Nic nie pamiętam #226

Nic nie pamiętam #226Moduski pokiwał głową.

               - Sceneria do wspomnień i to o
zabarwieniu tajemnicy, jaką niewątpliwie
jest twoja opowieść, jest nader adekwatna.

      - Żebyś wiedział - potwierdziła, Patrycja.
- Jak już ci mówiłam, nie miałam czasu na
spotkania, ale kilka razy pozwoliłam sobie
na rozmowę telefoniczną.
No i cóż - rozłożyła dłonie. - Przyzwyczaiłam  
się do kontaktu, a co za tym idzie, byłam
ciekawa, kto to jest.

       Filip strzelił palcami.

    - I wreszcie ciekawość zwyciężyła i  po  
    namowach spotkałaś się z nim.

    - Dokładnie.  
   W "Pyszotce". Było mi tak wygodniej i
przy okazji bez zobowiązań, ot spotkanie
bez przyszłości....

    - Czysta informacja o człowieku -  
przerwał ironiczną dygresją, komisarz.

    - Tak miało być.
Tylko okazał się bardzo otwartym i delikatnym
człowiekiem, przy czym nie zanudzał  
swoim życiorysem.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 151 słów i 859 znaków, zaktualizował 8 lip o 11:52.

Dodaj komentarz