Szare istnienie - zmiany #24

Szare istnienie  - zmiany #24Obudziło ją szarpnięcie. Uniosła powieki – auto stało w zacienionym miejscu.
– Śliczna, pobudka, idziemy coś zjeść – buziak wylądował na policzku nastolatki.
– Nie chcę, chcę spać – mruknęła, nie mając siły ruszyć się z miejsca.
– No dawaj, napijesz się kawy, odżyjesz trochę – nalegał Jimmy.
– Ona i kawa? Żarty się ciebie trzymają – parsknęła Emma i w tym momencie Laura zerwała się na fotelu.
– Kurwa, o co ci chodzi?! – ryknęła na całe gardło. – Widzę, że od kiedy go spotkałaś, odzywasz się do mnie jak do szmaty! Mam tego dość, rozumiesz?! Dość! – wywaliła wprost i szybko wysiadła z wozu, mocno łupnąwszy drzwiami.
Nadal była zmęczona, więc po tej marnej drzemce opanowała ją złość, ale i rozżalenie z powodu zachowania przyjaciółki.
Wpadła do łazienki i tam, zatrzasnąwszy się w kabinie, uderzyła cichym płaczem. Nie mogła pojąć, dlaczego Emma, od kiedy jest z Billym, zrobiła się taka dziwna, w życiu by się tego nie spodziewała. „To co? To teraz, jaki ma swojego gogusia, to będzie się popisywać?” – syczała podświadomie, co tylko nakręcało smutek. Nie rozumiała także, dlaczego tak nagle szloch uwolnił się z jej wnętrza, przecież w sumie powód nie był aż tak poważny. Chlipała jednak coraz mocniej, to było silniejsze od niej.
– Laura, co jest? – Jimmy zapukał w drzwi.
– Wyjdź!
– Piękna, płaczesz? No nie świruj. Młoda po prostu trochę zajarała i dowcipkuje. Wyluzuj. Wyjdź – nalegał chłopak.
Bez odpowiedzi.
– Laura…
– Zaraz przyjdę, idź stąd – wyjąkała.
Nie zamierzała pokazać znajomym, że płakała, nagle poczuła się z tego powodu strasznie głupio.
– Będziemy w barze – rzekł brunet i wyszedł.
Szybko się opanowała, przemyła twarz i ruszyła do lokalu. Od razu po przekroczeniu progu krzywo spojrzała na przyjaciółkę i w milczeniu zasiadła obok Jimmy’ego.
– Sorry, żartowałam, co się napinasz? – warknęła Emma. – Zrobiłaś się ostatnio strasznie wrażliwa, wiesz?  
Laura się nie odzywała, na co przyjaciółka w geście rezygnacji wymownie machnęła ręką, westchnąwszy głośno.
– Kurwa, uspokoisz się wreszcie, czy nie! Bo ci w końcu przyjebię! – zagrzmiał nagle Jimmy, przecinając Emmę zimnym spojrzeniem.
Laura postawiła oczy w słup, podobnie blondynka, która momentalnie straciła pewność siebie.
– TY! – syknął Billy.
– Co „ty”? Młoda naprawdę ostatnio przegina, chyba za bardzo jej odpala od tej miłości – rzekł wkurzony Jimmy.
– Kurwa, tobie odbija, pożartować już nie można? – walczył Billy.
– Wszystko można… ale trochę ogłady.
– Co podać? – zapytała nagle kelnerka, nalewając kawę i przerywając sprzeczkę.
– Mała, co chcesz? – zapytał brunet.
– Nic.
Poczuła się dziwnie, miała wrażenie, że to przez nią wybuchła cała ta awantura. Spojrzała na Emmę – gapiła się w blat, nerwowo przebierając palcami.
– Nie jesteś głodna? A coś słodkiego? – Jimmy nie odpuszczał.
– Nie chcę. Może tylko coś zimnego do picia.
Panowie zamówili podwójną jajecznicę na bekonie, a Emma, choć bardzo niepewnie, hamburgera z ostrym sosem. Laura otrzymała zimny sok. Atmosfera nie ulegała zmianie, przez co dziewczyna czuła się coraz gorzej i powoli zaczęła się zastanawiać, czy aby nie za nerwowo zareagowała. Znała przecież Emmę i jej czasem durne zagrywki, z wolna dochodziła więc do wniosku, że chyba niepotrzebnie się uniosła.
Nie chcąc przeszkadzać przyjaciołom w posiłku, z nudów zaczęła rozglądać się po lokalu i za moment jej wzrok zatrzymał się na stoliku nieopodal. Siedziało przy nim dwóch młodych chłopaków, którzy wgapiali się w dziewczynę jak w obraz, zacięcie dyskutując. Po chwili w kierunku nastolatki powędrowały dwa soczyste uśmiechy. Natychmiast odwróciła wzrok. Zerknęła na Jimmy’ego – także już chyba zauważył ten niemy podryw, gdyż raz po raz spoglądał znad talerza na nieznajomych. Laura od razu się spięła, przeczuwając kłopoty, wyraz twarzy bruneta był bardzo sugestywny.
– O co chodzi? – zapytała, chcąc uspokoić gryzące ją „i co teraz?”.
– O nic – odparł Jimmy, siłując się na luźny ton, który, niestety, nie za bardzo mu wychodził.  
Ogarnęła ją niepewność; widząc minę chłopaka ponownie zaczęła obawiać się o jego zachowanie i swoją przyszłość. „Jest zazdrosny”? – zadała sobie pytanie, pomyślawszy w tej chwili, nie wiedzieć, czemu, o tych wszystkich obsesyjnie zakochanych psychopatach z mrocznych filmów.
– Jimmy… – naciskała, próbując wyczytać, czy przypadkiem zaraz nie będzie jakiejś draki.  
– Wszystko ok – wycedził, kończąc przeżuwanie.
Widziała jednak, że wcale nie jest ok, tym bardziej wiedząc, że jest podminowany po akcji z Emmą.  
– Zatankuję – rzekł Billy, podnosząc tyłek w towarzystwie ukochanej.
– Wyskoczcie z psem, dajcie mu wody i poczekajcie przy wyjeździe. My podbijemy jeszcze do sklepu i zaraz ruszamy – odparł sucho Jimmy.
– Jimmy, do cholery, co się z tobą dzieje? – fuknęła Laura, której już puściły nerwy.
– Miii? – zachichotał głupio chłopak.
– Nie, kurwa, mi!
– Nic, młoda trochę mnie wkurwiła – wyjaśnił beznamiętnie.
– Na pewno?
– Nie chodzi o nich, jeśli do tego zmierzasz – wyjaśnił chłopak, skinąwszy głową w kierunku nieznajomych. – Choć nie przeczę, że chętnie bym któremuś przyjebał – dodał wesoło, dopijając kawę.
– Wiesz co? Czepiasz się Emmy, a sam zachowujesz jak zazdrosny szczeniak – oznajmiła chłodno Laura.
– No wiesz… czy szczeniak, to nie wiem, ale zazdrosny i owszem – odpyskował luźno Jimmy i szczerząc już zęby na całą szerokość twarzy, delikatnie przytulił nastolatkę.
Laura przewróciła oczami i zaniechała dyskusji. Cieszyło ją jednak, że chłopak nieco wyluzował i humor mu się poprawił.
Ale dlaczego tak nagle?



