Nic nie pamiętam #269

Nic nie pamiętam #269Kobieta nie chciała wdawać się w dyskusje
na temat swej codzienności. Toteż odpowiedziała  
ogólnikowo i wiedząc, że najlepszą obroną jest atak,
zasypała pytaniami Alka.

       - Ty pewnie też nie pochodzisz z tych rejonów?
Nie wchodziłbyś ze skoroszytem do gospody no
chyba, że jesteś z urzędu skarbowego i znalazłeś
pewne nieścisłości?

   Ale , przyłożył palec do ust i pochyliwszy się
szepnął.

    -  Trafiłaś, tylko sza.
  To będzie nasza tajemnica, jak tylko zjem - tu
zerknął na talerz.  -  Wyciągnę wszystkie kwity -
klepnął w szarą okładkę - A wtedy nie zostanie tu
kamień na kamieniu.

   Po czym nie wytrzymał i roześmiał się, widząc
jak Nadziei z każdym wypowiadanym słowem
powiększają się źrenice.

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 134 słów i 738 znaków, zaktualizował 28 sie o 18:35.

Dodaj komentarz