Niepokorna cz. 2

Niepokorna cz. 2

Klara… No nie mogę – chichoty w ławce z przodu trwały. – I jeszcze Wilk. Pewnie ma wściekliznę – szeptała złośliwie Nina, lecz Luiza nie podzielała jej entuzjazmu, wyglądało to, jakby siedząca z tyłu osoba Darii w jakiś sposób nie pozwalała jej na wyrażenie opinii.  
      – Nina, czy ja ci nie przeszkadzam?! – zapytała profesorka, obdarowując nastolatkę ganiącym spojrzeniem.  
      – Przepraszam.  
      Kobieta powróciła do mówienia… czegoś tam. Daria oczywiście nie słuchała, natomiast blondynka wznowiła poczynania, tym razem prawie że niesłyszalnie.  
      – Co ona ma na sobie? – szepnęła. – Te buty… To jak już wyjęła je ze śmietnika, to mogłaby chociaż uprać – mruczała chamsko.  
      Daria bacznie wsłuchiwała się w złośliwości Niny, nie reagowała jednak, aczkolwiek gniew powoli zaczął dotykać ją od środka. Raz po raz zerkała na Klarę, która siedziała ze spuszczoną głową, gapiąc się w otwarty zeszyt, w którym figurowały jakieś bliżej nieokreślone, malarskie dzieła. Skierowała wzrok na przyjaciółkę, lecz Wiki skupiona była właśnie na niszczeniu ławki przy pomocy czarnego długopisu.  
v     – Ciekawe, czy się dzisiaj wykąpała? – wznowiła Nina, szturchając Luizę.  
      Teraz już Daria nie wytrzymała i kolejny raz kopnęła w krzesło. Tym razem, ku swojej rozpaczy, nie otrzymała komentarza, odpowiedzią Niny było jedynie ciche: "pojebana rura”.  
      Szatynka zajęta podsłuchiwaniem wrednej koleżanki do tej pory nie zwróciła uwagi, że jej plecak wciąż leży na ławce, położyła go więc, a raczej niechlujnie rzuciła na podłogę i na powrót spojrzała na Wiki – ta już nie rysowała. Widząc na sobie wzrok Darii ponownie rozłożyła ręce, wskazując palcem Ninę i śmiejąc się złośliwie z obecnego położenia przyjaciółki. Daria krzywo się uśmiechnęła i zerknęła na Klarę – w dalszym ciągu siedziała z osobliwą miną i gapiła się w ławkę, musiała przecież słyszeć niemiłe komentarze.  
      Ciekawe, o czym w tej chwili myślała?  
      Daria wyjęła z kieszeni jabłkowe gumy i szturchnęła sąsiadkę, wyciągając do niej rękę z opakowaniem, wskazała też głową Cybulską, nakazując dziewczynie dyskrecję. Klara wzięła jedną pastylkę – ręce jej drżały.  
      – Dzięki – mruknęła.  
      – Daria…. może być też Frozi – nastolatka wystawiła dłoń. – Twoje już znam – wyszczerzyła zęby, gdy otrzymywała uścisk. – Nie przejmuj się tą szmatą, jej już tak zostanie. Po narodzinach położna upuściła ją na głowę i lekarze niestety stwierdzili, że to zajob nieuleczalny – machnęła głową w kierunku Niny.  
Powiedziała to na tyle głośno, aby ta ją usłyszała. Klara niepewnie wygięła usta.  – Nie, pustaku? – Daria ukłuła palcem siedzącą z przodu dziewczynę. – Nie pamiętasz tego, prawda? – drwiła, drugi raz tykając blondynkę. – Zapytaj rodziców, bo może jesteś nieświadoma, co widać po twoim prymitywnym zachowaniu – dodała chłodno.  
      – Spierdalaj! – syknęła nastolatka.  
      – NINA! – zagrzmiała nauczycielka. – Jak ty się zachowujesz?!  
