Nic nie pamiętam #246

Nic nie pamiętam #246- Nie poznaję cię Milena - Nadzieja
przyjrzała się uważnie swej przedmówczyni.
- Zrobiłaś się sentymentalna?

    - Śmiej się śmiej ze starej kobiety -
Franeczko, mimo, ze wyglądała na urażoną
tak naprawdę przyjęła słowa swej młodej
towarzyski jako komplement.
Zawsze uważano ją za taką ostrą i bezpardonowo
idącą przez życie, tak więc takie dostrzeżenie
w niej, ciepłej i wrażliwej kobiety był dla niej miłą  
odmianą. - Sądziłaś, że jestem czarną owcą
w rodzinie, co?

      - No coś ty, ja tylko tak - dziewczyna starała
się wytłumaczyć z pochopnej oceny.- Wiesz,  
przecież, że ja ciebie mam za dobrego i życzliwego  
człowieka. Dzięki tobie uwierzyłam w siebie i ...i -
zawahała się. - I w ogóle to nie jesteś stara i
a figurę masz lepszą ode mnie.

    - Już się tak nie podlizuj - komplementowana
miała zamiar jeszcze chwilę poudawać ale nie  
wytrzymała i roześmiała się po ostatnim zdaniu.

    - Jesteś okropna. Lepiej już powiedź, co skłoniło
cię do ucieczki od tych pięknych krajobrazów?

      Milena wzruszyła ramionami.

     - Ciekawość i wizja szansy w większym miejscowości.
Zamiast studiować wolałam cieszyć się
z tego, że mój chłopak jest rozpoznawalny  
a po koncercie panienki rzucają staniki na  
scenę.
Taka byłam głupia, myślałam, że przy nim to
spędzę życie jak Księżna Anglii.  
Szybko się rozstaliśmy gdy zauważyłam jak
lekko podchodzi do życia.
Niestety byłam zbyt dumna by wrócić do  
rodziców, więc brnęłam dalej w dziwne  
znajomości i nocne eskapady

milegodnia

opublikował opowiadanie w kategorii obyczajowe, użył 287 słów i 1542 znaków, zaktualizował 25 lip o 15:52.

Dodaj komentarz