Nic nie pamiętam #249

Nic nie pamiętam #249- Dziękuję.
     Po prostu to logiczne skoro mieszkasz obecnie
     w Ustroniu i wiem, że byłaś mężatką - odparła
     Nadzieja. - Powiedź lepiej, co z tym gościem z
    kina? Złamałaś mu serce, co?

      - Raczej nie, w końcu to Bardot była jego muza.
         A tak na poważnie to nie wiem, bo wyjechałam  
       nic mu nie mówiąc.
       Na wybrzeżu szybko zapomniałam o nim i jak
       słusznie zauważyłaś, spotkałam miłość swego
        życia.
        Kazek, naprawdę był bliski mego ideału.
          Operatywny, co już wiesz, w sumie to dzięki jego
         dobrze prosperującej firmie mogłam uruchomić
           swoja działalność.
         Miał wtedy dwadzieścia cztery lata a ja pięć mniej.
          Zabierał mnie ...

        - Ej!, Przecież pojechałaś tam z jego kuzynem -
        przerwała dziewczyna, słysząc, że Milena traci  
          chronologię. - Czyżbyś go odesłała do Bydgoszczy?

        - Sam się wyekspediował bo widząc, że mi Kazik  
          spasował poszedł na złość w tany z taką, co za
           Marlboro i parę drinków szła na całość.
           Nim zrozumiał błąd, ta nabrała chęci na jego
           kasę, tą, co jej nie miał.
           Wtedy wiedział, że u mnie przegrał więc z podkulonym
           ogonem poprosił kuzyna o wsparcie na bilet powrotny

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 222 słów i 1152 znaków, zaktualizował 28 lip o 17:05.

Dodaj komentarz