Nic nie pamiętam #260

Nic nie pamiętam #260Już po kilku  pokonanych zakrętach na terenie  kieleczczyzny, Nadzieja poczuła przyjemny rodzaj ulgi.                                
  Waskie, ciasne drogi i dotykające je niemal drzewa, dodawały otuchy. Po czterech pasach gdzie auta wciskaly się w wolne przestrzenie, taka spokojna jazda przy nastrojowe muzyce była jej potrzebna.

        Milena, wynajela dwa pokoje na poddaszu, skąd roztaczal się widok na skaliste tereny.
Dom był w stylu góralskim, miał okna  z wykuszami
I czuło się stolarke.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 76 słów i 467 znaków, zaktualizował 17 sie o 7:03.

Dodaj komentarz