Niepokorna cz. 51

Niepokorna cz. 51Dziewczyna odwróciła się w popłochu, gubiąc wszystko, co miała w rękach. Daria nadal stała jak słup, gapiąc się na dziwnie ubraną koleżankę i atrybuty leżące dookoła niej.
      – Kurwa, Klara, co tu się dzieje, co ty, do chuja, odpierdalasz?! – Zdenerwowana nastolatka podniosła głos, wciąż nie mogąc przyswoić szokującego widoku.
      Przerażona blondynka sterczała jak rzeźba, patrząc na dziewczynę dużymi oczyma. Nawet w tym świetle widać było, że zrobiła się blada jak ściana. Daria podniosła tekturkę i przeczytała widniejącą na niej informację. Przeszedł ją lodowaty dreszcz.
      – Klara – zagadała ponownie, odkładając "tabliczkę" i starając się zapanować nad emocjami.
Klara w odpowiedzi chwyciła plecak i pośpiesznie zaczęła chować do niego swoje niezbędniki. Daria stała i cierpliwie czekała. Blondynka ekspresowo pozbierała rzeczy, ręce bardzo jej się trzęsły.
      – Muszę iść – wyjęczała wreszcie cicho, zapinając torbę, lecz nie zrobiła nawet kroku, bo Daria mocno złapała ją za fraki.
      – Gdzie iść? Nigdzie, kurwa, nie pójdziesz – warknęła. – Do cholery, dziewczyno, co ty tu robisz, żebrzesz tu? – syczała, samej powoli gubiąc się w sytuacji. Nie mogła uwierzyć, że to się dzieje, że Klara, że ona...
      – Puść mnie – wyjąkała dziewczyna, nie patrząc na szatynkę.
      – Chodź, pogadamy – nakazała sucho Daria, chwytając deskę w dłoń. Nadal nie puszczała koleżanki.
      – Nie chcę, puść mnie – broniła się Klara.
      – Kurwa, kobieto, nie denerwuj mnie i chodź! I bez dyskusji, rozumiesz?! – wrzasnęła wyprowadzona z równowagi Daria, mocno potrząsając dziewczyną. Była już tak wściekła, że miała ochotę jej przyłożyć.
      – Puszczaj, do cholery! – krzyknęła zdenerwowana Klara, wyszarpując się i w tym momencie dostała w twarz.
      – Opanuj się, mówię, bo nakopię ci do dupy! – wydarła się Daria, której już puściły nerwy.  
Obejrzała się – osoby z ławek przypatrywały im się z niemałym zainteresowaniem. – Chodź i nie rób scen, ludzie się na nas gapią. Chcesz tu zaraz pał? – zagroziła.
      Klara się wyciszyła, lecz nadal stała w miejscu. Daria już nie widziała, co robić.
      – Chodź, odprowadzę cię do domu. Prowadź – zaproponowała łagodnie, uznając, że nerwy w niczym tu nie pomogą.  
      Wiedziała, jak czuje się teraz dziewczyna przez tą niefortunną wpadkę, do tego wpadkę w tak żenującej sytuacji. Nie była pewna, co dalej robić, ale tym razem nie zamierzała odpuścić, nie w tych okolicznościach.
      Klara wciąż milczała, aczkolwiek wolno ruszyła w kierunku, z którego przyjechała szatynka.
      – Tylko mi nie uciekaj, ja szybko biegam – ostrzegła Daria i wzięła deskę pod pachę. – I informuję, że tym razem odprowadzę cię pod same drzwi, rozumiesz?
      Blondynka uparcie nie otwierała ust, lecz Daria czuła, że jej opór jest coraz mniejszy. Widocznie było jej tak głupio, że nie potrafiła się już stawiać.


