Nic nie pamiętam #283

Nic nie pamiętam #283Milena nie byłaby sobą, gdyby
nie zrobiła po swojemu.
Mowa oczywiście o obiedzie, który  
przy aprobacie pani Łucji, właścicielki
stancji, mogła przygotować na miejscu.

     Gospodyni zapewniała, że to nie  
problem i służy pomocą, co zostało
przez kobiety przyjęte z ociąganiem.

      Alek przyjechał za kwadrans
czternasta, co nie zdziwiło Nadzieję,  
zważywszy na jego sumienność w swej
pracy na rzecz rodzinnego interesu.

        Po kilku minutach, Nadzieja nie
musiała pytać się jakie wrażenie zrobił
na Franeczko.
Sama wygłosiła swą opinię nie bacząc
na zażenowanie gościa.

      - Nie wiem jak to możliwe, że w
dzisiejszym zblazowanym świecie młodych
ludzi, zachował się tak poczciwy człowiek.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 125 słów i 712 znaków, zaktualizował 10 wrz o 21:56.

Dodaj komentarz