Szare istnienie - zmiany #19

Szare istnienie  - zmiany #19IGA – Z POZDROWIENIAMI

***

– Jak tam? – Susan przestała dowcipkować.
– Dobrze. Która godzina? – zapytała Laura.
– Dochodzi dziesiąta, ładnie pospałaś. Pies łaził do ciebie chyba z dziesięć razy, nic nie słyszałaś? Co ci się śniło? Mamrotałaś jak pijak po skrzynce wódy – zaśmiała się blondynka.
– Nie pamiętam.
– Śliczna, chodź tu! – krzyknął Jimmy, stercząc nad grillem ze szczypcami w dłoni.
– Idź, bo zaraz przypali, kucharz z niego jak z Amber cnotka – zarechotała Sue.
Laura poczuła się bardzo miło. W czasie znęcania się nad prześladowczynią szczerze bała się o dziewczynę i całej tej imprezy, niemniej jednak cieszyła się, że ktoś jej nie lubi, i że tym kimś jest osoba, której Amber się boi.
Uśmiechnęła się i ruszyła do chłopaka; wrażenia po przykrym śnie zniknęły niemalże całkowicie.
– Proponuję pstrąga – Jimmy wskazał leżące na ruszcie, srebrne zawiniątka.
– Dobrze – mruknęła Laura.  
Temat braku miesiączki nie dawał jej spokoju, przez co nie do końca skupiała się na towarzyszach, dołując się jak najęta.
– Laura – wystawił przed nią twarz. – Co jest grane? Ten sen chyba naprawdę namieszał ci w głowie, odlatujesz, maleńka – zaśmiał się. – Czy tu chodzi o coś innego? – ton ostygł.
– Wszystko ok, nie obudziłam się jeszcze – łgała Laura.  
Korciło ją, aby porozmawiać z chłopakiem, przecież miała mu zaufać. Był bardzo pewny swego, kiedy się kochali, więc pewnie wiedział, co robi i zapewne uspokoiłby jej skołatane nerwy, a tak? Było jej jednak zbyt głupio, nie potrafiła się przemóc, aby pogadać o tym właśnie z nim, zwłaszcza, że bała się, że wyjdzie na idiotkę przez swoje podejrzenia.
– Laura – powtórzył, gapiąc się na zawieszoną nastolatkę. – Ja widzę, że odlot masz w naturze – znów się rozweselił. – Pogadajmy, dobra? Co się dzieje?  
– Nic, mówiłam chyba – fuknęła.
– Kurwa, nie rozumiem cię… – westchnął chłopak i zabrał się za zdejmowanie ryby z grilla.



– Uważaj, gorące – zbeształ dziewczynę, widząc, że ta jak wariatka próbuje rozwinąć folię.
– Jestem głodna – wyjaśniła, mając nadzieję, że uda się zmienić temat. No i cholernie chciało jej się jeść.
– Daj to – Jimmy odebrał jej talerz.
– Jimbo, wychodzę, biorę psa! – niczym zjawa pojawiła się koło nich Susan, trzymając Miko na smyczy.
– Gdzie, czego? Jest wpół do jedenastej – warknął złośliwie Jimmy.
Laura nie była zadowolona, nie chciała, aby naszpikowana używkami dziewczyna brała ze sobą pupila.
– Po co ci pies? – kontynuował Jimmy.
– Zaraz wracam, tak? – syknęła blondynka, po czym odwróciła się na pięcie i bez słowa wyjaśnienia zniknęła za drzwiami.
– Jimmy… – Laura wzniosła protest.
– Spokojnie, nie zgubi ci zwierzaka – zaśmiał się brunet. – Wcinaj. Smacznego.
Targana głodem dziewczyna jadła dość łapczywie, widząc jednocześnie, z jakim uporem wpatruje się w nią Jimmy. Przyhamowała, czując, że jak tylko skończy posiłek, chłopak wznowi temat.
– Drinka? – zapytał. – Jak samopoczucie? Byłaś nieźle zawiana.
– Nie wiem – odparła.  
Miała chęć na drinka, lecz wiedziała, że musi przystopować, że ostatnimi czasy pije zdecydowanie za dużo. I nie tylko pije.
– Zrobię ci – postanowił chłopak, widząc jej niezdecydowanie i podniósł tyłek.
Wrócił, gdy Laura kończyła posiłek, wpychając do ust ostatnie kęsy. Roześmiał się serdecznie.
– No, śliczna, czyli jednak chyba nie zjebałem do końca – nabijał się, bardzo z siebie zadowolony.
– Nie, było super. Dzięki – wymamlała z zapchaną gębą i szybko chwyciła literatkę.



