Nic nie pamiętam #3

Nic nie pamiętam #3To wystarczyło by Beata instynktownie wyciągnęła rękę ku swej własności.
Szarpnęła raz i drugi po czym otrzymała cios w prawy policzek.
Upadła na tartanowe krzesło, które wraz z nią przewróciło się na żeliwny kaloryfer.
To był ostatni ruch jaki wykonało jej ciało.
W kafejce było jeszcze kilka osób ale nikt nie zdecydował się wybiec za złodziejem.
Za to jedna z kobiet zobaczywszy tworzącą się szkarłatną aureolę wokół głowy,
narobiła rabanu.

   20 minut później

      Porucznik Filip Moduski, stał przed kafejką i przyglądał się jak sprawnie umieszcza  
się ofiarę napadu do karetki.
Za chwilę wejdzie do środka i jak belfer skupi na sobie uwagę kilku osób,
świadków zdarzenia.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 131 słów i 720 znaków, zaktualizował 1 sty o 7:36.

Dodaj komentarz