     – No kurwa, nie wierzę – rzuciła nastolatka, nie umiejąc utrzymać języka za zębami. – Klara, do cholery, co tu jest grane? Naprawdę to zrobiłaś? Dlaczego? – trajkotała, nadal czując zimny dreszcz wywołany tym wydarzeniem.
      Cisza.
      Zdegustowana Daria zamilkła i niebawem skręciły w ulicę prowadzącą na Wojska Polskiego. Gdy po kilku minutach, w milczeniu, dotarły do budki, gdzie dziewczyna kupowała piwo, Daria się zatrzymała i ponownie złapała koleżankę za ubranie.
      – I co? Mieszka jest całkiem w inną stronę – wyjechała pretensjonalnie, gapiąc się na Klarę. – Nie mieszkasz tam, prawda?
      Dziewczyna potwierdziła ruchem głowy, chyba zrozumiała, że nie wygra i nie uniknie rozmowy z koleżanką. Nie w tej sytuacji.
     – Poczekaj tu. Poczekaj! – rozkazała surowo szatynka, strzelając palcem w Klarę i zniknęła w sklepie. Nie ciągnęła dziewczyny ze sobą, chciała się przekonać, czy ta w końcu jej zaufa i nie ucieknie. Oczywiście chciałaby dowiedzieć się prawdy, aby jej pomóc, lecz wiedziała, że nie ma nic na siłę. Nie mogła być nachalna do granic, w końcu to jej życie.
      Kupiła jeszcze dwa piwa, a za resztę chleb, mleko, trochę wędliny i kilka jajek, na tyle tylko jej wystarczyło. Nie wiedziała, czy Klara przyjmie prezent i czy jeszcze tam jest, ale miała nadzieję, że tak. Nadzieja nie okazała się płonna, blondynka grzecznie stała na rogu budki.
      – Idziemy – rzekła Daria, obejmując koleżankę za ramię.


      Do skateparku dotarły chwilę później i Daria wskazała koleżance największą z ramp, samej zajmując na niej miejsce. Klara posłusznie usiadła i po chwili pojawiła się przed nią ręka z piwem.
     – Nie chcę – bąknęła niewyraźnie dziewczyna.
     – Pij, pomaga na smutki – rzuciła luźno Daria, choć wcale luźno się nie czuła. Było jej cholernie przykro, a o kłopotach w domu zupełnie zapomniała.
      Klara nadal nie brała puszki, więc Daria sama otworzyła trunek i wręczyła dziewczynie. Tym razem poskutkowało. Szatynka szybko upiła łyk i zapaliła papierosa. Nie wiedziała, co mówić, o co pytać, nagle cała jej odwaga i determinacja zniknęły. Sytuacja była bardzo krępująca, nastolatka nie chciała palnąć jakiejś gafy i jeszcze bardziej dobijać koleżanki. Zaledwie kilka minut temu gotowa była rozszarpać ją na strzępy, teraz jednak, po tym krótkim spacerze, jej hardość rozpłynęła się w powietrzu.  
      – Która godzina? – wydusiła w końcu blondynka.
      Daria podświetliła telefon.
      – Dochodzi siódma. Klara... – zaczęła i na tym się skończyło. Pytania nadal nie mogły przejść jej przez gardło, siedziały więc w ciszy kolejne minuty, popijając alkohol.
      – Piękna, co się dzieje? – zapytała w końcu szatynka, na siłę wypychając słowa.
      Klara nie odpowiedziała, w zamian za to nerwowo przyssała się do puszki.
      – Klara, pogadaj ze mną, i tak już jest po wszystkim. Wpadłaś i nic na to nie poradzisz, co tu jeszcze kryć? – nalegała Daria, przytulając zagubioną koleżankę.
      Bez odzewu. Daria nagle pomyślała, że być może dziewczyna chciałby wyznać prawdę, ale nie potrafi przez wstyd, który blokuje ją od środka.
      – Trzymaj – szatynka podała Klarze reklamówkę. – I bez gadki, że: "nie chcę" i takie tam, masz to wziąć – dodała bezkompromisowo, niecierpliwie czekając na reakcję koleżanki.
      Klara wzięła zakupy.
      – Dzięki – mruknęła.
      Znów zapadła cisza. Daria zupełnie nie miała pomysłu, jak zagadać, o co zapytać, było jej najzwyczajniej w świecie głupio. A chuj, raz się żyje – pomyślała w końcu i ukucnęła przed koleżanką, łapiąc ją za dłonie. Nie mogła odpuścić.

agnes1709

opublikowała opowiadanie w kategorii dramat i miłosne, użyła 1187 słów i 6779 znaków, zaktualizowała 3 sty o 23:56.

