Nic nie pamiętam #53

Nic nie pamiętam #53Wronkowska, jako doświadczona
pielęgniarka kilkoma frazesami starała
się podbudować dziewczynę.

   - Widziałaś, żeby kiedyś nawet  
najdrobniejsza rana zabliźniła się  
w kilka godzi?
Na pewno nie.
A ty byś chciała obudzić się po
tylu dniach rześka.  
Tak się nie da kochana - pogłaskała
ją po policzku. - Pod wieczór przyniosę
ci budyń to inaczej będziesz śpiewać.

    - Źle przyswajam laktozę.

   Młoda kobieta powiedziała to  
bez zastanowienia i w tym momencie
zdała sobie sprawę, że to takie  
światełko w tunelu.
Poczuła jak jej rozmówczyni ściska
jej dłoń.

   - Widzisz ptaszyno!
   Pamiętasz to, to i inne rzeczy sobie
  przypomnisz.
  Za kilka godzin pewnie i wzrok się
  wyostrzy.
Ej! - poklepała ją po dłoni. -
Będzie dobrze.
  Tylko pamiętaj o pozytywnym myśleniu.
  To jest najlepsze lekarstwo na chorobę.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 149 słów i 833 znaków, zaktualizował 14 lut o 20:06.

Dodaj komentarz