– Co bierzemy? Nic nie zjadłaś, może jakieś chipsy? – zapytał brunet.  
Głos chłopaka już wrócił do normy, był łagodny i ciepły.
– Nie wiem.
Nie pytał więcej, tylko zaopatrzył się w wielką pakę chrupek, sześciopak piwa i dwie paczki papierosów. Laura się jednak namyśliła, bo obok zakupów położyła dwa zbożowe batoniki i dopiero wtedy Jimmy zapłacił i para opuściła sklep.
– Co jest? Już się rozmyśliła? – zapytał brunet, widząc stojącego przy drzwiach kierowcy Billy’ego.
– Bardzo jej w tym pomogłeś – warknął przyjaciel.
Jimmy bez słowa odebrał kumplowi kluczyki i wcisnął je w dłoń Emmy.
– Jedź.
Bez słowa zajęła miejsce i ruszyła. Miko już skakał po głowach pasażerom z tyłu, uczęśliwiony powrotem Laury. Wreszcie gdy zmęczony tą walką Jimmy huknął na psa, ten spokojnie legł obok nastolatki.
– Wyluzuj już – rzucił brunet, widząc, że Emma prowadzi wóz bardzo nerwowo. – Nie było sprawy, ale na przyszłość zastanów się trochę nad swoim zachowaniem – dodał, po czym otworzył butelkę i podał Laurze.
Wzięła ją, na chwilę obecną nie miała nic przeciwko wypiciu zimnego piwka. Na ustach chłopaka ponownie zagościł soczysty uśmiech, wszystko wracało do normy.

***

Suchar z sucharów,  więc jak coś - Iguś - wina leci na Ciebie

550 czyt.
100%114
agnes1709

opublikowała opowiadanie w kategorii dramat, użyła 1246 słów i 7393 znaków, zaktualizowała 17 sie o 11:50.

4 komentarze

 
  • Iga21

    Iga21 · 31 sie 6:03 ·

    Hej. Jakoś spać nie mogę więc postanowiłam zrobić sobie kawkę i wejść tu i poczytać póki jeszcze spokojnie mogę  
    I sądzę, że Emma nieco przegina.  
    Jeśli będziesz kontynuować "Szare istnienie- zmiany" to w dziewczyny muszą ze sobą szczerze i na spokojnie pogadać.  
    Tak być nie może bo to wkonicu najlepsze przyjaciółki   
    A i Emma niech przestanie się tak bać Jmmiego. Chlopak wybuchowy i porywczy ale podejrzewam, że i tak by " Bo ci w konicu przyjebie" nie zrobiłby tego.  
    Po 1 najlepsza psiapsiółka jego Ślicznej   
    Po 2 dziewczyna jego najlepszego przyjaciela
    Po 3 Lubi ją.
    Więc niech on też ogarnię swoje 4 litery i więcej nie straszy dziewczyny   
    A i żeby nie było nie naciskam na szybką konntynuacje. Ale i tak się zapytam. Kiedy następny ?   
    Miłego dnia Wszystkim

  • Iga21

    Iga21 · 20 sie 18:11

    Dopiero odczytałam   
    Nie takie całkiem suchar

  • BlackCrowe

    BlackCrowe · 17 sierpnia · 211927144

    Patrzaj, patrzaj! A to nam się Aga rozpisała!
    No i bardzo dobrze, nareszcie się dzieje   pozdrawiam

  • AnonimS

    AnonimS · 17 sierpnia

    Dobrze że  znowu publikujesz.  Suchary to Strasburger opowiada . Ostatnio slub wziął z 35 letnią babką mlodszą od niego o 37 latek. I co mozna? Można.  Czemu ich ciagle karmisz czipsami i piwem ? Wrzodów od takiego zarcia dostaną. Hahaha. Pozdrawiam . Łapka.