się! – odwróciła się do pozostałych, gdyż zastygli w bezruchu.
– Będzie pozamiatane, wariatka już się odpaliła – zaśmiał się Jimmy, chwycił rękę brunetki i poprowadził ją do mieszkania, totalnie skołowaną.


– Dziwko niemyta, ucieczek ci się zachciewa?! – huknęła Susan, tak mocno popchnąwszy Amber w głąb pokoju, że ta przewróciła się na ziemię.
Miko przybiegł z sypialni Jimmy’ego i dopadł do pokrzywdzonej myśląc, że to zabawa, lecz najstarsza z dziewczyn szybko odciągnęła go za obrożę.
– Nie dotykaj jej, też chcesz dostać wścieklicy? – zaśmiała się złośliwie i oddała pieska gospodarzowi, po czym znów zawisła nad 22-latką.
Siedzący na kanapie Billy z Emmą jak w transie patrzyli to na Sue, to na stojącą w progu parę i w końcu na Amber, totalnie zaskoczeni tym, co się wyprawia.
– Kurwo, pytałam o coś?! – wydarła się blondynka, impulsywnie kopiąc w żebra leżącą dziewczynę.  
– Nie – ta wystękała przerażona, łapiąc się za bok.  
– Ty, spokojnie, bo zaraz ci tu zejdzie – zadrwił wesoło Jimmy i posadził wystraszoną Laurę obok jej przyjaciółki, mając nadzieję, że to ją trochę uspokoi.
– Niech schodzi, zasłużyła – zaśmiał się niespodziewanie Billy, który chyba zdążył już co nieco zapalić.  
– Siadaj tu, kurwo, będziemy pić wódkę – rozradowała się Susan, wskazując Amber krzesło, najwyraźniej bardzo dobrze się w tej chwili bawiła.
Nie trzeba było dwa razy powtarzać, Amber natychmiast podniosła się z ziemi i usiadła przy stole, gapiąc się pod nogi – nie miała odwagi spojrzeć na starszą dziewczynę. Susan zamaszystym krokiem udała się do kuchni i po chwili postawiła kieliszek przed nosem "więźnia”, stukając nim dość głośno. Starsza z brunetek nieprzyjemnie się wzdrygnęła – panika wzrastała.
Sue zapełniła pięć szkieł i szybko opróżniła swoje.
– Chlaj! – zaszumiała.
Amber bez sprzeciwu wypiła wódkę – ręce latały jej na wszystkie strony, najwyraźniej bała się Susan o wiele bardziej, niż można by się spodziewać.  
Billy podał obecnym ich kieliszki i Laura w okamgnieniu przechyliła swój, coraz bardziej zdenerwowana tym, co się dzieje. To nic, że to wyłącznie Amber była teraz w opałach, nastolatka widząc obecne zachowanie Susan zaczęła się jej najzwyczajniej w świecie bać.
– Co, kurwa, teraz trzęsiesz pizdą? – zapytała Sue, ponownie łapiąc Amber za włosy i zadzierając do góry jej głowę, nie mogła przecież nie zauważyć jej poszczególnych odruchów. – Gdzie twoja hardość, co? Spójrz na nią! – agresywnie ścisnęła policzki dziewczyny i skierowała jej wzrok wprost na twarz Laury.
Tą od razu przeszły lodowate szpile, zatrzymując się duszącym kołkiem w przełyku.
– I co?! – nękała ofiarę Sue.
Amber milczała.
– Młoda, chodź tu – nakazał blondynka, nie spojrzawszy nawet na Laurę.
Ta kompletnie przyrosła do kanapy, nie będąc w stanie zrobić jakiegokolwiek ruchu i w tej chwili zaczęła żałować, że dała się namówić na tą "imprezę”.
– No chodź, nie wymiękaj – powtórzyła szorstko Sue, więc dziewczyna, chcąc nie chcąc wstała i jak manekin, na sztywnych nogach ruszyła w jej stronę, wzrokiem szukając u Jimmy’ego pomocy.
Ten się jednak nie wtrącał, stał jak posąg przy stole, operując surową miną.
– Przypierdol jej – zarządziła bezkompromisowo Sue, gdy Laura do niej podeszła.
Nastolatka zamarła.
– No wal – rozległ się wesoły śmiech.
Dziewczyna nadal nie reagowała, wciąż coś ją blokowało sprawiając, że nie była w stanie uderzyć Amber.
– No dawaj! – blondynka znacznie podniosła głos i to wystarczyło, bo nastolatka uderzyła w końcu prześladowczynię, lecz zrobiła to tak ślamazarnie, że Susan z miejsca zawyła dzikim śmiechem.  
– A co to miało być? – zadrwiła sucho.
– Ale.. ale ja nie mogę – wydusiła Laura, mając nadzieję, że dziewczyna da jej już spokój.
– Kurwa, nie możesz?! A ona mogła?! Przypierdol jej kurwa, albo ja przypierdolę tobie! – Sue wydarła się nagle tak wściekle, że Laura aż podskoczyła.
