Nic nie pamiętam #94

Nic nie pamiętam #94Moduski po zakończonej rozmowie  
  - o ile to można było uznać za konwersację
  - z Fejkiel, usiadł z mętlikiem w głowie.

      - Cóż to było? - zapytał sam siebie.

     Był zdziwiony tak agresywnym stylem  
wyrażania swych racji przez oponentkę.  
Lekarka z miłej i delikatnej kobiety  
przeobraziła się w lwicę broniącą swego  
potomstwa.

      Chciał wytłumaczyć  swą zmianę decyzji  
nowymi poszlakami, które wymagały  
aktywności w działaniu.

      Niestety po przypomnieniu
zaistniałych faktów, pacjentce nie tylko
powiększyły się źrenice ze zdziwienia
ale -  jak wyznała psychiatra -  wróciła
do poprzedniego skrajnie depresyjnego
stanu.

    Tak, to nie był najlepszy pomysł.
    Co według oficera nie usprawiedliwia
    zachowania Patrycji.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 125 słów i 735 znaków, zaktualizował 14 mar o 11:23.

Dodaj komentarz