3 komentarze

 
  • AnonimS

    Ciekawy zwrot akcji.

  • agnes1709

    @AnonimS :kiss:

  • Iga21

    No i się wydało.  
    I tak dobrze, że zobaczyła to Daria niż Panna Plastik albo Wiktoria.  
    Biedna dziewczyna w budzie życia by już całkowicie nie miała.
    Teraz jak już Dari zabrakło, to pewnie w cieniu chłopaków będzie się chowała do końca roku.

    No to czekam tylko czy Dari uda si,ę przekonać koleżankę do zeznani.
    A jak tak, to w jaki sposób jej pomoże?

  • agnes1709

    @Iga21 Od początku była taka koncepcja, że mają nakryć ją te dwie, ale wyszło jak wyszło. Zawsze wychodzi na odwrót, co już mnie wkurwia, a dlaczego? Pół dnia stałam, nie mogąc się zdecydować, czy ma ją zobaczyć Frozi, czy szmaty. Ale ja nie odpuszczę i narobię jej jeszcze u przyjaciółeczek przypału, muszę tylko podumać, w jakich okolicznościach. Najlepszą opcję spaliłam, brawo, kurwa, ja :sciana:

  • Zap

    @Iga21 Biorąc pod uwagę mocno pokręcone ścieżki umysłu autorki, to obawiam się że jak jej zacznie Daria pomagać, to się obie wpakują w szambo po uszy  :lol2:

  • agnes1709

    @Zap :lol2: Cóż za piękny komplement, dziękuję bardzo. Już trzeci z kolei; wcześniej nazwano mnie psychopatką, a następnie pojebaną. Kocham takie pochwały:yahoo:

  • Zap

    @agnes1709 Ja tam nie jestem psychiatrą, żeby stawiać diagnozy czy ty jesteś psychopatką czy nie. Czy pojebaną to też nie wiem, ale jak by co chętnie sprawdzę.  :D  
    No chyba że ktoś z szacownego grona już to zrobił przede mną i może potwierdzić?  :sex2:
    :lmao:

  • agnes1709

    @Zap Może, ale nie powiem, kto :p Zresztą, przecież wszyscy wiedzą, człowiek zdrowy nie pisze takich głupot :D

  • Iga21

    @Zap oj tak może być.
    Możliwe, że w handel Klarę wciągnie :D

  • agnes1709

    @Iga21 Klara i zioło? Już to widzę :lol2:

  • Iga21

    @agnes1709 z jej charakterem teoretycznie byłoby nie możliwe, ale z Twoim, to jak najbardziej :D

  • agnes1709

    @Iga21 No tak, o tym nie pomyślałam:D :kiss:

  • Zap

    No muszę przyznać że pięknie opanowałaś technikę pisania tak żeby nic nie wyjaśnić  :rotfl:
    No wysłów się wreszcie do choroby. Musisz tak po kawałku cykać? Weź napisz od razu z 10 stron. Po tylu miesiącach posuchy to już chyba masz tam w brudnopisie już kilka rozdziałów?  
    Chcemy więcej!  :nerw:

  • agnes1709

    @Zap "No muszę przyznać że pięknie opanowałaś technikę pisania tak żeby nic nie wyjaśnić" - bosko, śmiechłam :lol2: A tak na marginesie, przecież jest wyjaśnione w częściach poprzednich, teraz tylko Frozi musi zmusić koleżankę do zeznań:D Nie mogę pisać, bo dostanę jutro wpierdol od narzeczonej:lol2:

  • agnes1709

    @Zap pe.łes. Dobrze, że i tyle wycyc... wycykałam, ostatnio mi się nie chce i pomysłów mało. A tu jeszcze tyle gówna niedokończonego... :sciana: