Niepokorna cz. 25

Niepokorna cz. 25Przeszedł ją dreszczyk radości wywołany perspektywą zobaczenia się z ciotką, lecz gdy tylko pomyślała o Natalii, od razu skwasiła jej się mina.
– Daria! – z korytarza dobiegł głos zniecierpliwionej matki.
Zmuszona do wyjścia niechętnie podniosła tyłek i wyłoniła się z sypialni. Od razu przywitał ją monumentalny uśmiech Wandy i jak zawsze skromny, nieśmiały uśmieszek Natalii.
– Cześć – Daria wygiąwszy usta w szeroki łuk mocno uściskała ciotkę, a następnie siostrę, odganiając przy okazji wspaniałe zapachy, które zaatakowały ją ze zdwojoną siłą.
Była już na granicy wytrzymałości, mając wrażenie, że żołądek zawiązał jej się na supeł – taka gastryczna zemsta za kaca i brak śniadania.
– Co tak ładnie pachnie? Daria, gotujesz? – zapytała miło ciotka, zdejmując kurtkę.
– A jak – odparła figlarnie nastolatka, gdy zobaczyła kobietę na żywo, szczęście nabrało już kolosalnych rozmiarów.
– Tak, gotuje… – wtrąciła złośliwie matka, nadal wyglądała na wkurzoną.  
Daria raz po raz spoglądała na Natalię, nie mogąc nadziwić się faktem, że zamiast nudnej spódniczki, sukienki, czy jakiegoś innego, drętwego stroju, ma na sobie powycierane jeansy i białą bluzę z kapturem. Może coś się przestawiło…? Na lepsze? – pomyślała, otulając się nadzieją, że może dziewczyna się zmieniła i nie jest już taka smętna i dzika. Nie za bardzo w to wierzyła, lecz dochodząc do wniosku, że zawsze trzeba być dobrej myśli i nie dołować się niewiadomym, postanowiła nie myśleć o tym teraz.
– Czego się napijecie? – wyszczerzyła zęby do ciotki.
– Kawy.
Spojrzała na Natalię.
– Też poproszę kawę, tylko słabszą – mruknęła blondynka.
Daria skierowała się do kuchni, włączyła czajnik i sprawdziła czasomierz w kuchence. Została jeszcze godzina i dziewczyna skrzywiła twarz, w tej chwili uważała to za bardzo okrutną oczywistość.
– Faktycznie ładnie pachnie – usłyszała za plecami i podskoczyła, wystraszona.
Zirytowała się, lecz dzielnie zachowywała spokój, mocno zaciskając zęby.
– Dobra – rzuciła luźno, stawiając na stole kawę i cukier. – Zasyp sobie, jaką chcesz – uśmiechnęła się do siostry; mimo kotłującej się w niej niechęci postanowiła się nie nakręcać i spróbować dogadać z dziewczyną.  
Może rzeczywiście wyluzowała?
– Daria, usiądź i nie plącz się pod nogami, muszę wstawić ziemniaki – do kuchni wtargnęła matka.
Dziewczyna zrobiła jej miejsce, zasypała ciotce kawę i zawisła nad czajnikiem. Natalia siedziała w ciszy, wydawała się być nieco skrępowana.
– Cholera – warknęła pani Jagoda i natychmiast spojrzała na córkę.
– Wiem, nie ma. Pójdę, kupię – zaoferowała od razu dziewczyna, znów chciało jej się zapalić.
– Natalia, pójdziesz z nią? – zapytała kobieta.
– Dobrze – dziewczyna podniosła się z miejsca, lecz nie była chyba zbyt podekscytowana tą wycieczką.
Daria odrobinę sposępniała, nie będąc przy okazji absolutnie zaskoczoną, to było bardziej niż do przewidzenia, że matka wyskoczy z taką propozycją.
– Kup dwie – rzekła kobieta, dając córce dwudziestozłotowy banknot i po chwili dziewczyny były już na zewnątrz.
Daria badawczo obcięła siostrę wzrokiem, aczkolwiek zaraz wsadziła fajkę w zęby. Koniec końców nie sądziła, aby dziewczyna na nią doniosła, a nawet, jeśli, to co jej zrobią? Przecież to tylko papieros.
– Zmieniłaś image, widzę, tak ci fajnie – zagadała wreszcie szatynka, chcąc rozluźnić atmosferę i odpaliła papierosa.
– Dzięki – bąknęła Natalia. – Nie szkoda ci zdrowia?... I kasy? – zapytała.
– Jeśli mam zejść, to zejdę, a tak przynajmniej sobie ulżę – odpyskowała Daria, która zdziwiła się, że ta nieśmiała, płochliwa dziewczyna wyjechała do niej z takim tekstem, nigdy wcześniej jej się to nie zdarzyło.
– Też próbowałam, niezbyt to smaczne – zaśmiała się Natalia i Daria postawiła oczy w słup.
– Próbowałaś? Kiedy?
– Mój facet pali.
O kurwa, ma faceta?! – podświadomość Darii aż otworzyła usta. To chyba jakiś desperat – zinterpretowała wesoło. Ale pali…
– Co to za koleś? – zaczęło się przesłuchanie, nastolatka wciąż nie potrafiła przyswoić, że Natalia, ten wybitny wzór moralności i cnót ma palącego chłopaka.  
Nie przeszkadza jej zapach? No tak, może go jeszcze nawet nie pocałowała – drwiła bezgłośnie.
– Ma na imię Damian, jest dwa lata starszy i trochę… niegrzeczny. Jestem z nim dopiero dwa tygodnie, a matka nadal myśli, że to tylko kolega. Nie jest chyba zadowolona z naszej znajomości, choć jeszcze nie powiedziała mi tego wprost – zachichotała Natalia.
Daria po tej jakże zaskakującej informacji odrobinę zgłupiała, nie wiedziała, co o tym wszystkim myśleć.
– Niegrzeczny? – zapytała.
– No wiesz… lubi poimprezować – sprostowała wstydliwie blondynka.
– To już znaczy, że niegrzeczny? – syknęła szatynka, robiąc iście pogardliwą minę.
– Ma wyrok w zawieszeniu.
– Że co? – Daria aż przystanęła, rozdziawiając gębę; teraz już kompletnie zbaraniała, nie wierząc w to, co słyszy.
– Pobił się z jakimś kolesiem. Twierdzi, że w obronie własnej, ale jednak miał sprawę i okazał się być winnym, więc sama nie wiem… – wyjaśniła mdło Natalia, jakby wstydziła się albo bała o tym mówić.
– No ładnie, więc może jeszcze będą z ciebie ludzie – zaśmiała się Daria, lecz po chwili ugryzła się w język. – No wiesz… rozumiesz, co mam na myśli – wytłumaczyła się szybko.
– Spoko – Natalia się uśmiechnęła i po chwili udało im się w końcu dotrzeć do sklepu.


– Przyprawa do pizzy? – zapytała zdziwiona blondynka.
– Wiem, też się nie zakumałam, jak matka robiła pierwszy raz, ale muszę przyznać, że faktycznie – ziemniaki smakują wtedy całkiem fajnie – odparła ciepło Daria, która po niedawnej szczerości siostry jakby nabrała do niej nieco więcej przekonania. – Wiesz, że nie ma nas pół godziny, kiedy do sklepu idzie się pięć minut? Dziwne, że jeszcze nie dzwoni? – dogryzała osiemnastolatka.  
– Zaraz zadzwoni – zaśmiała się Natalia…

1 768 czyt.
100%184
agnes1709

opublikowała opowiadanie w kategorii dramat i miłosne, użyła 1076 słów i 6338 znaków, zaktualizowała 20 paź 2018.

4 komentarze

 
  • nati

    nati · 14 lis 2018 · 209033034

    czemu tak długo trzeba czekac na każdy wpis... :(

  • agnes1709

    agnes1709 · 17 paź 2018

    Co macie ostatnio takie zawiechy, że akcept po dwóch dniach? Somebody  mi z POCZ wywalić, bo obiecuję, pasa wezmę!

  • Somebody

    Somebody · 16 paź 2018

    Udało Ci się, brawo  

  • zabka815

    zabka815 · 15 paź 2018

    Czekam na więcej