Tym razem zaskoczona, przerażona i bezlitośnie pchnięta surowością dziewczyny Laura nie buntowała się już, tylko wzięła głęboki zamach i z całej siły pociągnęła 22-latkę po twarzy. Strach spowodował, że teraz naprawdę się przyłożyła, bo przy akompaniamencie głośnego plaśnięcia Amber aż odrzuciło głowę, a i nastolatka poczuła palący efekt uderzenia na swojej dłoni.
– O kurwa! – wydarł się rozweselony Billy. Ma do tego dryg! A niby taka niepozorna – śmiał się jak dureń.
– No widzisz? Jak chcesz, to potrafisz, jestem z ciebie bardzo dumna – rzekła z powagą Sue, poklepując Laurę po plecach. – I jak ci się, suko, podoba zamiana ról? – uniosła podbródek pokrzywdzonej – wściekłość pomieszana ze strachem wymalowały się na jej jej twarzy.
Laura stała jak kołek, przyswajając swędząco-piekące pulsowanie dłoni, Amber siedziała z zadartą głową i spuszczonym wzrokiem, a Billy nadal chichotał, w końcu Jimmy widząc, że zabawa idzie nie w tym kierunku, co trzeba, a konkretnie, że Laura się boi, wmieszał się w to wszystko i szybko znalazł przy wkurwionej blondynce.
– Dobra, Cicha, wypijmy, zdążysz jej jeszcze naklepać – delikatnie odsunął ją od Amber, pociągnął Laurę za rękę i sadzając ją na kanapie, zaraz zajął miejsce obok.
– Kurwo, nie myśl, że to już koniec – warknęła niezadowolona Sue, wystawiając palec przed nosem 22-latki i spokojnie zasiadła z boku stołu.
– Ładnie, nie ma co, aleś jej przyjebała – Billy nie mógł darować, gapiąc się raz po raz na czerwony policzek Amber. – Suka deptała, deptała, w końcu nadepnęła na odpowiedni odcisk – warczał.
Laura odrobinę zdziwiło jego zachowanie, nie zauważyła, aby wcześniej był taki opryskliwy, a przynajmniej nie tak bardzo. Rozumiała jednak, co się stało w jego życiu i tym sobie tłumaczyła jego nagłą przemianę.
– Dobra, pijmy, nie dam rady na trzeźwo patrzeć na tą zdzirę – zarządziła Susan i zapełniła kieliszki po raz drugi, a za chwilę po raz trzeci i czwarty.
Laura z Emmą wypiły tylko po jednym, chłopcy się jednak nie patyczkowali i dzielnie wtórowali Susan, która narzuciła zabójcze tempo.
– Suko, masz jakieś zioło? – zapytała najstarsza z dziewczyn, rzucając w Amber pustą paczką po fajkach i odpalając skręta, którego przed chwilą z niej wyjęła.
– Nie mam – wybełkotała brunetka, głosem zbitego psa.
– Przecież Chris ostatnio ci dał, już nie masz? Jesteś ćpunką? Ale trawa? Dziwki zazwyczaj szprycują się, a raczej są szprycowane marnej jakości prochem, więc dlaczego ty nie? Czyżbyś była ekskluzywną dziwką? – szydziła perfidnie Sue, bez cienia uśmiechu na twarzy.
Laura zerknęła na Jimmy’ego, który czując jej wzrok także na nią spojrzał, nadal się jednak nie udzielał, objął ją tylko ściślej. Nastolatka widząc, że nikt nie reaguje, zerknęła na Emmę, ale ta też miała wszystko w nosie i mruczała coś z Billym, zupełnie zaabsorbowana spotkaniem.
– No co? Odebrało ci mowę? – ciągnęła Sue, kopiąc Amber w kolano.
22-latka w dalszym ciągu siedziała jak posąg, struchlała ze strachu. Laura dobrze wiedziała, co teraz czuje i mimo, że niedawno znajdowała się w o wiele gorszej sytuacji, którą, notabene, ta właśnie dziewczyna tylko nakręcała, nastolatce powoli zaczęło robić się jej żal.
– Śliczna, no co ty, ty tak na poważnie? – Jimmy wystawił twarz przed jej nosem, perfekcyjnie odczytując jej myśli.
– Co jest? – zapytała ciekawska jak zawsze Sue.
– Mała chyba się nią przejęła, uwierzysz?
– Jeszcze nie ma powodów… ale już niedługo – rzuciła bardzo wymownie Susan, oddając chłopakowi skręta.  
– Zapal – Jimmy podał trawkę Laurze, która, o dziwo, wzięła ją bez sprzeciwu i delikatnie się zaciągnęła.
Wiedząc, że i tak nic nie zdziała, i tłumacząc przy okazji sobie, że przecież Amber wyrządziła jej tyle krzywd i nie powinna się nią martwić, postanowiła nie zawracać już sobie nią głowy, a przynajmniej chciałaby spróbować to zrobić.


