Szare istnienie #38

Szare istnienie #38UWAGA!!! ZAWIERA BRUTALNE I NIECENZURALNE TREŚCI!!!  
Z DEDYKACJĄ DLA MLODEGO1  


– Chłopak postawił oczy w słup i spojrzał na dziewczynę, ale po chwili odwrócił głowę.
– To nie moja sprawa – mruknął i sięgnął po kolejną fajkę.
Wzrok, jakim przeszyła ją w tej chwili Amber sprawił, że natychmiast pożałowała swojego czynu. Na "Pana” bała się nawet spojrzeć. Teraz już kompletnie się załamała, nie wiedziała, czy jej tu nawet nie zabiją. A może tak byłoby lepiej?
– Dobra "J”. Nie będę cię już pouczał, bo duży z ciebie chłopak, ale powiem jedno – nie waż się nigdy więcej tknąć Jimmy’ego, albo zmuszać go do handlu, bo pogadamy inaczej. Chcesz wpierdolić brata do więzienia? To jesteś frajerem, niegodnym do obracania się w naszych kręgach, kumasz? – wznowił Chris, widocznie już poirytowany.
– Kurwa, to moja sprawa, ty już swojego wpierdoliłeś! – huknął "J”, któremu najwidoczniej puściły nerwy z powodu podeptanej dumy.
– Coś ty, kurwo, powiedział?! – ryknął Chris, zerwał się z miejsca, ściągnął bydlaka z łóżka i trzymając na ziemi za fraki, zaczął okładać pięścią.
Gdy zadał kilka ciosów, puścił go i zaczął kopać.
– Zajebię cię, cwelu, nie pokazuj się na mieście! – krzyczał wściekły, kopiąc go raz za razem.
Amber nie reagowała. Laura siedziała wystraszona i dziwiła się, czemu "J” nie walczył, przecież był większy. "Pewnie się boi” – pomyślała.
Chris zaaplikował mu jeszcze kilka kopniaków, w końcu zaprzestał katowania.
– Nie masz życia, cwelu – rzucił zasapany, splunął na typa i chciał wziąć fajkę, ale takowej już nie było, usiadł więc na miejsce.
Akurat wszedł Toby z zakupami i od razu przystanął, zadziwiony widokiem podnoszącego się z podłogi kumpla.
– Nie zadawaj się z nim, bo od dziś jest deptany wszędzie, i jak chcesz śmiało poruszać się wśród ludzi, rzuć też syf i ścierwo w postaci jego osoby – wyjechał od razu wkurwiony blondyn. A teraz nalej, bo nie dam rady, wkurwił mnie maksymalnie – dodał, wyjął z reklamówki fajki i zaraz już palił.
"J” się podniósł i usiadł koło Laury, której, jak można się było spodziewać, serce zabiło mocniej. Młodzik polał do przyniesionych czterech kieliszków i podał Chrisowi.
– Czemu cztery? Ja tu widzę pięć osób – warknął blondyn.
– A bo ja wiem...
Chris wstał, podał Laurze kieliszek i nowy napój, który kupił Toby i sam zaraz przechylił swój.
– Jeśli jesteś taki tępy to niestety, został ci kubek. Nie wiem, co tu jest grane, ale jakby nie było, dziewczyna tu jest i wypada jej także kupić kieliszek, nie uważasz? – rzekł do małolata, z zimnym jak lód wydźwiękiem. – Co byście tu z nią nie robili – dodał.
Laurze natychmiast ciarki przeszły po plecach, tekst był bardzo bolesny i znaczący zarazem, że nie zdecyduje się jednak jej pomóc. Od razu zbladła, blondyn natomiast wyjął telefon i po chwili krótko i na temat rzucił do rozmówcy: "bądź za dziesięć minut”, po czym się wyłączył.  
Dziesięć minut picia, palenia, rozmowy Amber z bratem i jeszcze jednej działki koki przy okazji, upłynęło Laurze zdecydowanie za szybko, zwłaszcza, że prześladowcy byli już mocno podpici. Po upływie nie dziesięciu, a dwunastu minut usłyszeli klakson samochodu i Chris podniósł się z miejsca. Brunetka chciała wstać za nim i spróbować jeszcze w jakikolwiek sposób, ale "J” przytrzymał ją za koszulkę i szybko posadził na miejscu. Serce waliło już tak mocno, że nie wiadomo, czy w tej chwili była przerwa miedzy kolejnymi uderzeniami, a myśli plątały się jak szalone. Były ich tysiące.
– Zostajesz z tym cwelem? – zapytał zdziwiony blondyn widząc, że Amber nie rusza się z miejsca.
– Mam jeszcze sprawę, poza tym jest młody, nie?! Co się burzysz?! Spadaj już i zostaw mi kilka fajek, bo ma dwie! – odpysknęła, wzburzona.
– Masz, kupię sobie – dał jej prawie całą swoją paczkę i szybko opuścił domek.
Gdy tylko przekroczył próg, Amber zerwała się z miejsca, podeszła do brunetki i zaczęła okładać ją pięściami po głowie. Zszokowana Laura ledwo zdążyła zasłonić się rękoma i zwinąć w kłębek.
– Zajebana kurwo! – wydarła się 22-latka. – Nigdy więcej nie waż się podbijać do mojego brata, rozumiesz?! Zatłukę cię tu, dziwko! – wyła, bijąc brunetkę jak wariatka, w końcu młody wmieszał się w to wszystko.
Amber była tak rozjuszona, że ledwo ją odciągnął.
– Puszczaj, zajebię szmatę! – wyrywała się i chyba naprawdę zrobiłaby krzywdę nastolatce, żeby w końcu "J” nie podniósł się z miejsca.
– Zostaw, już ma dość – odsunął dziewczynę pod sam stolik, czyli na odległość około dwóch metrów.
– A ty wypierdalaj! I nigdy więcej nie mów o mojej rodzinie, rozumiesz?! Chris ci tego nie daruje, bądź tego pewien! – darła się na chyba na całe działki, jak dzika.
– Uspokój się, wypijmy – uspokajał ją Toby, dopiero wtedy przysiadła na krześle.
Laura leżała i płakała z zasłoniętą głową, ciosy były bardzo odczuwalne, do tego 22-latka poobijała jej ręce, którymi się zasłaniał.
– Chciałeś pić? To polewaj, na co czekasz – burknęła Amber do młodszego z kumpli, gdy nagle Laura, nie z tego, ni z owego zerwała się do pozycji siedzącej.
– O co ci, kurwa, chodzi?!!! – zagrzmiała. – O Franka?!!! To weź go sobie, tylko że on ma cię w dupie!!! Powiedz w końcu, czego ty, do chuja, ode mnie chcesz?!!! Przyjebałaś się do mnie w pracy, bo nie miałaś do kogo, czy się tylko nudziłaś?!!! Niektórzy mają rację, jesteś wywłoooką!!! – wykrzyczała, zapłakana i kompletnie rozbita już psychicznie nastolatka.
Wszyscy, jak jeden mąż, postawili oczy w słup i natychmiast zaniemówili.  
– O kurwa! – wyskoczył ze śmiechem młodzik, który cały czas stał przy 22-latce. – Nieźle!
Amber patrzyła chwilę z niedowierzaniem na Laurę i po chwili zaczęła donośnie rżeć.
– Ty, kurwa, ona dobrze się czuje? – spojrzała na Toby’ego, nadal nie mogąc uwierzyć w to, co się stało.
Śmiała się chwilę, ale zaraz wstała.
– No nie, no ja ją zajebię, nie będzie mnie, dziwka, obrażać – fuknęła, ale nie zrobiła nawet jednego kroku w kierunku dziewczyny, bo młodzik bacznie stał na straży.
– Siadaj, kurwa, przecież widzisz, że jej odbija. Dziwisz się? Dostała po ryju, to jej w końcu nerwy puściły. Siadaj, mówię i się nie ruszaj! – zagrzmiał, posadził kumpelę na miejscu i teraz on podszedł do Laury, która w mig na powrót zwinęła się w kłębek, zasłaniając głowę.
To nic nie dało, zaraz ją posadził i po chwili miał jej twarz w dłoni.
– Słuchaj, mała kurewko. Przestań podburzać atmosferę, bo sam ci wpierdolę, rozumiesz? Za mało jeszcze oberwałaś, że stać cię na takie wyskoki? – zapytał dość spokojnie.
Brunetka już ochłonęła i znów ogarnął ją strach. Milczała, przerażona widokiem chłopaka.
– Słyszałaś?! – ryknął, mocno ściskając jej policzki, był już pijany, jak wszyscy zresztą.
– Kuuurwaaa, dooość!!! – zareagował w końcu "J”, zrywając się z miejsca, chwycił nastolatkę za fraki, rzucił o glebę i zaczął kopać, gdzie popadnie.
Znowu się skuliła, krzycząc przepełnione bólem, niezrozumiałe słowa, ale on był jak w amoku.
– Kurwo, wprowadzasz zamieszanie?! – darł się, zadając kolejne ciosy, lecz teraz chyba i Amber się wystraszyła, bo po chwili z pomocą młodzika odciągnęli go od dziewczyny.
– Jebana suka! – wyburczał, podszedł do stołu i zaczął zbierać z niego wszystkie rzeczy, które po chwili zostały postawione przy ścianie.
– Dawaj ją tu! – rzucił do kumpla, podniósł dziewczynę i rzucił na mebel, twarzą do niego, po czym wykręcił jej ręce do tyłu i mocno przycisnął głowę do blatu.  
– Nieee, proszęę cięę, błaaagam cięęę!!! – krzyknęła, przerażona, wierzgając na stole, co było raczej bezsensowne.
– Trzymaj ją!!! – wrzasnął do Toby’ego, który zaraz złapał nastolatkę w takim samym uchwycie.