      – No widzi pani, pani profesor?! – rzekła szatynka. – Jaki ona daje przykład nowej koleżance i w jakim świetle stawia nasza klasę?! Proponuję na grochu do kąta – zachichotała.  
      – Daria… – westchnęła Cybulska, lecz uśmiechnęła się skrycie, na wylot znała przecież zachowanie podopiecznej.  
      – I ręce do góry, żeby przemyślała swoje chamskie zachowanie. Choć to będzie raczej trudne, ona z myśleniem ewidentnie ma problem – dorzuciła wesoło nastolatka.  
      Nauczycielka tylko westchnęła i wznowiła temat od: "Na jutro każdy napisze…”.  
      – Nie słuchaj przygłupa, Klara to świetne imię – mruknęła Daria, spoglądając z ukosa na wychowawczynię. – Ale za to Nina? To się nazywa polec towarzysko w pięknym stylu. Kurwa, Nina… – zachichotała. – Myślałam, że emeryci już dawno skończyli edukację, ale widać się myliłam. I jeszcze dokłada do tego tonę plastiku, no powiedz, czy to mądry człowiek? Lateksowa babcia – gwiazda żenady! – brechała Daria, zmuszając tym samym Klarę do głośniejszego wyrażenia radości, który chcąc nie chcąc wydobył się z jej ust.  
      – Dziewczyny! – kolejny raz upomniała Cybulska, tym razem z uderzającą surowością, niemniej jednak na jej twarzy wyraźnie malowała się radość z faktu, że Daria wzięła pod skrzydła nową koleżankę. Szatynka była zapewne ostatnią osobą, po której by się tego spodziewała, dlatego też oblicze kobiety ozdabiał również wyraz niemałego zdziwienia. Do końca pewna jednak intencji Darii być nie mogła, dziewczyna bardzo często zakłócała spokój w tracie zajęć, nie wiadomo, czy to dla chęci zwrócenia na siebie uwagi, czy była na tyle nieokrzesana, że czasem po prostu nie potrafiła utrzymać języka w ryzach.  
      – Przepraszamy, pani profesor, od teraz będziemy już ciszej przeszkadzać – rzekła Daria, mająca w tej chwili niewątpliwie dobry humor.  
      Klasa zaszumiała wesoło.  
      – Daria…! – syknęła kobieta.  
      W jej słowach nie przejawiał się gniew, ale dezaprobata i owszem. Cybulska kolejny raz uwolniła z siebie głośny, informujący o jej niezadowoleniu względem zachowania uczennicy wydech i pokiwawszy z rezygnacją głową, powróciła do przerwanego monologu.  
      Darię opanowała niezdrowa duma z faktu, że jakby nie było, chyba zaimponowała nowej koleżance, aczkolwiek cieszyła się również, że poprawiła jej humor. Od pierwszej chwili, od samego momentu zauważenia jej na korytarzu poczuła niewyjaśnioną sympatię do dziewczyny, w uśmiechu i wyrazie twarzy której było coś tak cholernie charyzmatycznego i ciepłego, co powodowało, że człowiek mógłby gapić się na nią, a może też i rozmawiać godzinami.  
      Będzie miała wzięcie. Jest bardzo ładna, do tego nieco strachliwa, faceci to lubią – przeszło szatynce przez myśl. Ciekawe, jaką minę będzie miał pustak widząc, że zapatrzeni od zawsze w nią faceci kładą na nią lachę, aby pogadać z nową. Już nie mogę się doczekać – uśmiechnęła się pod nosem, po kryjomu poczęstowała sąsiadkę kolejną gumą i wlepiła wzrok w nauczycielkę, starając się wreszcie skupić na tym, co mówi.  
      W końcu wypadałoby.  


      Spokój trwał jednak tylko chwilę. Profesorka mówiła, Klara milczała, tymczasem Daria znudzona już po minucie, z wielkim jak księżyc uśmiechem wygodnie oparła się o krzesło i namiętnie zaczęła tykać siedzisko Niny, robiąc to niemalże z zawodową dyskrecją. Nie widziała twarzy koleżanki, miała jednak świadomość, że ta wkurza się coraz bardziej, co tylko motywowało ją do działania.  
      Poczynała sobie w najlepsze, szczerząc się od ucha do ucha, w końcu Nina nie wytrzymała:  
      – Odpieprz się w końcu, pojebany plebsie!!! – ryknęła na całą klasę.  
      Wszyscy obecni natychmiast skierowali na nią wzrok, wybałuszając oczy. Daria siedziała w ciszy, uśmiechając się z satysfakcją.  
      – Nina, proszę wyjść!!! – zagrzmiała nauczycielka. – Wróć, jak ochłoniesz!  
      – Ale pani profesor, to ona mnie zaczepia – poskarżyła się jak małe dziecko.  
      – Wyjdź i wróć za kilka minut! – kobieta była nieugięta.  
      – Popamiętasz mnie, suko! – warknęła blondynka, niechętnie wstając z ławki i po chwili, ogarnięta wściekłością, zamknęła za sobą drzwi klasy, robiąc to dość głośno.  
      – Daria, ty także się zachowuj, chyba, że chcesz dołączyć do koleżanki – rzekła Cybulska, wskazując wyjście.  
      – Ale o co chodzi, pani profesor? Przecież ja nic nie robię – dziewczyna zrobiła wybitnie głupią minę. – Siedzę sobie spokojnie i właśnie mówiłam Klarze, jak to jest w naszej szkole. Pustak wysysa z palca niestworzone historie. Ale nie możemy jej przecież przecież winić, musimy współczuć, w końcu choroba nie wybiera. Poza tym proszę mnie nie obrażać, to nie jest moja koleżanka, pochlastałabym się chyba – dodała ironicznie, zupełnie nie bacząc na to, iż mówi do nauczycielki.  
      Od gołych ścian klasy odbiło się echo ponownego śmiechu wszystkich obecnych.  
      – No dobrze, to jeśli ty czujesz się nad wyraz zdrowo, to czy możesz mi powiedzieć, o czym przed chwilą mówiłam? – Cybulska straciła cierpliwość.  
      Daria tylko otworzyła usta, mówiąc nieme: "a skąd ja mam wiedzieć?”. Niezauważalnie spojrzała na Klarę.  
      – Nie wiem, nie słuchałam – mruknęła dziewczyna, jakby wystraszona faktem, że nie może pomóc szatynce.  
      – No słucham, panno Mróz – Cybulska nie ustępowała.  
      – Nie wiem, pani profesor, nie słuchałam. Przepraszam.  
      – Prosiłam o napisanie krótkiej pracy o tym, jak się wam uczyło w tej klasie, jaki panował klimat, kilka słów o kolegach i koleżankach, i tak dalej. Ty chyba powinnaś wiedzieć, o czym mówię?  
      – Doskonale, pani profesor – odparła cwaniacko Daria.  
      – Oceny nie są jeszcze wystawione, więc zamiast gadać, powinnaś pilnować tej piątki – upomniała Cybulska. – No i liczę że praca będzie, jak na ciebie przystało.
      – Damy radę, pani profesor – rzucił wesoło szatynka.  
      Klara swoją miną ukazała właśnie niemałe zdziwienie, a może nawet zszokowanie, nie spodziewałaby się zapewne, że klasowa buntowniczka ma tak dobrą ocenę z polskiego.  
      – Masz piątkę z polaka? – szepnęła, zebrawszy się w końcu na odwagę i niepewnie zerknęła na Darię.  
      – Lubię polski. Lubię czasem coś pobazgrać, tylko, że niekoniecznie na tematy, których się tu uczymy – odparła szatynka.  
      – Piszesz coś?  
      – Nic szczególnego.  
      Daria dobrze widziała ciekawość w oczach sąsiadki, lecz i wahanie w kwestii zapytania, czy nawet prośby.  
