Nic nie pamiętam #156

Nic nie pamiętam #156Ostatecznie Nadzieja, dała sobie
wyperswadować, że to nie będzie zwykłe
posiadywanie a dalsza terapia w takich
cieplarnianych warunkach.

     Lekarka, powiedziała to, co chciała  
usłyszeć dziewczyna a tak naprawdę nie
miała już zamiaru ingerować w jej życie.
Wystarczyła jej nauczka z instagramem,  

       Fejkiel, liczyła po prostu na czas i  
to, że każdy widok, słowo, zdarzenie,  
staną się szansą na przebłysk świadomości.
No i oczywiście na policję, która wciąż
nie odpuszczała.

       A przynajmniej jeden z jej
funkcjonariuszy, który nie zrażał się
zdystansowanym zachowaniem Patrycji  
i już po niecałej dobie zjawił się pod
jej domem.

     Tym razem gospodyni nie rzucała  
inwektywami gdy zwalniała blokadę
przy bramie wejściowej.
Była tylko zdziwiona, ale nie faktem  
najścia, a tego, co trzymał w dłoni
komisarz.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 143 słów i 837 znaków, zaktualizował 30 kwi o 20:19.

Dodaj komentarz