Nic więcej.

Był w połowie drogi kiedy deszcz lunął, w momencie jego ubrania przemokły tak że woda płynęła mu cienkimi strumykami z nogawek. Uznał że przyspieszanie nie ma sensu, bo i tak był już przemoczony. Parę minut nie robiło mu różnicy. Szedł swoim tempem, nie zwracając już uwagi na deszcz. Stanął pod jej drzwiami i nacisnął dzwonek, po chwili otworzyła ona. Jego nieszczęśliwa miłość i przyjaciółka w jednym, Sylwia brunetka o ciemno brązowych oczach. Często łapał się na tym że wgapia się w jej oczy które go hipnotyzowały. Tak było i tym razem, wpatrywał się w nią tak że nie usłyszał wesołego: "Cześć!".
-Eeeej haaalo!-tyknęła go palcem w nos.-Znowu się wyłączasz. Coś Ci jest? Boże jaki jesteś mokry.-powiedziała z przerażeniem i chwyciła go za rękę wciągając do środka.
-Cześć.-odpowiedział i lekko się uśmiechnął, spojrzał na siebie-Na żołnierzu zmokło na żołnierzu wyschnie.-powiedział rozbawiony.
-Ale Ty żołnierzyku jesteś u mnie i nie będziesz mi moczył całego domu, przecież możesz służyć za mopa, tylko trzeba Ciebie wyrżnąć trochę.-spojrzała na niego rozbawiona i rzuciła.-Marsz do łazienki!
-Po co mam iść do łazienki?-spytał przechylając lekko głowę.
-Rozebrać się a po co?! Nie będziesz mi mokry chodził po mieszkaniu to raz, przeziębisz się dwa, trzy musisz to wysuszyć.-położyła mu dłoń na plecy i pchnęła w stronę łazienki.
-Tak do naga?-spytał cicho spoglądając w jej oczy z lekkim uśmiechem.-Nie licz na to...
-Głupek...idź już bo nie mogę patrzeć na Ciebie już, powieś to na grzejniku w łazience-spojrzała w jego oczy i zamknęła za nim drzwi i poszła do kuchni.
Rozebrał się posłusznie do bokserek i powiesił rzeczy na grzejniku. Wyszedł w samych bokserkach zapominając że też są przemoczone. Gdy wszedł do kuchni Sylwia skupiła na nim swój wzrok. Przygryzła wargę patrząc na niego, badał gdzie ona patrzy. Jeszcze nigdy na niego tak nie patrzyła, czuł się wręcz osaczony. Spojrzał na jej oczy które patrzyły na niego dość nisko, spojrzał w dół. Zobaczył mokre bokserki które mocno się opięły na jego kroczu. Nieco zaczęły prześwitywać przez wodę i było widać dużo więcej niż gdy są suche. Pierwszy raz zobaczyła w nim kogoś innego niż przyjaciela, nigdy nawet nie przyszłoby jej na myśl że miałaby takie myśli jak teraz na jego widok.
-Czemu tak na mnie patrzysz? Sylwia?-spytał speszony i zasłonił dłońmi swoje krocze.-Pójdę...po jakiś ręcznik.
-Nie trzeba-uśmiechnęła się lekko i wstała z krzesła, podeszła do niego z uśmiechem i położyła dłoń na jego brzuchu. Zaczęła go delikatnie gładzić.-A co my tu mamy?-spytała z uśmiechem palec wsuwając w jego bokserki i odciągając lekko materiał.
-Sylwia...-szepnął speszony jeszcze bardziej jej zachowaniem i odsunął się, spojrzał w jej oczy.-To nie jest zabawne. Przestań.-chwycił jej rękę kiedy próbowała znów chwycić jego bokserki.
-Oh... przestań być taki poważny.-uśmiechnęła się lekko i spojrzała mu w oczy.-Zawsze jesteś taki spięty, wyluzuj trochę.-podeszła i pogładziła go po policzku.
Mimowolnie przytulił się do jej dłoni, jak kot domagający się pieszczot. Stał przed nią kompletnie rozbrojony i poddany gdy go tak pieściła. Niczego tak nie pragnął jak jej uwagi i uczuć. W tej chwili poczuł że ma choć trochę tego dla siebie.