– Nieee, proszęęę cięęę, błaagaam cięę, nieee rób tego, proszęę cięęę!!! Pomocyyy!!! – powtarzała się w apelach, rozhisteryzowana, płacząc, lecz nadal bez skutku, po chwili "J” zaczął ściągać jej spodnie.
– To będzie dobre! – zaśmiała się zadowolona Amber, chwyciła telefon 18-latki i zaraz go włączyła.
Jeansy i bielizna brunetki właśnie zjechały w dół.
– Proooszęę cięęę – próbowała jeszcze, ale to był już raczej tylko chrapliwy szloch. Prooo...
– Zamknij się, kurwo! – ryknął w końcu młodzik, brutalnie przyciskając jej twarz do blatu i mocno wykręcając rękę.
Ryknęła z bólu głuchym, przytłumionym odgłosem, nadal wyrywając się, jak tylko może.
– Nie wierć się, suko, bo będzie jeszcze gorzej! – zagrzmiał "J”.
Dziewczyna się uspokoiła, zalewała się tylko łzami, ciężko nabierając powietrza przez przytkane usta.
– Ładuj w dupę, niech poczuje, co to prawdziwa rozkosz! – drwił wesoło małolat i Laura ponownie zaczęła ruszać się na stole, kręcąc głową na: "nie” – Uspokoisz się?! – ryknął Toby, agresywnie uderzając jej twarzą o blat.
"J” posłuchał kumpla i po chwili brutalnie wszedł w nastolatkę, mocnym, agresywnym pchnięciem. Dziko zawyła z bólu i mocno wygięła się na stole, naprężając wszystkie mięśnie. "J” się nie patyczkował, natychmiast zaczął ostro ruszać się w dziewczynie, która przy każdym kolejnym ruchu zdawała się krzyczeć coraz głośniej przez zamknięte usta, wylewając z oczu hektolitry łez.
– Ależ jesteś ciasna! – zaśmiał się gwałciciel, zwolniwszy przez chwilę, ale zaraz wznowił katowanie.
– Czekaj, wyślemy to dla jej księcia – zarżała wesoło Amber i uruchomiła nagrywanie.
Facetów kręciła od brzucha w dół, ale brunetka widoczna była cała, 22-latka nie była przecież głupia, no i chciała, aby film wyszedł profesjonalnie. Nagrała minutę, od razu wysłała Frankowi i natychmiast wyłączyła telefon.
– No, szmato. To myślę, że twój kochany będzie miał dziś udany koniec dnia i noc – drwiła, wystawiając twarz przed nosem dziewczyny.
– Ja tam? Dobrze ci robi twój pan? – zapytał szyderczo "J”, ale Laura leżała już kompletnie zobojętniała, pojękując tylko z bólu resztkami sił. – Kurwa, pytałem o coś?! – zawył i wbił się w dziewczynę do samego końca, najdalej, jak chyba tylko mógł.
Jęknęła nieco głośniej, ale jej prezencja zaraz wróciła do stanu sprzed chwili. Chłopak poruszał się jeszcze około minuty, wydał głośny, euforyczny wydech i wysunął się z 18-latki.
– Dziwka jest ciasna, jak cholera. Więcej cię nie słucham – wyjechał z pretensją do Toby’ego, zapinając spodnie, po czym podszedł do alkoholi i z butelki napił się wódki.
– No na co czekasz? – zapytał.
– A co mam ruchać, zwłoki? – oburzył się małolat.
"J” wziął napój, otworzył brunetce usta i zaczął go powoli wlewać. Po chwili dziewczyna się zakrztusiła.
– No widzisz, żyje. Dawaj, nie marudź – naciskał i w końcu młodzik także wszedł w nastolatkę, tylko że zrobił to już w miejscu do tego przeznaczonym. Brunetka już nawet nie pisnęła. Skończył w kilka minut i także zaczerpnął alkoholu.
Amber siedziała i beznamiętnie paliła papierosa, wielce usatysfakcjonowana widokiem leżącej na stole, kompletnie umęczonej dziewczyny.
– Dobra, spierdalamy, nie róbmy przypału – rzekł "J”.
– A co z nią? – zapytał Toby.
– A co mnie to, kurwa, obchodzi?
– A jak tu zdechnie?
– A niech zdycha, jebie mnie to.
– Nie zdechnie. Dostała kilka kopniaków i dwa chuje, nic jej nie będzie. Spierdalamy – zarządziła Amber, zabrali alkohole i po chwili już ich nie było.

2 044 czyt.
90%103
agnes1709

opublikowała opowiadanie w kategorii dramat, użyła 2088 słów i 12141 znaków, zaktualizowała 25 gru 2016.

3 komentarze

 
  • zaczarowanaK

    zaczarowanaK · 23 gru 2016

    Fajne kiedy kolejna część?

  • Malineczka2208

    Malineczka2208 · 22 gru 2016

    Fajne Czekam na kolejne

  • Mlody1

    Mlody1 · 22 gru 2016

    Noo fajne I like it.  Aż nie mogę się doczekać kolejnych części