Nic nie pamiętam #164

Nic nie pamiętam #164Tak minęło kilka tygodni.
Przez ten czas jedynie komisarz był
jedynym gościem w domu Fejkiel.

Pewnego dnia pojawił się nim  
Patrycja wróciła z pracy.

         - Przywiozłem pokarm dla
Lucka - tak nazwano kanarka. -  Mam
nadzieję, że nie zakłóca wam poranków?

     Nadzieja, wpuściła Moduskiego,
z paczuszką trzymaną wysoko w dłoni
na potwierdzenie słów.
Uśmiechnęła się jednak z innego powodu.

     - Komisarzu, czemu pan nie powie  
   tego wprost?

      Funkcjonariusz, popatrzył zdziwionym
wzrokiem na coraz bardziej rozbawioną
dziewczynę?

     - Chyba nie załapałem twojej aluzji.

      - Oj, wie pan, wie i to bardzo dobrze.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 106 słów i 616 znaków, zaktualizował 8 maj o 12:44.

Dodaj komentarz