Nic nie pamiętam #134

Nic nie pamiętam #134Patrycja na początku była rozbawiona
   słowami Moniki o tacie.
     Jednak w trakcie przyjmowania pacjentów  
   zaświtała jej taka myśl.

    - A może to rzeczywiście ktoś z rodziny? -

   Choć  obstawiała, że to przypadkowa
znajomość.
Bowiem w dzisiejszych  
czasach ludzie z nudów czy ciekawości,  
potrafią nawiązać bardzo bliskie
  relacje na forach.
  
    Nie trzeba dużo, wieczór, cisza, kilka
miłych słów i dochodzi do fascynacji.
Wyobraźnia podsyła obraz idealnego
człowieka, bez wad bo jak wiadomo
  - pisania nie zweryfikujemy.-
  Do czasu.

   Fejkiel, wróciła do domu z nadzieją,  
że wieczorem delikwent przejrzy  
  instagrama i pozwoli - choćby jednej
   z nich - się obserwować.

    Umyła się w pospiechu, narzuciła  
powyciąganą bluzę i legginsy i  
zaczęła szukać aplikacji, która daje
możliwość zidentyfikowania po zdjęciu.

     Później tak się w to wciągnęła, że
   nie chciała tracić czasu na przygotowanie
   kolacji.
  Pobiegła do kuchni by przytaszczyć
chałkę z lukrem a popijała  
   sokiem z bananów.

    Nie wiadomo jak długo by tak  
lawirowała ze swymi pomysłami gdyby
nie dzwonek domofonu.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 200 słów i 1104 znaków, zaktualizował 11 kwi o 13:19.

Dodaj komentarz