Nic nie pamiętam #10

Nic nie pamiętam #10Do takich wezwań udaje się zwykle patrol.
                      I tak by było gdyby wczoraj Korona nie podejmowała
                      w Kielcach ŁKS. To mecz podwyższonego ryzyka
                     jak to
                      nazwały mas media i tak niestety było.
                      Służby mundurowe wykonały zadanie.
                      Odebranie autokarów z kibicami, eskorta do stadionu,
                       odizolowanie od miejscowych.
                      Po meczu przetrzymywanie przez pół godziny, odjazd  
                      do rogatek, na obwodnicę i baj, baj.
                      Tylko, że część kibiców z Łodzi
                        przyjechała indywidualnie
                       i mimo zaparkowania aut w oddalonej
                           od stadionu uliczce
                      i tak zostali namierzeni przez miejscowych.
                      Grubo po północy zakończono bieganinę za młokosami.
                      Rano dostali wiele telefonów o zniszczeniu mienia lokali
                       handlowych i aspiranci mieli kogo wysłuchiwać.
                      Tak więc gdy ktoś zadzwonił z kafejki to porucznik  
                      stwierdził, że pojedzie by odciążyć chłopaków w końcu
                      to zwykły rabunek.
                      
                              Teraz gdy otworzył swojemu koledze a ten bez powitania
                       na niego naskoczył sprawa zdała się być poważna.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 165 słów i 978 znaków, zaktualizował 8 sty o 10:43.

Dodaj komentarz