– Laura, co się dzieje? Naprawdę nie chcę naciskać, ale ja od zawsze byłem z tobą szczery, a ty? Kurwa, przecież widzę, co się dzieje. O co chodzi? Znów Amber? – Jimmy wznowił dyskusję.
– Nie… nic – bąknęła, przechylając szklankę.
Była już zdenerwowana, te kilka słów chłopaka wystarczyło, aby dziewczyna poczuła się głupio. Brunet zabrał szklankę, aby po chwili wrócić z pełną.
– Nic? – wlepił w Laurę wymowny wzrok.  
– No dobra, naprawdę chcesz wiedzieć?! – podniosła głos, zmęczywszy się już tymi podchodami.
Chłopak w ciszy czekał na ciąg dalszy.
– I będziesz się ze mnie śmiał, tak? – wywaliła.
– Śmiał? – Jimmy uniósł brwi. – Nie sądzę.
– No bo… Jimmy, ja się boję… ten seks na działkach, nie pamiętam, czy już powinnam mieć okres – wypaliła na jednym tchu, nie patrząc na chłopaka i od razu złapała za szklankę.
Czuła się strasznie, było jej kompletnie wstyd. Spojrzała na bruneta – usta zrobiły dzióbek, ewidentnie tłumiąc śmiech. Teraz już zupełnie się zdołowała, wiedząc, że zrobiła z siebie totalną kretynkę.
– Śliczna, wybacz, jestem upalony – wytłumaczył się szybko, ucinając słowa.
– Mówiłam? Wiedziałam, że będziesz drwił – płaczliwie wyrzuciła z siebie pretensje.
– Laura, wszystko jest ok. Boisz się, że zrobiłem ci lipę? – zaśmiał się, chcąc rozluźnić atmosferę. – Wyluzuj, nic się nie dzieje, masz moje słowo. A okres? Ostatnio za kołnierz nie wylewasz, więc nie dziw się, jeśli się spóźni. Piękna, nie dołuj się, nie zrobiłem ci bobasa – chichotał, mocno tuląc zakłopotaną dziewczynę.
– Bardzo śmieszne – fuknęła.
– Laura… – Jimmy roześmiał się na całego, widząc, że wygląda w tej chwili jak dziecko, któremu zabrano słodycze. – Zapalmy, ok, i skończmy ten temat. Przysięgam ci, że wszystko będzie w porządku, a że stroję sobie żarty…? Taka już moja natura. Nie dąsaj się, przecież nie chciałem zrobić ci przykrości. Już, ok? – przycisnął dziewczynę do siebie, nie odrywając od niej wzroku.
– Nie!
Chłopak zarżał na całą okolicę, robiąc się czerwony na twarzy.
– Kocham cię – ucałował jej policzek i kolejny raz schował się we wnętrzu domu.
„Dupek” – warknęła w myślach wiedząc, że robi to specjalnie, aczkolwiek jego słowa bardzo ją uspokoiły.
I nagle przypomniał jej się Frank. Obaj z Jimmym mieli tendencje do zaczepek, i obaj robili to w podobnym stylu, dlatego też chcąc nie chcąc Jimmy skojarzył się dziewczynie z Frankiem. Nie rozumiała tego, przecież nie byli do siebie ani trochę podobni.
Była ciekawa, co robi i jak wygląda jego twarz, czy Jimmy jej nie oszukał. Złość minęła, lecz na chwilą obecną nie czuła tęsknoty, w towarzystwie młodszego z brunetów czuła się zadziwiająco dobrze. Nawet, jeśli się tego nie spodziewała.
Miko wpadł na podwórze i natychmiast zaatakował pijącą drinka nastolatkę. Napój w okamgnieniu znalazł się na bluzce i spodniach.
– Kurde, Miko, co robisz?! – wydarła twarz, zrywając się z miejsca.  
Piesek zupełnie zignorował jej żale i nadal plątał się pod nogami, nie dając dziewczynie pójść do domu. Po chwili udało jej się jakoś dotrzeć do drzwi, lecz gdy tylko weszła do pokoju, znieruchomiała! Jimmy z Sue od razu spojrzeli na nastolatkę, która stała jak wryta i patrzyła na leżącą na stole, dużą paczkę z białym proszkiem.
– Co jest? – zapytała kwaśno Sue.
– Nic, przepraszam – Laura się obudziła i szybko wycofała do kuchni.
Jimmy szybko wyrósł przed jej nosem.
– Śliczna, wyluzuj. Sue znowu się z kimś pożarła, temu warczy. Ale trochę ją już znasz, powinnaś więc wiedzieć, że zaraz jej przejdzie. Co się stało? – zaśmiał się, dotykając mokrej koszulki.
– Miko na mnie skoczył, chciałam zmienić ciuchy – odparła cicho, Susan znów wywołała u niej popłoch.
– Chodź – gospodarz pociągnął ją za rękę i przeprowadził przez salon. – Chcesz się odświeżyć? Chwilę nam to zajmie, więc masz okazję – uśmiechnął się, wskazując głową salon.
Wzruszyła ramionami. Pewnie, że chciałaby wziąć prysznic, ale perspektywa kąpieli w domu, w którym jest pierwszy raz w życiu, wywoływała u niej nie lada skrępowanie.
– Dobra, bierz ciuchy i chodź, ogarniesz się trochę, a my akurat poważymy. I nie spinaj zgrabnej dupki, można zamknąć się od środka – ironizował rozbawiony i szybko otrzymał cios w żebra.
– Ała – zgrywał się, śmiejąc się do rozpuku. – To co, prysznic?
Zamyśliła się chwilę i dochodząc do wniosku, że woli jednak zniknąć, niż pokazywać się na oczy podminowanej Sue, przytaknęła w milczeniu, chwyciła plecak i ruszyła za brunetem do łazienki.

