Nic nie pamiętam #202

Nic nie pamiętam #202- Jedziemy do Poznania.

    Taki tekst usłyszała Nadzieja, od  
schodzącej z piętra na parter, Mileny.

     - Jak to tak? - zapytała zdezorientowana.
    
    - Normalnie.  
     Sama mówiłaś, że czekasz
na Patrycję, która ma tam sympozjum -
   odpowiedziała Franeczko, sadowiąc się
w jednym z trzech foteli, umieszczonych
przy wielkiej palmie na recepcji. - Nie  
będziemy czekać na nią tylko spędzimy  
tam czas wspólnie. A później jak ta  
psycholożka się podszkoli, zabierzemy  
ją do nas.

    Właścicielka uraczyła dziewczynę
uśmiechem, ciesząc się ze swojego  
pomysłu.

       - No nie wiem - zaczęła z wahaniem,
młoda kobieta. - Patrycja będzie pewnie
bardzo zajęta i to może do późna.
Poza tym, ja mam tu trochę obowiązków.

     Planująca, machnęła ręką po czym z  
uczuciem bólu, zsunęła szpilki.

     - Praca jest dla ludzi a nie odwrotnie.
     Lucyna wszystko poukłada, to  
     fachowiec w tej kwestii.
   A co do Patrycji, to przecież na tym
  szkoleniu nie będą od rana do nocy.
    Wynajmiemy pokoje i będziemy te
   kilka dni razem.
  Choćby tylko przed zaśnięciem ale  
zawsze to coś.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 205 słów i 1072 znaków, zaktualizował 16 cze o 15:53.

Dodaj komentarz