Zakaszlała się oczywiście po tym dymku, dając któryś już dziś z kolei powód do wybuchu radości chłopaka, ale zignorowała go i gdy pociągnęła po razu drugi i trzeci, dopiero wtedy oddała mu używkę.
– MAŁA. ZNOWU. SIĘ. NAWALI – ucieszył się Jimmy, z zabawnym akcentem wyśpiewując każde słowo i bacznie czekając na reakcję brunetki.
– O to bądź spokojny, mam umiar – odparła spokojnie Laura, nie dając się sprowokować, choć trawka z wolna zaczynała wyciskać uśmiech z jej ust.
– Tak... umiar… – Emma się "obudziła”, chichocząc.
– Patrzcie, luksusowe dawanie dupy nadal milczy. Chyba jest bardzo skromna – Sue znów się uruchomiła, w tej chwili szczerząc już zęby na całą szerokość swojej twarzy. – Kurwa, jak ja cię nie lubię, wiesz? – znów kopnęła Amber, teraz jednak znacznie lżej. – A jeszcze bardziej lubię się nad tobą pastwić, bo jesteś zupełnym gównem, zerem, śmierdzącą, mocną tylko w gębie bohaterką, która w rzeczywistości nic nie umie i nic nie może. Wyżywasz się na słabszych, w wolnym czasie wypinasz dupę na lewo i prawo, to twój cały zajebany styl, wielkie, kurwa, nic, totalne dno. Dziwię się tylko tym wszystkim facetom, jakim cudem nie bali się ruchać taką wywłokę? Nie zastanawiałaś się, czy nie masz przypadkiem jakiegoś weneryka? Kurwa, wyjebałaś całe miasto, powinnaś się przebadać – zasugerowała złośliwie Sue, solidnie wspomagana działaniem marihuany.
Laura nie wytrzymała i parsknęła śmiechem. Amber spojrzała na nią spod byka i mimo, że starała się zrobić to niezauważalnie, bystrej Susan nic nie umykało.
– Co, kurwa, coś nie gra? – warknęła i Amber natychmiast uciekła wzrokiem, lecz Sue chyba to nie zadowoliło, bo nagle zerwała się z miejsca i ruszyła w stronę sypialni, w której niegdyś spała Emma.  
– Czego tam? – zaśmiał się gospodarz.
– Kurwa, mam pomysł! – krzyknęła dziwnie podekscytowana blondynka i po chwili schowała się w pokoju.

1 528 czyt.
100%159
agnes1709

opublikowała opowiadanie w kategorii dramat, użyła 3361 słów i 19436 znaków, zaktualizowała 12 lut 2018.

9 komentarzy

 
  • alllll

    alllll · 10 mar 2018 · 193893634

    ale nudy................jak można takie g... pisać?

  • Zuzax

    Zuzax · 25 lut 2018 · 405296575

    Czekam i czekam i doczekac sie nie moge !  

  • Marida

    Marida · 18 lut 2018 · 214488610

    Jak tam? Kiedy kolejna część? Wybacz moją niecierpliwość, ale po prostu zbyt dobre opowiadanie. ;D

  • aKubek

    aKubek · 12 lut 2018

    Uhuhu znając ciebie i twoje pomysły to  jakoś mi żal się robi Amber dobra część mam  jedno małe"ale"...

  • Malawasaczka03

    Malawasaczka03 · 11 lut 2018

    Mogę się założyć, że to będzie spektakularny pomysł   

  • zabka815

    zabka815 · 11 lut 2018

    A już myślałam,że w końcu dostanie za swoje,ale Ty jak zwykle musisz skończyć w takim momencie     .Świetna część    

  • KatiaZula

    KatiaZula · 11 lut 2018

    aż strach pomyśleć, co ta Sue wymyśliła  

  • AnonimS

    AnonimS · 11 lut 2018

    Przecież "wiedzę"  powinno być widzę ( chyba) . Poza tym wszystko się szybko rozwija . Nie spodziewałam się że Laura nawet przymuszona uderzy Amber ale widać "zły wpływ" znajomych. Trafnie opisałaś zjawisko podporządkowania osoby, która nie broni się przed agresją napastnika tylko czeka biernie na to co oprawcy wymyślą. Niektórzy nazywają to złamaniem ducha lub woli. Swoją drogą wg  naszego kk za porwanie, pozbawienie wolności, i znęcanie się można zarobić 10 lat bezwzględnej odsiadki.płp
    ????

    ?

  • Black

    Black · 11 lut 2018

    Kobieto wykończysz mnie kiedyś