      – Nie mam nic przy sobie, ale kiedyś pokażę ci któreś tam z moich głupich wypocin – zachichotała szatynka. – Przy okazji...  
      – Pani profesor, mogę już wejść? – w drzwiach pojawiła się głowa z blond włosami.  
      – Tak.  
      Nina, przeszywając Darię upiornym spojrzeniem zajęła miejsce i od razu zaczęła szeptać do Luizy. Tym razem robiła to jednak bardzo cicho, dziewczynom z tyłu nie udało się niczego usłyszeć.  
Rozległ się dzwonek i klasa w ekspresowym tempie podniosła się z miejsc.  
      – Uwaga, kochani! Po krótkim namyśle daję wam dwa dni na napisanie prac! Nie muszą być obszerne, ale postarajcie się, aby były schludne! Można w łatwy sposób podciągnąć ocenę – poprosiła głośno nauczycielka, starając się przekrzyczeć harmider i sprawić, aby którekolwiek z jej słów dotarło do odbiorców.  
      Ci raczej niezbyt zainteresowani jej przemową szybko opuścili klasę.  
      – Idziemy zajarać? Jak idziemy, to może streszczaj dupę – warknęła do Darii Wiki, która właśnie znalazła się obok – Cześć. Wiktoria – podała rękę Klarze.  
      Uścisnęły sobie dłonie i dopiero wtedy Daria zarzuciła plecak na ramię, po czym ruszyła w stronę wyjścia, w towarzystwie przyjaciółki. Klara nie wiedząc, co robić, udała się za nimi w milczeniu.  
      – Czego piszczysz, biola, będzie luz – rzekła Daria i odwróciła się w stronę nowej uczennicy. – Idziesz z nami?  
      – Ja nie palę.  
      – Ja nie pytam, czy palisz, tylko czy idziesz? Wolisz walczyć z kukłą? Jestem pewna, że zaraz na ciebie wsiądzie – uśmiechnęła się szeroko.  
      – Dobrze, mogę pójść – mruknęła niepewnie "nowa", zmyliły ją nieco pierwsze słowa Darii, które były odrobinę złośliwe i ton, który ostygł.  
      Minutę później już odpalały używki, zaciągając się z zadowoleniem.  
      – Klara! – dobiegło nagle z chodnika prowadzącego od bramy do budynku szkoły.  
      Niedaleko dziewczyn stał średniego wzrostu, ścięty na jeża, ładny z twarzy lecz nieco szczupły, ciemny blondyn.  
      – Sorry, zaraz wracam – mruknęła Klara, odwracając się, choć zrobiła to raczej niechętnie.  
      Przyjaciółki nie zdążyły nawet wypowiedzieć słowa, bo szybko się oddaliła, aby po chwili usiąść z chłopakiem na szkolnej ławce i wdać się w rozmowę.  
      – Kto to jest, jej facet? – zapytała natychmiast Wiki. – Fajny jest, widziałaś jego tyłek?  
      – Nie wiem, skąd mam wiedzieć? A co do tyłka to nie zdążyłam się przyjrzeć – odparła byle jak Daria.  
      Po chwili dochodzące z ławeczki głosy stały się głośniejsze. Dziewczyny ponownie spojrzały w stronę pary – chłopak już stał i mówił coś szybko, gestykulując nerwowo i po chwili, gdy najwyraźniej nie spodobała mu się odpowiedź Klary, machnął wściekle rękoma przed jej nosem, odwrócił się na pięcie i zniknął za bramą szkoły.

2 208 czyt.
94%162
agnes1709

opublikowała opowiadanie w kategorii dramat i miłosne, użyła 2200 słów i 12733 znaków, zaktualizowała 20 sie 2018

Komentarze (2)

 
  • Black

    Black 21 lip 2017

    W końcu jest tak jak być powinno Brawo, podoba mi się i czekam na więcej

  • Prunella

    Prunella 21 lip 2017

    Cholera no jak tak torturować swoich czytelników,  W TYM MNIE JAKO NAJWIĘKSZĄ FANKĘ, dodać coś tak świetnego i urwać w takim momencie, masakra kochana mówię Ci