Nic nie pamiętam #109

Nic nie pamiętam #109Komisarz  schodził po schodach
lewego skrzydła szpitala na parter,
gdzie znajdowała się recepcja i wspólne
wyjście dla obu skrzydeł.

     Zastanawiał się czy dobrze zrobił nie  
pokazując portretu pamięciowego jaki
sporządził po wypocinach Biszilera.

     Widząc jednak nieporadność pamięciową
dziewczyny stwierdził, że to mija się
z celem.
Jedynie może wystraszyć pacjentkę i
pobudzić do czarnych wizji, a to mogło
sprowadzić na niego kłopoty w postaci
pani doktor.
  
     Nie mógł jednak wiedzieć, że i tak go
nie ominą.
Ponieważ w tym samym czasie przed budynkiem
znajdowała się Fejkiel.
Która zapomniała z samochodu  
zabrać skoroszyt w którym  
miała opis choroby pacjenta, Dariusza
Wnęka.

     Sięgnęła po niego, trzasnęła drzwiami
i jakież było jej zdziwienie gdy po kilku
krokach zauważyła, że drzwi wejściowe się
otwierają a ze szpitala wychodzi nie kto
inny a sam Filip Moduski.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 156 słów i 915 znaków, zaktualizował 25 mar o 17:09.

Dodaj komentarz