Sylwia miała teraz tylko jeden cel, dobrać się do niego i zaspokoić się. Wyczuła jego słabość, od razu jej druga ręka spoczęła na jego brzuchu. Sunęła nią niżej do jego bokserek, wsunęła ją do środka i od razu chwyciła obiekt swoich zainteresowań. Paweł cicho westchnął chcąc coś powiedzieć, zaprotestować ale uznał że to jego jedyna szansa i że może się zdobędzie na wyznanie. Jego członek stwardniał po chwili, patrzyła na niego z uśmiechem zadowolona z siebie. Wiedziała że już wygrała oraz że jej wierny przyjaciel jej się nie oprze.
-Będziesz posłuszny?-spytała rozkosznie mrucząc i ściskając jego członka, widząc jak kiwa głową potwierdzająco dodała.-Rozbierz mnie.
Otworzył nieśmiało oczy i chwycił jej bluzkę, pozbył się jej po czym złapał zapięcie jej stanika i rozpiął go. Spojrzał na jej jędrne piersi i delikatnie się pochylił, zaczął je całować z uwielbieniem. Odepchnęła go delikatnie i pomachała palcem na znak zakazu.
-Miałeś mnie rozebrać.-chwyciła jego ręce i położyła sobie na biodrach.
Ulegle pokiwał głową i zsunął jej spodnie razem z majtkami, spojrzał w jej oczy. Wyszła ze swoich rzeczy i całkowicie naga zaczęła się cofać, chwyciła krzesło przy stole i odsunęła je. Usiadła na nim wygodnie i rozłożyła swoje nogi patrząc na niego z pożądaniem.
-Chodź tu-rzuciła stanowczo, patrzyła na niego z powagą i warknęła ostrym tonem.-Powiedziałam coś tak?! Już!
Nieco zaskoczony jej zachowaniem Paweł podszedł niepewnym krokiem do niej. Spojrzał w jej oczy po czym uciekł przed jej gniewnym i pełnym podniecenia wzrokiem.
-Liż.-wskazała na swoją wilgotną już szparkę, widziała zaskoczenie w jego oczach jednak nie miała zamiaru czekać.-Co się tak gapisz?! Klęknij i liż ją! Zrób coś pożytecznego choć raz!
Opuścił wzrok i powoli osunął się na kolana, spojrzał na jej wilgotną szparkę i delikatnie zaczął ją lizać, jego szorstki język ocierał ją powoli. Poczuł po chwili jej dłoń kiedy chwyciła jego włosy i delikatnie docisnęła. Przymknął oczy i wsunął delikatnie język do środka, sięgał jej smakowitych zakamarków. Ocierał górną ściankę jej norki spijając jej soki. Nagle docisnęła go mocniej, jego broda docisnęła się do jej szparki i zmoczyła jej śluzem. Zaczął szybciej poruszać językiem na boki.
-Patrz mi w oczy!-szarpnęła jego głowę nieco do tyłu i do dołu żeby wymusić to na nim.
Jego uległy wzrok spoczął na jej oczach, w milczeniu zaczął przysysać się delikatnie do jej łechtaczki. Z czasem jednak robił to mnie delikatnie, jego dłonie delikatnie opierały się na jej kolanach gładząc je.
-Dobra wystarczy...-powiedziała nagle dysząc już ciężko spojrzała mu w oczy i podniosła się.- Kładź się.-rzuciła krótko, tonem który nie zwiastował cierpliwości.
-Tu?-spytał cicho i spojrzał w jej oczy niepewnie klęcząc dalej przed nią, patrzącą na niego z góry.
-Tak tu, zamknij się w końcu i rób co mówię. Zawsze musisz robić problemy? Pieprzona ofiara losu.-wyrzuciła z siebie to wszystko gniewnie.
Paweł nie poznawał jej, opuścił wzrok i posłusznie się położył nie chcąc jej już zawodzić. Tym bardziej nie chciał słuchać więcej nieprzyjemnych słów. Patrzył na nią leżąc na podłodze. Kleknęła przy nim, ściągnęła jego bokserki i weszła powoli na niego. Nakierowała sobie jego członka na rozgrzaną i spragnioną szparkę po czym nabiła się mocno na jego twardego penisa. Zaczęła szybko i mocno skakać na nim czując jak rozpycha ją od środka. Czuła go w sobie całego, miała wrażenie że zaraz ją rozerwie ale chciała więcej. Przyspieszyła ruchy bioder i oparła się mocno dłońmi na jego klatce wbijając paznokcie w skórę. Patrzył na nią niepewnie, leżąc nieruchomo i bojąc się cokolwiek zrobić. Jego dłonie powędrowały na jej pośladki, ścisnął je mocno i pomagał jej rękoma nabijać się na niego do końca. Jej spojrzenie stawało się coraz bardziej mgliste, po chwili jej szparka zaczęła się mocno na nim zaciskać. Sylwia piszczała z rozkoszy mimo wszystko dalej mocno go ujeżdżając. Po chwili członek Pawła zaczął drgać wypluwając z siebie kolejne ładunki spermy. Opadła na niego wyczerpana i leżała tak chwilę dysząc ciężko. Jej przyjaciel patrzył w bok myśląc o tym co powiedziała. Leżeli tak jakiś czas, gdy Sylwia doszła do siebie, spojrzał w jej oczy i przysunął swoją twarz do niej i musnął jej usta.