546 czyt.
100%125
agnes1709

opublikowała opowiadanie w kategorii dramat, użyła 1470 słów i 8659 znaków, zaktualizowała 31 mar o 15:08.

5 komentarzy

 
  • Iga

    Iga · 2 kwietnia · 198285599

    @agnes1709 a z tym biciem Amber przez Laure to miałam na myśli to żeby potrafiła sama się przed nią obronić.

  • Iga

    Iga · 2 kwietnia · 198285599

    Hej tak mi przyszło do głowy żebyś wysłała Laure na kurs samoobrony lub coś podobnego. I żeby sama bez obstawy do*ebala tej suce Amber. Tak żeby rolę się odwróciły tzn żeby to Amber bała się Laury. Ale samej Laury bez jakieś ochrony bo zawsze nikt przy niej być nie będzie. Wiem że się przeprowadzili ale kiedyś może przyjdzie moment że przypadkiem trafi na nią. Pozdrawiam

  • Iga

    Iga · 31 marca · 198285574

    Dzięki 😊 Ciekawe kto tak podminowal Sue no i gdzie się podziała Emma. Czyżby baluje bez przyjaciółki

  • AnonimS

    AnonimS · 31 marca

    Wydaje się że to życie po bandzie ale wg mnie to życie na marginesie.  Można kochać się,  pić bo jeśli chodzi o ćpanie to jestem zdecydowanym przeciwnikiem.  ale ta sytuacja to taka życiowa prowizorka.  tyle moralizowania😇. Skoro to co piszesz wywołuje u czytającego emocje to dobrze świadczy o Tobie jako o autorce.  Pozdrawiam

  • nanoc

    nanoc · 31 marca

    Ja zwykle pełna profeska