Nic nie pamiętam #90

Nic nie pamiętam #90ROZDZIAŁ  5


        Psycholog gdy wszedł do swego gabinetu
wypił duszkiem szklankę Celestynki.
Ale nie wiele to pomogło.

     Podszedł do okna i wpatrywał się w
spacerującą Fejklównę.
To, że obok szła niezidentyfikowana  
pacjentka było mało istotne po tym, co
usłyszał od Patrycji.

      Gdy tylko się przywitał ta przedstawiła
go w takim o to świetle:

    - To pan Marian Drwięga.
      Psycholog, który jest perfekcjonistą w  
     swym fachu.
     Mam tą przyjemność, że mogę przy jego  
   boku nabierać doświadczenia.
   A tak prywatnie to przemiły mężczyzna i  
   dżentelmen w każdym calu.

     Drwięga poczuł się jak młody sztubak.
     Czuł, ze ma słabość do młodej lekarki
    ale zawsze tłumaczył to sobie kryzysem  
   wieku średniego.
    
        Po tych komplementach przypomniał  
    mu się i Strasburger,
  którego widział na okładce jakiegoś
    ilustrowanego magazynu,
   Tam prowadzący " Familiadę", stał z dużo
młodszą kobietą a czcionka była wielce
wymowna:
    
     - " Na miłość  nigdy nie jest za późno " -

      Tak , nie ma co się oszukiwać.
      Ten szpakowaty i nieszczęśliwy w
   małżeństwie mężczyzna, zakochał się w  
    osiemnaście lat młodszej kobiecie,
       Patrycji Fejkiel

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 203 słów i 1174 znaków, zaktualizował 12 mar o 10:47.

Dodaj komentarz