-Nie.-położyła dłoń na jego ustach i podniosła się lekko.-Tylko seks, nic poza tym rozumiesz?-spojrzała mu w oczy po czym zaczęła się podnosić z niego, odpychając się od jego klatki.
Uciekł wzrokiem speszony i pokiwał głową rozumnie. Gdy tylko zeszła chwycił swoje bokserki i wstał z podłogi. Bez słowa wciągnął je na siebie i spojrzał w jej stronę. Przyglądał jej się badawczo jak gdyby widział ją pierwszy raz w życiu, nie poznawał jej. Opuścił wzrok kiedy spojrzała na niego.
-Moje rzeczy już pewnie wyschły, pójdę już.-powiedział z wzrokiem wbitym w podłogę.
-Wpadniesz jutro?-spytała jak gdyby nigdy nic i uśmiechnęła się. Zaczęła zbierać swoje rzeczy.  
-Jutro chyba nie mogę.-rzucił krótko jak gdyby chciał od razu skończyć temat zanim się zaczął.
-Jak to? Zawsze masz tyle czasu...a teraz?-spytała patrząc na niego badawczo.
-No teraz nie mam akurat.-odrzekł i poszedł w stronę łazienki nie chcąc kontynuować tematu.
Zamknął się od środka i zaczął się ubierać w swoje rzeczy zamyślony. Sylwia została w kuchni zaskoczona jego zachowaniem. Ubrała się szybko i poszła do drzwi wyjściowych, zamknęła je na klucz i schowała go do kieszeni. Wyszedł w końcu z łazienki i spojrzał w jej oczy, wyczuł od razu że nie pójdzie mu tak łatwo.  
-Musimy pogadać.-stwierdziła i spojrzała mu w oczy.-Poniosło mnie trochę, to był tylko seks i nic więcej.-podeszła bliżej niego.
-Okej.-odpowiedział krótko i spojrzał w jej oczy.-Wbrew pozorom zrozumiałem za pierwszym razem.-dodał cicho i podszedł do drzwi.-Do jutra.-nacisnął klamkę i spróbował otworzyć.
-Nie wyjdziesz stąd dopóki nie obiecasz że to nic nie zmieni między nami.-powiedziała stanowczo podchodząc do niego.
-Obiecuję, nic nie zmieni.-odpowiedział szybko chcąc jak najszybciej wyjść.-Przyjdę po jutrze. Wypuścisz mnie?-spytał.
-Ehhh...-westchnęła i pokiwała głową podchodząc do drzwi, wcisnęła klucz do zamka przekręciła po czym je otworzyła szeroko.
-Cześć-wyszedł z jej mieszkania i po chwili było słychać tylko jego szybki krok na klatce.
-Cześć-odpowiedziała smętnie i poszła do salonu, usiadła na swoim miejscu i zamyśliła się.

MrocznyAssasyn

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1892 słów i 10293 znaków, zaktualizował 17 sty 2018.

5 komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • XxLucindaxX

    Niezłe

  • Kotek3

    @XxLucindaxX  a dla mnie wiecej niz niezle:)

  • XxLucindaxX

    @Kotek3 wiem że autora stać na więcej ;)

  • Kotek3

    @XxLucindaxX  czyli podpuch, rozumiem

  • valkan

    Ciekawe ;) Naprawę dobry tekst ;)

  • Zbigniew

    "Staną" zamiast stanął zawsze demaskuje gimbazę!

  • MrocznyAssasyn

    @Zbigniew wypadek przy pracy. Miło że ktoś zauważył, a co do gimbazy to dawno skończyłem. No chyba że kolega wnioskuje ze swoich życiowych doświadczeń i jego gimnazjum trwało dziewięć lat.

  • Black

    W ostatnim czasie przeczytałam kilka twoich opowiadań i muszę powiedzieć, że mają w sobie coś wyjątkowego.

  • Linda

    Fajne ;>