Nic nie pamiętam #288

Nic nie pamiętam #288- Alek zerknął na posmutniałą twarz
swej nowej koleżanki i chcąc poprawić jej  
nastrój, powiedział coś, co powinno choć
na moment dodać otuchy.

     - Nie wiem jak ty, Nadziejo, ale ja gdy  
wyjeżdżam na urlop, to bawię się i robię
dziesiątki rzeczy na które często brak mi
czasu.
Dlatego gdy przyjdę już po tej eskapadzie
do takiego wynajmowanego pokoju, to
chciałbym w spokoju wejść pod prysznic  
i smacznie pospać.
Niestety przy tak niedalekiej bliskości  
knajpek, festynu, czy salonu gier, to  
raczej niemożliwe.  

       Nadzieja spojrzała za siebie na  
panoramę domków, które wydały jej
się teraz zlane w jeden segment.

      - To chyba tu - mężczyzna zatrzymał  
się przed różowym domem, który miał
zielone okiennice i wielką werandę obitą
deskami, pomalowanymi na biało. - Ktoś
miał fantazję ale podejrzewam, że twoja  
pracodawczyni nie byłaby zachwycona  
takim - za przeproszeniem - majtkowym
różem.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 160 słów i 930 znaków, zaktualizował 15 wrz o 10:22.

Dodaj komentarz